Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Kęczanin wygrał dwukrotnie i pozostaje w I lidze

I liga M: Kęczanin wygrał dwukrotnie i pozostaje w I lidze

fot. archiwum

Dwa mecze bez historii mieli okazje obejrzeć w miniony weekend kibice w Świdniku. Zawodnicy z Kęt wykonali z nawiązką plan, jakim było wygranie jednego meczu i powrót z rywalizacją na piąte, decydujące spotkanie do własnej hali.

Gospodarze nie potrafili utrzymać dobrego poziomu gry sprzed tygodnia i nadspodziewanie łatwo ulegli dwukrotnie na własnym parkiecie, co oznacza dla nich spadek do II ligi.

Zawodnicy z Kęt dobrze odrobili zadaną pracę domową. Gra blokiem, która była ich problemem w dwumeczu rozegranym przed tygodniem, tym razem okazała się atutem, który poprowadził ich do pewnego zwycięstwa w sobotnim spotkaniu. Z kolei gospodarze trochę rozczarowali. Zginęła gdzieś ich determinacja sprzed tygodnia, a mecz w ich wykonaniu wyglądał bardzo podobnie do tego rozegranego w sezonie zasadniczym.

Pierwszy set sobotniego meczu, mimo że rezultat oscylował przez cały czas wokół remisu, nie dostarczył licznie zgromadzonym widzom zbyt wielu emocji. Wyraźnie dało się odczuć, że na poczynania zawodników obu drużyn wpływ miała stawka spotkania. Przez większą część tej partii trwała więc nie tyle rywalizacja na soczyste ataki, co na… zepsute zagrywki. Decydujące dla losów seta okazały się dwa kolejne skuteczne bloki gości, które powstrzymały ataki Pawła Łęgowskiego i Marcina Dobrzyńskiego, co pozwoliło Kęczaninowi uzyskać dwupunktową przewagę. Co prawda zawodnikom ze Świdnika udało się doprowadzić do remisu, ale ostatnie słowo należało do przyjezdnych i to oni zwyciężyli 26:24.



W drugim secie wyrównana walka trwała tylko do stanu 10:10. Potem gospodarze mieli wyraźne problemy ze sforsowaniem bloku przeciwnika i szybko na tablicy wyników pojawił się rezultat 10:14. Chociaż zawodnikom Avii udało się jeszcze zmniejszyć dystans do jednego oczka, to od stanu 17:18 znów punkty zaczęli zdobywać głównie kęczanie, którzy nie tylko odbudowali przewagę, ale nawet powiększyli ją do sześciu punktów. Ostatecznie ten set zakończył się ich zwycięstwem 25:20.

Porażka w drugim secie nie podziałała na świdniczan mobilizująco. Zupełnie odwrotnie było w przypadku gości, którzy, wyraźnie podbudowani prowadzeniem w meczu 2:0, od razu w trzeciej partii narzucili swój styl gry. Na rezultat nie trzeba było długo czekać. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili przy wyniku 8:4, a na drugą przy rezultacie 16:10. Cały zaś set, głównie dzięki skutecznej grze blokiem, zakończył się zwycięstwem Kęczanina 25:18.

Dzięki sobotniemu zwycięstwu w Świdniku 3:0 kęczanie objęli prowadzenie 2:1 w rywalizacji do trzech zwycięstw.

ASPS Avia Świdnik – UMKS Kęczanin Kęty 0:3
(24:26, 20:25, 18:25)

Składy drużyn:
Avia: Poinc, Dobrzyński, Kwiecień, Łęgowski, Skwarek, Woźnica, Sadowski (libero) oraz Misztal, Szaniawski i Sajdak
Kęczanin: Błasiak, Macionczyk, Behrendt, Macek, Pietruczuk, Biegun, Mariański (libero) oraz Szpyrka

Niedzielny mecz rozwiał wszelkie wątpliwości. Gospodarze nie potrafili zmobilizować się po sobotniej porażce i byli tylko cieniem zespołu, który przed tygodniem tak dzielnie walczył w Kętach. Mający więc ułatwione zadanie kęczanie bez większych problemów ponownie triumfowali 3:0.

Pierwszy set spotkania gospodarze rozpoczęli z jedną roszadą w składzie. Na pozycji przyjmującego pojawił się nominalny środkowy, Daniel Szaniawski. To posunięcie niewiele jednak wniosło w poczynania gospodarzy, bo po kilku nieudanych próbach ataku gracz Avii opuścił parkiet. Po sobotnim zwycięstwie widać było większą pewność w poczynaniach gości, którzy od początku narzucili swój styl gry. Wprawdzie do stanu 9:9 wydawało się, że zapowiada się, podobnie jak w sobotę, wyrównany set otwarcia, ale po problemach zawodników Avii z przyjęciem zagrywki przyjezdni odskoczyli na cztery punkty. Tę przewagę udało się kęczanom jeszcze powiększyć i pierwsza partia spotkania zakończyła się rezultatem 25:18.

Drugi set był łudząco podobny do pierwszego. Świdniczanie seryjnie popełniali błędy w przyjęciu, co nie pozwalało im na budowanie skutecznych akcji w ataku. Gościom zaś wystarczyło punktowanie przy serwisach przeciwnika, by na drugą przerwę techniczną schodzić z prowadzeniem 16:10. Zawodnicy Avii poderwali się jednak jeszcze do walki i doprowadzili do stanu 20:22. Na odwrócenie losów seta nie wystarczyło im już jednak czasu i Kęczanin zwyciężył w nim 25:22.

Mimo iż świdniczanie stanęli pod przysłowiowa ścianą, nic nie zmieniło się w obrazie gry w trzecim secie. Goście szybko objęli prowadzenie, które systematycznie powiększali. Przy stanie 3:6 pogubili się arbitrzy spotkania, którzy swoimi decyzjami doprowadzili do nerwowości, zwłaszcza wśród trenerów obu drużyn, co skończyło się przyznaną czerwoną kartką dla Krzysztofa Lemieszka. Gospodarze zerwali się do odrabiania strat, ale tradycyjnie już stało się to trochę za późno i zawodnicy z Kęt utrzymali korzystny rezultat do końca, triumfując w tym secie 25:21, a w całym spotkaniu 3:0.

ASPS Avia Świdnik – UMKS Kęczanin Kęty 0:3
(18:25, 22:25, 21:25)

Składy drużyn:
Avia: Poinc, Misztal, Dobrzyński, Kwiecień, Woźnica, Szaniawski, Sadowski (libero) oraz Łęgowski i Skwarek
Kęczanin: Błasiak, Macionczyk, Behrendt, Macek, Pietruczuk, Biegun, Mariański (libero) oraz Szpyrka

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off I ligi mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-04-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved