Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > W. Pudo: Chcemy, by młodzież utożsamiała się z pierwszym zespołem

W. Pudo: Chcemy, by młodzież utożsamiała się z pierwszym zespołem

fot. Joanna Skólimowska

- Założyliśmy, że będziemy wprowadzać do zespołu seniorów swoich wychowanków, tak jak ma to miejsce w Trentino. Wzorujemy się na najlepszych - o projekcie szkolenia młodzieży i chęci powrotu do lat świetności częstochowskiej siatkówki mówi Wojciech Pudo.

Sezon ligowy 2014/2015 był chyba jednym z najgorszych w historii AZS-u Częstochowa. Ostatnie miejsce w ligowej tabeli skłania do refleksji, tym bardziej że w końcówce fazy zasadniczej wciąż

mieliście realne szanse na grę w play-off. Z perspektywy czasu czego przede wszystkim zabrakło?

Wojciech Pudo:Tak naprawdę był to najgorszy sezon w historii AZS-u Częstochowa SSA. Mi jest z całą pewnością wstyd za ten wynik. Tym bardziej, że do ostatniego meczu spora część ludzi wierzyła, iż to ostatnie miejsce nie przypadnie nam. W mojej opinii zabrakło wiary we własne możliwości, dyscypliny taktycznej i koncentracji w końcówkach setów.



Myślisz, że ten zespół było stać na więcej? A może, mówiąc brutalnie, miejsce w klasyfikacji było tym na miarę możliwości?

– Jest takie powiedzenie „jesteś tak dobry, jak twój ostatni mecz”. Seria porażek na koniec sezonu pokazała, że na wyższą lokatę nie zasłużyliśmy.

Pomijając końcowy wynik, czy są jakieś plusy tego sezonu, nie tylko w odniesieniu do zespołu ale też indywidualności? Ktoś się wyróżniał, wykorzystał otrzymaną szansę?

Na pewno niektórzy zawodnicy wyróżniali się w poszczególnych meczach. Siatkówka to jednak sport drużynowy, a o wyniku końcowym nie decydują indywidualności, tylko kolektyw, dlatego nie chciałbym wyróżniać poszczególnych graczy.

W znacznym stopniu AZS Częstochowa opierał się na dość młodych zawodnikach. To, co lepiej sprawdziło się chociażby w Warszawie, tutaj zawiodło… To kwestia trudnego przeskoku między siatkówką seniorską a poziomem chociażby juniorskim?

Myślę, że porównywanie nas do zespołu z Warszawy w tym sezonie nie ma sensu. Tam drużyna w 90% złożona była z zawodników, którzy ukończyli wiek juniora. W Częstochowie w tym roku staraliśmy się wyważyć młodość i doświadczenie. Z najmłodszych wiekiem Rafał Szymura pokazał się z niezłej strony, bo w klubie postawiono na niego. On ma w sobie ogromny potencjał i w kolejnych sezonach na pewno będzie wartościowym zawodnikiem w lidze. Swoje szanse dostawał też Patryk Napiórkowski, który jak wchodził z ławki, to dawał dobre zmiany. Jakub Macyra w końcówce sezonu też miał swoje 5 minut i źle nie wypadł.

Przy słabszych chwilach pierwszego zespołu drużyny młodzieżowe zanotowały ciekawym pierwszy sezon. Poza plusligowym zespołem pracowałeś z zespołami młodzieżowymi. Tutaj wyniki były lepsze?

W dobiegającym końca sezonie zadebiutowały zespoły młodzieżowe Stowarzyszenia „Częstochowska Siatkówka”, które założyli ludzie mający w sercu dobro lokalnej siatkówki, aby szkoliło „narybek” dla seniorskiego AZS-u i propagowało siatkówkę. Pod szyldem AZS2020 zgłosiliśmy do rozgrywek na Śląsku 2 drużyny kadetów i 3 młodzików. Patronujemy również wielu drużynom minisiatkówki. Już w pierwszym sezonie naszej działalności mieliśmy wiele powodów do radości. W finałach Śląska byliśmy jedynymi drużynami z bogatej siatkarsko Częstochowy, co już było dla nas sporym sukcesem. W turnieju finałowym za ciosem poszli kadeci, którzy sięgnęli po brąz i wywalczyli awans do rozgrywek centralnych. Po zaciętej walce w ćwierćfinałach mistrzostw Polski musieliśmy uznać jednak wyższość drużyn z Jastrzębia-Zdroju i Wrocławia.

– Ja pracę drugiego szkoleniowca łączyłem z prowadzeniem drużyny młodzików, rocznik 2000. Wynik niby nie najgorszy, ale dla mnie pozostawia on pewien niedosyt. Patrząc na nasz potencjał fizyczny i dobry start w rozgrywkach, apetyty z czasem były większe niż tylko awans do finału. Należy podkreślić, że te sukcesy to nie jedynie zasługa AZS-u czy Stowarzyszenia. Od początku naszego projektu AZS2020 (docelowo w 2020 roku, po przejściu całego cyklu szkoleniowego, do zespołu seniorów mają trafić wychowankowie) w pełni współpracowały z nami lokalne kluby młodzieżowe o dłuższym stażu niż my – LKPS Borowno, M-Volley Częstochowa i KS Politechniki Częstochowskiej. Władze w klubie zaufały trenerom, a ci odpłacają im się dobrą i rzetelną pracą.

O miejsce w czołówce także w tym zakresie, tj. wśród zespołów młodzieżowych, nie jest łatwo. Tym bardziej, że rywalizacja na Śląsku jest wyjątkowo duża. Jak na tle rywali wypada AZS Częstochowa?

W związku z tym, że AZS Częstochowa SSA wspólnie ze Stowarzyszeniem „Częstochowska Siatkówka” w tym sezonie dopiero zadebiutowały w rozgrywkach młodzieżowych, ciężko wskazać w jakim jesteśmy miejscu. Zaczęliśmy z lekkim przytupem, jednak dopiero kolejne sezony nas zweryfikują. Chciałbym jednak zaznaczyć, że wynik sportowy jest dla nas ważny, ale nie najważniejszy. Celem jest doprowadzenie do zespołu seniorów jak największej liczby wychowanków, jak również wychowanie naszych młodych zawodników na porządnych i prawych obywateli, a także danie młodzieży wielu radości. Niedawno młodzików odwiedził Guillaume Samica, który poprowadził trening obrony (niebawem video w Internecie). Dla młodych adeptów siatkówki było to niezapomniane przeżycie.

Jak dużą grupę szkoleniową objął patronatem AZS Częstochowa? Są to zawodnicy, którzy mogą kolejne szlify zbierać chociażby w meczach Młodej Ligi?

– AZS Częstochowa współpracuje z LKPS-em Borowno i M-Volley Częstochowa, które w minisiatkówce od lat odnoszą sukcesy w ogólnopolskim turnieju Kinder+Sport. Stowarzyszenie prowadzi obecnie 3 grupy młodzików i 2 kadetów. Nasi zawodnicy uczą się w sportowym Gimnazjum nr 17 im. Huberta Wagnera w Częstochowie, a potem kontynuują naukę m.in. w IV LO im. Sienkiewicza. Na etapie ogólniaka nie ma już jednak klas sportowych, bo kładziemy duży nacisk na naukę i każdy wybiera swój fakultet. Od przyszłego sezonu planujemy otworzyć klasy sportowe w 4 klasie podstawówki. Powstanie też grupa juniorów, której zawodnicy wejdą w skład Młodej Ligi. W tym sezonie już 2 chłopaków – Szymon Bereza i Miłosz Zemła – systematycznie uczestniczyli w treningach seniorów. Do Reprezentacji Śląska niedawno powołano 4 naszych chłopaków z rocznika 2000 – tyle samo co z Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla, gdzie 90% drużyny stanowią zawodnicy napływowi, wyselekcjonowani.

Przy naborze, który wciąż trwa, koncentrujecie się głównie lub wyłącznie na osobach z regionu? Czy wzorem innych tego typu ośrodków poszukujecie zawodników w całym kraju? Jaka idea wam przyświeca?

– Zorganizowaliśmy trzy otwarte nabory dla zainteresowanych, a potem jeden trening dla wybranych chłopaków. Selekcję prowadzimy też przez wakacyjne Volley Campy. Chcemy, aby młodzież u nas trenująca utożsamiała się z pierwszym zespołem. Zawodnicy muszą grać u nas z wyboru, a nie z przymusu, dlatego najważniejsi są dla nas chłopcy z Częstochowy i okolic. Kilku ciekawych chłopaków „z Polski” wyraziło chęć gry u nas od przyszłego sezonu. Jednak tak jak w seniorach zawodnik zagraniczny musi być dwa razy lepszy niż Polak, tak też u nas przyjezdny musi wykazać się większymi umiejętnościami niż „swój”.

Przy takim trybie pracy i długoterminowym projekcie jest więc realna szansa, aby za kilka lat trzon pierwszego zespołu AZS-u Częstochowa tworzyli wychowankowie?

– Każdy projekt ma swój cel. My założyliśmy, że będziemy wprowadzać do zespołu seniorów swoich wychowanków, tak jak ma to miejsce np. w Trentino Volley (obecnie 6 zawodników w meczowej dwunastce). W tym temacie wzorujemy się na najlepszych i wierzę, że po 2020 roku nie cały zespół, ale jego 50% będą stanowili zawodnicy wyszkoleni w naszym klubie.

Regularnie dokształcasz się poprzez różnego rodzaju staże i szkolenia. Czy w tym roku również masz jakieś w planach, czy zamierzasz odpocząć po sezonie?

Łączenie pracy trenera zespołu seniorów i młodzieżowego było bardzo wyczerpujące, dlatego najpierw mam zamiar chwilę odpocząć. Jednak nie na długo, bo tak młody wiek w jakim jestem chcę wykorzystać na jak największe zdobywanie wiedzy. Staram się czerpać od najlepszych. Rok temu podglądałem Igora Kolakovicia w pracy z reprezentacją Serbii. W tym roku chciałbym kilka dni spędzić z seniorami Słowacji. Miałem już okazję obserwować w pracy Flavio Gullinelliego przy Lega Volley U-23 (zgrupowania najlepszych włoskich zawodników do lat 23) i Marka Kardoša tutaj w AZS-ie i uważam, że wiele mogę się jeszcze od nich nauczyć.

Jak rysuje się twoja przyszłość w Częstochowie? W zespole plusligowym zapowiadana jest rewolucja… również na ławce trenerskiej?

– To pytanie raczej nie do mnie (śmiech). Obdarzono mnie dużym zaufaniem w wieloletnim projekcie młodzieżowym, więc na pewno jeszcze trochę czasu spędzę poza rodzinnym Zabrzem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-04-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved