Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > MP juniorów: Znamy zespoły, które powalczą o medale

MP juniorów: Znamy zespoły, które powalczą o medale

fot. archiwum

Drugi dzień mistrzostw Polski juniorów rozgrywanych w Częstochowie wyłonił półfinalistów. Drugie zwycięstwo zanotowały zespoły: Wifamy Łódź, Trefla Gdańsk, Jastrzębskiego Węgla oraz Chemika Bydgoszcz i to oni powalczą o medale.

Warszawianie po wczorajszej porażce chcieli się jak najlepiej zaprezentować, i tak też było na początku spotkania. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:4. Skuteczni w ataku byli Jan Siemiątkowski i Bartosz Drewniak, dlatego przewaga MOS-u jeszcze wzrosła (16:10). Łodzianie próbowali odrobić straty, asem serwisowym popisał się Łukasz Rajchelt, ale nie udało się, ostatecznie ulegli 21:25. Warszawianie ponownie dobrze rozpoczęli, zaczęli od prowadzenia 3:0. Sytuacja się zmieniła, gdy w polu serwisowym pojawił się Michał Podgrocki, wyprowadził Wifamę na prowadzenie 10:5. Po ataku Damiana Domagały łodzianie prowadzili na drugiej przerwie technicznej 16:12. Adrian Kacperkiewicz robił, co mógł, żeby doprowadzić do wyrównania, jednak to było za mało. Ostatecznie wygrali siatkarze z województwa łódzkiego 25:19. Trzecia partia wyglądała podobnie do poprzedniej, Podgrocki dobrą zagrywką ustawił przebieg wydarzeń na boisku (7:3). Dobra zagrywka Kamila Szaniawskiego i skuteczne ataki Drewniaka dały remis po 12. Po drugiej przerwie technicznej warszawianie zaczęli popełniać proste błędy i przewaga łodzian wynosiła pięć oczek (21:16). Tej przewagi już nie stracili, po ataku w dziewiąty metr Domagały mieli piłkę setową (24:19). Nie udało im się wykorzystać pierwszej akcji, ale w kolejnej skuteczny był Domagała (25:20). Czwarta partia to gra punkt za punkt. Dopiero po bloku Patryka Smyrskiego łodzianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (16:14). Po ataku Siemiątkowskiego mieliśmy kolejny remis (18:18). W końcówce więcej zimnej krwi zachowali siatkarze Wifamy, którzy wygrali 25:22, po skutecznym ataku Domagały, który został wybrany MVP spotkana. – Uważam, że mecz stał na bardzo wysokim poziomie. W pierwszym secie niestety lepsi okazali się warszawianie, ponieważ mocno na nas naskoczyli i zdominowali dobrą grą. MOS Wola jest silnym zespołem, lecz dzięki naszej dobrej grze, szczególnie w polu serwisowym, potrafiliśmy utrzymać przewagę punktową, co doprowadziło nas do zwycięstwa. Cieszymy się, że dołączył do nas Damian Domagała, ponieważ jest naprawdę świetnym zawodnikiem i pociągnął naszą drużynę do wygranej. Jesteśmy zadowoleni z awansu do finałowej czwórki, jest to jeden z najlepszych wyników Wifamy w ostatnich latach, szczególnie, że wszyscy zawodnicy, to wychowankowie tego zespołu – powiedział po spotkaniu Łukasz Rajchelt, rozgrywający Wifamy Łódź.

Wifama Łódź – MOS Wola Warszawa 3:1
(21:25, 25:19, 25:20, 25:22)

Początek meczu był wyrównany, jednak przewaga była po stronie Metra (8:6). Gdańszczanie przez dłuższy czas nie mogli ustabilizować gry, dobre akcje przeplatali błędami. Po asie serwisowym Macieja Ptaszyńskiego był remis po 12. Chwilę później na dwa oczka przewagi wyszli warszawianie. Trefl objął prowadzenie dopiero przy stanie 19:18. Po ataku Jakuba Lewandowskiego z przechodzącej piłki Pomorzanie zwiększyli nadwyżkę do trzech oczek (23:20). Stołeczni w tej partii już się nie podnieśli i ulegli 22:25. W drugiej odsłonie ponownie toczyła się wyrównana walka. Oba zespoły myliły się na zagrywce. Pierwsi niemoc w tym elemencie przerwali Pomorzanie, a po udanym bloku Mateusza Lindy i Łukasza Rymarskiego prowadzili 11:8. Natomiast po skutecznym ataku Ptaszyńskiego zawodnicy zeszli na drugą przerwę techniczną przy prowadzeniu Trefla 16:10. Podopieczni Adama Miotka tej przewagi już nie oddali do końca, wygrali 25:19. Początek trzeciej partii należał do gdańszczan, którzy szybko objęli prowadzenie (4:1). Siatkarze Metra doprowadzili do remisu po 8 po skutecznym ataku Bartłomieja Lipińskiego. Ponownie na prowadzenie wyszedł Trefl (13:11). Warszawianie tracili do rywali 2-3 oczka. Dopiero potężny serwis Igora Stelmaszczyka dał im remis po 20. Gra toczyła się punkt za punkt, w aut zaatakował Lipiński, 25:23 wygrali gdańszczanie i zameldowali się w półfinale. MVP został wybrany Mateusz Linda.



Metro Warszawa – Trefl Gdańsk 0:3
(22:25, 19:25, 23:25)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorów

Żadna z drużyn nie mogła wyjść na większe niż dwupunktowe prowadzenie, a zmieniało się ono praktycznie co chwilę. Po asie serwisowym Michała Szmajducha jastrzębianie ułożyli swoją grę. Kilka akcji później skutecznie kiwnął Radosław Gil, a Tomasz Piotrowski kończył ataki i było 21:17 dla podopiecznych trenera Jarosława Kubiaka. Tej przewagi jastrzębianie już nie stracili i wygrali 25:20. Siatkarze ze Śląska kontynuowali swoją dobrą passę, zaczęli od prowadzenia 4:0. W końcu niemoc radomian przełamał Błażej Czarnecki, jednak w kolejnej akcji także on się pomylił. Czarnym, po dobrej grze w obronie i wykorzystaniu błędów jastrzębian, udało się doprowadzić do remisu po 11. Gra się wyrównała. Po asie serwisowym Konrada Machowicza radomianie prowadzili 21:18. Siatkarze z Akademii Talentów nie zdołali odrobić straty w końcówce i ulegli rywalom 22:25. W kolejnej partii w pełni się zrehabilitowali, a duża w tym zasługa zagrywki Bartosza Kwolka (6:1). Kolejny punkt bezpośrednio z zagrywki dorzucił Szmajduch (10:4). Jastrzębianie dobrze grali także blokiem i jeszcze powiększyli swoją przewagę. Ostatecznie wygrali 25:15. Czwarta partia rozpoczęła się podobnie, mocna zagrywka Kwolka i prowadzenie Jastrzębskiego Węgla 4:1. Jednak tym razem radomianie szybko się pozbierali i doprowadzili do remisu po 4. Po chwili znowu jastrzębianie prowadzili, a do remisu doprowadzili Czarni (10:10). Gra toczyła się punkt za punkt. W końcówce odskoczyli podopieczni Jarosława Kubiaka i wygrali 25:20, a cały mecz 3:1. MVP został Łukasz Wysocki. Do wygranej w dzisiejszym meczu przyczyniło się poprawienie gry w przyjęciu oraz liczne punkty zdobyte blokiem i kontratakiem. Do tego doszła świetna atmosfera na trybunach i w naszej drużynie. Przegrany set spowodowany był chwilowym brakiem koncentracji oraz zbytniej pewności siebie, co zmieniliśmy w kolejnych partiach. Jutrzejszy mecz, tak jak każdy się spodziewa, nie będzie łatwy dla żadnej z drużyn. Mamy nadzieję na zaciętą walkę i dobre siatkarskie widowisko. Nie ukrywam, że przyjemnie byłoby wygrać, dlatego będziemy walczyć o każdą piłkę – przyznał Tomasz Piotrowski, przyjmujący Jastrzębskiego Węgla.

Czarni Radom – Jastrzębski Węgiel 1:3
(20:25, 25:22, 15:25, 20:25)

Tym razem na zakończenie dnia obyło się bez tie-breaka. Chemik w trzech setach pokonał AZS UWM Olsztyn. Bydgoszczanie przystąpili do spotkania w bojowych nastrojach i od początku było to widoczne w ich grze. Zdobyli kilkupunktową przewagę, co pozwoliło im kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. Seta z przechodzącej piłki zakończył Mateusz Siwicki (25:18). Po asie serwisowym Jędrzeja Gossa Chemik wyszedł na prowadzenie 4:2. Po chwili był remis po 4. Bydgoszczanie ponownie wyszli na prowadzenie, by olsztynianie mogli odrobić straty. W końcówce Chemik odskoczył, tym razem nie dał się dogonić, a punktowym atakiem seta zakończył Goss (25:20). Akademicy mieli problem z wyprowadzeniem skutecznej akcji na początku trzeciej odsłony, dlatego przegrywali 0:4. Szybko się otrząsnęli i doprowadzili do remisu po 7. Przy zagrywce Kacpra Bobrowskiego bydgoszczanie ponownie objęli prowadzenie (14:9). Dobrze w ataku grał Jan Lesiuk, dzięki temu przewaga Chemika się utrzymywała. W końcówce akademicy zbliżyli się na jedno oczko do rywali (19:20). Jednak skuteczny Siwicki i as serwisowy Bobrowskiego pozwoliły powiększyć przewagę i wygrać 25:20. MVP został Jan Lesiuk.

Chemik Bydgoszcz – AZS UWM Olsztyn 3:0
(25:18, 25:20, 25:20)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy A turnieju finałowego mistrzostw Polski juniorów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved