Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Tomasz Pizuński: Mocno wierzymy w nasz sukces

Tomasz Pizuński: Mocno wierzymy w nasz sukces

fot. Adrian Sawko

W sobotę w Kędzierzynie-Koźlu zespoły Młodej Ligi będą walczyć o medale. W finale tych rozgrywek ZAKSA zmierzy się z drużyną z Radomia. - Wszystko zweryfikuje boisko, ale my mocno wierzymy w nasz sukces - mówi Tomasz Pizuński, przyjmujący ZAKSY.

Półfinałowe mecze z ekipą z Gdańska na pewno nie były dla was łatwe, ponieważ o wyniku obu tych spotkań zadecydował dopiero tie-break. W czym twoim zdaniem byliście lepsi, że dwukrotnie w tej ostatniej odsłonie przechylaliście szalę zwycięstwa na swoją stronę?

Tomasz Pizuński:Zgadza się, oba nasze spotkania z drużyną z Gdańska kończyły się po tie-breakach, ale to my okazywaliśmy się lepsi i bardziej wytrzymali w końcówkach, co dało nam w rezultacie dwa zwycięstwa. Jednak łatwo nie było, ponieważ oba te spotkania miały ten sam przebieg – prowadziliśmy już 2:0 i nie potrafiliśmy postawić kropki nad i. Z drugiej strony wiedzieliśmy, o co gramy i nie mogliśmy sobie pozwolić na chwilę rozluźnienia. To właśnie ta wola walki i determinacja pozwoliły nam wygrać oba te spotkania.

Przez cały sezon utrzymywaliście pozycję w górnej części tabeli, więc chyba spodziewaliście się tego, że będziecie walczyć o najwyższe cele. Czy w takim razie jesteście mentalnie przygotowani na ten finał i nie czujecie żadnej presji?



Od początku sezonu wiedzieliśmy, że będziemy jedną ze starszych drużyn, co stwarzało nam idealną okazję na wygranie ligi i taki właśnie cel wszyscy sobie w klubie postawiliśmy. Pozycję lidera niestety udawało nam się utrzymać tylko na początku sezonu, później spadliśmy na drugie miejsce i tam zostaliśmy. Jednak patrząc na to z perspektywy czasu, to może wyszło nam to na dobre, ponieważ dzięki temu mieliśmy lepszą drogę do finału. Każdy z nas wiedział, że łatwo nie będzie, ale głęboko wierzyliśmy, że jak oddamy się rywalizacji z całym sercem, to będziemy walczyć o najwyższe cele i tak też się stało, bo jesteśmy w finale. Raczej nie czujemy żadnej presji, ponieważ dla nas to tak samo ważny mecz jak każdy inny. Wszystkie spotkania w tym sezonie rozgrywaliśmy w stu procentach skoncentrowani i dokładnie z taką postawą podchodzimy też do finału. Jesteśmy świadomi, że ten mecz nie będzie należał do prostych, ale znamy swoje umiejętności i wierzymy, że to właśnie my zdobędziemy złoty krążek.

W finale spotkacie się z drużyną z Radomia. Po fazie zasadniczej stan waszej rywalizacji to 1:1. Jak zatem oceniasz szanse swojego zespołu na zwycięstwo z zespołem RCS Cerrad Czarni?

Tak na prawdę oba te spotkania były zupełnie inne, ponieważ w pierwszym meczu rozgrywanym na naszej hali RSC Cerrad Czarni wyszli zupełnie innym składem niż w Radomiu. Dzięki temu byli zdecydowanie mocniejsi, a my nie do końca byliśmy na to przygotowani i przegraliśmy. Teraz jednak dobrze wiemy, czego możemy spodziewać się po przeciwniku. Wszystko zweryfikuje boisko, ale my mocno wierzymy w nasz sukces.

W tym roku finał rozgrywek Młodej Ligi odbędzie się w Kędzierzynie-Koźlu. Czy to, że będziecie grali u siebie, jest dla was dużym atutem?

Tak, w tym roku finał Młodej Ligi zostanie rozegrany w Kędzierzynie-Koźlu, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni, ponieważ chyba każdy chciałby walczyć o złoto na własnym podwórku. Atut własnej hali jest w tym przypadku na pewno bardzo pomocny, a dodatkowo będziemy mogli liczyć na duże wsparcie naszych kibiców, co również jest dla nas dodatkową mobilizacją.

Ten sezon z całą pewnością nie był dla ciebie łaskawy. Kilkukrotnie byłeś wykluczony z meczowej dwunastki ze względu na kontuzje. Jak się czujesz teraz? Jesteś fizycznie przygotowany na najważniejszy mecz sezonu?

To prawda, w tym sezonie byłem kilkukrotnie wykluczony z gry z powodu kontuzji. Nie były to lekkie dolegliwości, przez co miałem naprawdę bardzo długą przerwę. Przez uraz kciuka musiałem zrezygnować z gry na trzy miesiące, do tego doszła rehabilitacja i ten okres rekonwalescencji mocno się wydłużył. Jednak teraz wróciłem już do pełni dyspozycji i jestem przygotowany na zbliżający się finał. Na spotkanie tej rangi każdy z nas czekał cały sezon i myślę, że wszyscy jesteśmy gotowi, by pokazać, na co nas stać.

W swojej karierze grałeś już w kilku różnych ligach, w tym w drugiej reprezentując barwy Gwardii Wrocław. Według wielu opinii poziom Młodej Ligi spada, a zawodnicy grający w tych rozgrywkach są z reguły w wieku juniorskim. Czy w związku z tym powrót do rozgrywek młodzieżowych nie jest dla ciebie pewnego rodzaju krokiem wstecz?

Gdy zaczynałem grać na poziomie drugoligowym, to ta liga była wówczas bardzo mocna. Grało w niej wielu bardzo doświadczonych zawodników, którzy reprezentowali sobą naprawdę wysoki poziom, dzięki czemu zawsze mogłem coś podejrzeć i nauczyć się czegoś nowego. Niestety, z roku na rok poziom II ligi zaczął spadać i w tym momencie wciąż nie jest zbyt wysoki. Oczywiście występują w tych rozgrywkach bardzo dobre zespoły, ale jest ich niewiele. W związku z tym przyjęcie propozycji z Młodej Ligi nie jest dla mnie krokiem wstecz, ale czymś zupełnie nowym. To jest zupełnie inne środowisko, a to, co przede wszystkim mnie cieszy to fakt, że mamy w zespole zawodników, którzy prezentują naprawdę wysoki poziom i w niczym nie odstają od graczy II ligi, a nawet w pewnych elementach są lepsi. Ponadto tutaj jest inne zaplecze treningowe, dzięki czemu mamy stworzone najlepsze warunki do rozwoju.

A jakie masz plany na następny sezon?

Ten sezon jeszcze się nie skończył, a przed nami najważniejszy mecz rozgrywek, więc póki co wolałbym nie poruszać tego tematu. Teraz muszę skupić się na tym, by jak najlepiej wypaść w finale, a co będzie później, to się dopiero okaże.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved