Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > KMŚ: Niespodziewana porażka Eczacibasi, Volero zgodnie z planem

KMŚ: Niespodziewana porażka Eczacibasi, Volero zgodnie z planem

fot. archiwum

Do niespodzianki doszło w pierwszym dniu turnieju. Eczacibasi Stambuł przegrało z japońską drużyną Hisamitu Spring, a gospodynie Volero Zurych wygrały 3:1 z ekipą Mirador Santo Domingo. Jutro odbędą się kolejne mecze w obu grupach.

W pierwszym meczu Klubowych Mistrzostw Świata zmierzyły się Eczacibasi Stambuł oraz japoński zespół Hisamitu Spring. Trener Kumi Nakada podkreślił: – Wszystkie zespoły występujące w tych zawodach są wyższe i mają silniejsze zawodniczki. Japońskie zespoły zawsze muszą dużo myśleć, aby pokonać rywala, myślimy pozytywnie i pozytywnie przystępujemy do tego turnieju. W pierwszym secie spotkania słowa japońskiego szkoleniowca nie znalazły żadnego potwierdzenia. Na pierwszej przerwie technicznej turecka drużyna prowadziła 8:4, a pierwszoplanowymi postaciami były Neslihan Demir i Asuman Karakoyun. Z biegiem czasu turecka drużyną osiągnęła wysoką przewagę i prowadziła 13:5, a potem 16:6. Atak Larson-Burbach sprawił, że Eczacibasi prowadziło 21:12. Japońska drużyna popełniła siedemnaście błędów własnych i to w głównej mierze przyczyniło się do porażki w pierwszym secie. W drugim secie na początku prowadzenie objęła ekipa z Japonii (5:4), potem do głosu doszła drużyna Hisamitsu Spring i prowadziła 14:10, ekipa znad Bosforu nie pozostała dłużna i za znaczną przyczyną Demir wyrównała stan seta na 15:15. O końcowym zwycięstwie japońskiej drużyny decydowała gra na przewagi i ważną rolę w odniesieniu zwycięstwa odegrała Ayano Nakaoji. Podbudowane wygraną w drugim secie, w trzecim podopieczne Nakady dominowały na boisku i prowadziły 8:7, a na drugiej przerwie technicznej 16:12. Ciężar gry wzięły na siebie Yuki Ishii oraz Risa Shinnabe. Czwarty set spotkania był grą o wszystko dla Eczacibasi, na jego początku był remis 5:5, potem dzięki skutecznej grze Christiny Furst drużyna z Turcji prowadziła 14:11. Zawodniczka ta była nie do zatrzymania w ataku i miała bardzo duży wpływ na wygranie tego seta przez Eczacibasi w stosunku 25:19. Od mocnego uderzenia rozpoczęła azjatycka ekipa seta prawdy i prowadziła 6:1. Zaskoczone takim obrotem sprawy zwyciężczynie Ligi Mistrzyń co prawda zniwelowały straty do czterech „oczek” (4:9), ale na więcej nie było ich stać i niespodzianka w pierwszym meczu stała się faktem.

Hisamitsu Spring Kobe – Eczacibasi Stambuł 3:2
(12:25, 28:26, 25:20, 19:25, 15:11)

Składy zespołów:
Hisamitsu: Ishii (24), Shinnabe (16), Iwasaka (7), Nakaoji (5), Mizuta (2), Nagaoka (1), Zayasu (libero) oraz Mihajlovic (17), Ishibashi (1), Nomoto, Murata, Toe i Tsutsui (libero)
Eczacibasi: Larson-Burbach (17), Furst (16), Yilmaz (16), Poljak (16), Demir (9), Karakoyun (1), Kuzubasioglu (libero) oraz Kirici (5), Ozdemir (1), Ercan, Arisan, Cansu i Bagaci (libero)




 

Drugi mecz w tym turnieju w grupie A pomiędzy gospodyniami Volero Zurych a dominikańską ekipą Mirador Santo Domingo w pierwszej partii toczył się pod dyktando ekipy z Dominikany. Pierwszoplanową zawodniczką była Marte Niverka i ta zawodniczka w znaczny sposób przyczyniła się do prowadzenia Sante 7:5. Zawodniczki Volero wyrównały jeszcze stan seta na 12:12, ale do końca tej partii stroną dominującą były podopieczne Marcosa Kwieka i to one po punktowych akcjach Marianne Fersoli miały cztery punkty więcej od szwajcarskiej drużyny (21:17). Siatkarki Sante wygrały tego seta w stosunku 25:20. W drugim secie spotkania pierwszoplanowymi postaciami w drużynie Volero były Mammadowa i Courtney Thompson i to dzięki nim miejscowa ekipa prowadziła 8:4, a potem 14:9. Podopieczne Kwieka popełniły zbyt wiele błędów własnych i nadziewały się na szczelny blok swoich rywalek, w efekcie tego przegrały tego seta i w meczu był remis 1:1. Trzeci set spotkania był jednostronnym widowiskiem. Zawodniczki Volero miały w swoich szeregach Rychliuk, która była nie do zatrzymania w ataku i wzięła na siebie ciężar gry. Wyrównana gra toczyła się do stanu 7:7, po czym do końca seta dominacja ekipy z Zurychu nie podlegała żadnej dyskusji. Gina Mambru pojedynczymi akcjami próbowała przeciwstawić się swoim rywalkom, ale było to za mało na zespołowo grające Volero. Czwarty a zarazem ostatni set spotkania toczył się pod wyraźne dyktando ekipy ze Szwajcarii, która nie pozostawiła złudzeń swoim rywalkom i podobnie jak w secie numer trzy, wysoko wygrała tego seta i cały mecz 3:1.

Volero Zurych – Mirador Snato Domingo 3:1
(20:25, 25:17, 25:15, 25:15)

Składy zespołów:
Volero: Ninković, Rabadziewa, Rychliuk, Mammadowa, Thompson, Kuprianowa, Popović (libero) oraz Unternaehrer, Sanchez-Perez i Grbac
Mirador: Eve Meiai, Fersola Noberto, Marte Frica, Arias Perez, Moreno Martinez, Mambru Casilla, Stephens (libero) oraz Jineiry Martinez, Gonzalez Lpez, Dominguez Martinez, Natalia Martinez i Elizabeth Martinez

 

źródło: FIVB, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved