Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > G. Ryś: Bagaż doświadczeń dał przewagę nad rywalami w ME – cz. 1

G. Ryś: Bagaż doświadczeń dał przewagę nad rywalami w ME – cz. 1

fot. archiwum

- Jest to grupa, która ma już spore umiejętności techniczne, serce do walki i odpowiedni charakter. Może ona stanowić o przyszłości polskiej siatkówki - mówi Grzegorz Ryś po zdobyciu przez reprezentację Polski kadetów złotego medalu mistrzostw Europy.

Przed mistrzostwami Europy polscy kadeci byli jednym z kandydatów do zdobycia medalu. Zatem pewnie wywalczenie przez nich złota nie jest sensacją, ale chyba zrobił wrażenie styl, w którym to uczynili?

Grzegorz Ryś: Ten wynik świadczy o tym, że w tym roczniku mamy bardzo utalentowaną młodzież. Na tle najlepszych zespołów z Europy jest to grupa, która ma już spore umiejętności techniczne, serce do walki i odpowiedni charakter. Może ona stanowić o przyszłości polskiej siatkówki.

Chyba kluczowy w tych mistrzostwach był grupowy mecz z Rosjanami, w którym Polacy przegrywali już w czwartym secie 11:20. Jednak udało im się odwrócić jego losy. Wówczas coś przełamało się w tej drużynie?



Faktycznie, spotkanie z Rosją było bardzo istotne. W czwartym secie rywale wysoko prowadzili i wydawało się, że będzie tie-break. Ale nasz zespół rozpoczął pościg, który zakończył się powodzeniem. Na pewno to podbudowało naszych zawodników i pokazało, że potrafią oni wychodzić z opresji. Jednak ja zwróciłbym też uwagę na pierwszy mecz z Włochami. To był pojedynek pięciosetowy. Wprawdzie w tie-breaku Polacy kontrolowali sytuację, ale ten mecz ustawiał cały turniej. Gdyby go przegrali, choćby 2:3, to gdzieś mogłaby uciec ich pewność siebie. Wówczas mecz z Rosją byłby traktowany już zupełnie inaczej. Po takich wygranych nasz zespół był spokojniejszy o własną grę, za to każdy kolejny przeciwnik czuł przed nim respekt.

A w pierwszym spotkaniu z Włochami dała o sobie znać trema związana z debiutem w mistrzostwach Europy, czy bardziej Polacy potrzebowali czasu, aby przestawić się z seniorskiej, pierwszoligowej siatkówki na tę młodzieżową?

Zupełnie inaczej gra się rozgrywki w kraju, a inaczej z rówieśnikami na poziomie międzynarodowym. O ile w naszym kraju większość drużyn prezentuje podobny styl grania, o tyle w Europie spotkali się z różnymi stylami gry – z siatkówką techniczną, którą prezentują Włosi, z siatkówką siłową, którą preferują Rosjanie, oraz z siatkówką techniczno-taktyczną opartą na wspaniałej grze obronnej, którą bardzo lubią Francuzi. Przez różnorodność stylów grania drużyna musiała się błyskawicznie dostosowywać do zmieniających się warunków i na bieżąco modyfikować taktykę, aby znaleźć sposób na ogranie konkretnego przeciwnika. Poza tym w mistrzostwach Europy jest większe ciśnienie, a w ciągu kilku dni trzeba rozegrać siedem spotkań. Nasi zawodnicy potrafili to zrobić, ponieważ przeszli pewien cykl przygotowań i zdobyli duży bagaż doświadczeń w I lidze.

Wychodząc z takich opresji, biało-czerwoni pokazali, że są mocni mentalnie?

W grupach młodzieżowych olbrzymie znaczenie odgrywa nie tylko przygotowanie techniczne, ale przede wszystkim przygotowanie mentalne, czyli nastawienie zespołu do całego turnieju i pojedynczego meczu. To jest najtrudniejsze zadanie dla trenerów, które nie zawsze się udaje. Tym razem się udało. Chłopcy nie zapomnieli, że nawet grając pewnie i skutecznie, muszą być skoncentrowani i czujni. Przypomnijmy, że w finale dwa pierwsze sety były bez historii, w trzeciej partii do głosu doszli Włosi, a w czwartej niewiele brakowało, a doszłoby do tie-breaka.

A jakie znaczenie w finale, kiedy Włosi przejęli inicjatywę na boisku i byli blisko doprowadzenia do tie-breaka, miał fakt, że kadeci ogrywali się w Krispol I Lidze?

To było decydujące. Warto zwrócić uwagę na to, że po raz pierwszy od kilku lat młodzi zawodnicy mieli możliwość grania w I lidze w roczniku, który w poprzednich latach skazany był na walkę w II lidze. W tym sezonie tak się złożyło, że ta młoda grupa praktycznie w całości miała możliwość występowania w wyższej klasie rozgrywkowej. Był to dla niej niesamowity bagaż doświadczeń. Zespół każdy mecz musiał grać maksymalnie skoncentrowany i zaangażowany, ponieważ grał z seniorami posiadającymi olbrzymie doświadczenie. Mimo że rywalizował ze starszymi przeciwnikami, to jeszcze potrafił wygrać na tyle dużo spotkań, że zajął czwarte miejsce w rundzie zasadniczej. Ten bagaż doświadczeń naszym zawodnikom dał znaczącą przewagę nad rówieśnikami z innych krajów w mistrzostwach Europy.

A jest pan zaskoczony tak dobrymi wynikami SMS-u osiąganymi w Krispol I Lidze? Wszak przed sezonem większość fachowców skazywała tych młodych chłopaków na spadek do II ligi.

Nie. Należy zwrócić uwagę na to, że w ciągu ostatnich lat PlusLiga została poszerzona z 10 do 14 zespołów, a I liga została uzupełniona drużynami z II ligi, czyli jej poziom trochę się obniżył. To powoduje, że ci młodzi chłopcy otrzymali znakomitą okazję do gry na dobrym poziomie, choć moim zdaniem I liga jest w tym sezonie o 5-10% słabsza niż wcześniej. Chłopcy potrafili się do tego poziomu znakomicie zaadaptować. Wystarczyło, że na początku rozgrywek wygrali kilka spotkań ze słabszymi rywalami, uwierzyli w siebie, a potem grali siłą rozpędu. Gdyby rywalizowali w I lidze liczącej 10 zespołów, z czterema mocnymi rywalami, takimi jak: BBTS, Cuprum czy MKS, to pewnie też zdobyliby doświadczenie, ale nie wygraliby tylu meczów i nie zdobyliby tylu punktów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved