Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Heroiczna walka o brąz, podium dla bełchatowian

PlusLiga: Heroiczna walka o brąz, podium dla bełchatowian

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Walka o brązowy medal PlusLigi 2014/2015 mogłaby posłużyć za scenariusz niejednego filmu. Ostatecznie po pięciu meczach lepsi okazali się siatkarze PGE Skry Bełchatów. W decydującym meczu również można było obserwować prawdziwą siatkarską wojnę.

Jastrzębianie rozpoczęli spotkanie dobrze na siatce, w dodatku bełchatowianie popełniali błędy, co przy wyniku 1:4 zmusiło Miguela Falascę do poproszenia o czas. Jego podopieczni nadal jednak grali mało skutecznie, w ataku nie mylili się natomiast goście (7:3). Czteropunktowe prowadzenie przyjezdnych po pierwszym czasie technicznym zaczęło topnieć (9:7), ale błędy gospodarzy ponownie zwiększały różnicę. Na boisku nie istniał Winiarski, a także Wlazły (7:13), Falasca z kolei sięgnął po zmienników – Marechala i Brdjovicia. Bełchatowska drużyna próbowała odrobić straty, ale pojedynczymi akcjami (blok Lisinac/Marechal) nie mogli za wiele zdziałać. Ekipa Roberto Piazzy ustawiała sobie całą grę zagrywką, w dodatku żaden z zawodników nie mylił się w ataku, mimo nie najlepszego przyjęcia. PGE Skra zerwała się do walki, gdy w polu zagrywki stanął Włodarczyk. Wtedy kontrę skończył Winiarski, a Lisinac po raz kolejny punktował blokiem (16:18). Od razu o czas poprosił Roberto Piazza, ten przyniósł skutek, bowiem serię rywali przerwał Łasko, punktując dwa razy z prawego skrzydła (20:16). Natomiast gdy Kosok zatrzymał w natarciu Włodarczyka, prowadzenie gości powróciło do pięciu punktów (23:17). Piłkę setową Jastrzębskiemu Węglowi dało sprytne zagranie Bartmana w bloku i choć Wrona wybronił ją, to w następnej akcji Włodarczyk zakończył partię autowym atakiem (19:25).

As serwisowy Łasko otworzył partię drugą wynikiem 3:1, on też trzymał atak przyjezdnych, co pozwalało im utrzymać się na prowadzeniu. Tym razem jednak gracze PGE Skry starali się trzymać blisko przeciwników, a sprawę ułatwiał skuteczny w ataku Lisinac. Cały czas jednak stawce na boisku przewodzili goście (9:7, 11:9). Gra „blisko przeciwnika” opłaciła się bełchatowianom, gdyż po dobrej zagrywce Marechala PGE Skra wyrównała po 11, natomiast po chwili dobrej gry i po kontrze Winiarskiego oraz bloku Wrony objęła prowadzenie 14:12. Od razu jastrzębianie doprowadzili do remisu, a na boisku rozpoczął się niezwykle zacięty pojedynek. Tym razem Skra uciekała, a Jastrzębski Węgiel skutecznie ją gonił. Kiedy natomiast Wlazły uderzył w aut, prowadzenie powróciło na stronę gości, a o czas poprosił Miguel Falasca. Po nim Bartman wykorzystał kontrę, a zagrywką pograł Kosok i przyjezdni odskoczyli na 19:16. Jastrzębianie sami jednak po chwili oddali przeciwnikom punkty błędami i był remis (20:20). W najważniejszym momencie Masnemu odgwizdano błąd, a gospodarze objęli po raz kolejny prowadzenie (23:22). Piłkę setową PGE Skra uzyskała niedługo później po zbiciu Lisinaca, wykorzystał ją w kontrze Winiarski (25:23).

Kolejny set wystartował przy prowadzeniu Jastrzębskiego Węgla 4:2, ale po kilku akcjach Marechal zagrywką wyrównał po 6. To poderwało jego kolegów do walki i po blokach Lisinaca i Winiarskiego PGE Skra prowadziła na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Po niej Francuz kolejny raz punktował zza linii dziewiątego metra, a blokiem pograli dwaj bełchatowscy Serbowie (10:6). Jastrzębianie nie mogli poradzić sobie z atakami w pierwszej akcji, a boisko opuścił Łasko. Choć w dalszej części seta gra wyrównała się, to ekipy wymieniały się atakami przy prowadzeniu gospodarzy. To utrzymywało się na poziomie czterech punktów i po uderzeniu Winiarskiego odbyła się druga przerwa techniczna. Od razu po niej Marechal „poczęstował” rywali dwoma asami serwisowymi i bełchatowski zespół wyraźnie zdominował boisko (18:12). Jeszcze Mateusz Malinowski z pola zagrywki próbował poderwać swoją drużynę do walki i po jego punkcie z tego elementu grę przerwał trener Falasca. Jastrzębianie zbliżyli się wtedy do rywali na trzy punkty straty (17:20). Po powrocie na parkiet jednak młody atakujący nadal potężnie uderzył zza linii końcowej i dopiero jego błąd przy kolejnej zagrywce pozwolił bełchatowianom zrobić przejście. To jednak nie był koniec, bowiem Bartman również punktował tym elementem i z wysokiej nadwyżki PGE Skry pozostał tylko punkt (21:20). Remis był kwestią czasu, a dał go jastrzębianom skuteczny kontratak po bloku rywali. Pierwszą piłkę setową uzyskali jednak gospodarze, po potężnym ataku Marechala. Sytuacja zmieniła się bardzo szybko, bowiem po szczęśliwym zbiciu Quesque kontrę wykorzystał Bartman i to goście mieli okazję do zakończenia seta. To jednak nie był koniec – po zaciętej grze, przy zagrywce Włodarczyka Marechal uderzył z kontry, a w kolejnej akcji Masnemu piłka pozostała w dłoniach przy rozegraniu i to PGE Skra prowadziła w meczu 2:1.

Po pierwszych wymianach Skra zaczęła budować przewagę także w secie czwartym – wszystko za sprawą Marechala oraz błędu w ataku gości (4:2). Jastrzębianie nie pozwalali jednak rywalom odskoczyć bardziej, co po błędzie Wrony pozwoliło im wyrównać po 7. Kolejna pomyłka, tym razem Winiarskiego, dała im natomiast prowadzenie 8:7. To powróciło chwilę później na stronę gospodarzy, po zagrywce Winiarskiego (9:8). Kontra Wlazłego zwiększyła natomiast dystans do dwóch oczek (11:9), ale sam atakujący wyrównał stan seta po 13, atakując daleko w aut. W ataku dwoił się i troił Bartman i gdy udało mu się skutecznie uderzyć w kontrze, jastrzębianie odzyskali prowadzenie, to od razu też wzrosło do dwóch oczek po autowym zbiciu Marechala (16:14). Bełchatowianie dość szybko powrócili do gry, odzyskując minimalną przewagę przy stanie 18:17. Na boisko powrócił wtedy Łasko, ale szczęście sprzyjało PGE Skrze, która prowadziła 21:19 po asie serwisowym Wlazłego. Goście walczyli jednak do końca i po pojedynczym bloku Pajenka na Lisinacu ponownie był remis (21:21). Do końca trwała niezwykle zacięta walka, ale to bełchatowski zespół był o mały kroczek z przodu. W dodatku piłkę meczową Skrze dał zagrywką Marechal (24:22) i choć grę przerwał Roberto Piazza, to nie wpłynęło to na losy meczu. Wlazły i spółka triumfowali po błędzie w zagrywce przeciwników.

MVP meczu: Nicolas Marechal

PGE Skra Bełchatów – Jastrzębski Węgiel 3:1
(19:25, 25:23, 29:27, 25:23)

Stan rywalizacji play-off: 3:2 dla PGE Skry

Składy zespołów:
Skra: Lisinac (13), Wlazły (12), Wrona (5), Uriarte, Włodarczyk (1), Winiarski (16), Tille (libero, 1) oraz Kłos, Muzaj, Brdjović (3), Marechal (14) i Piechocki (libero)
Jastrzębski: Łasko (10), Gierczyński (4), Pajenk (3), Masny (3), Kosok (6), Bartman (15), Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Malinowski (7), Quesque (4) i Filippow



Zobacz również:
Wyniki fazy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved