Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michał Łasko: Dużą odpowiedzialność biorę na siebie

Michał Łasko: Dużą odpowiedzialność biorę na siebie

fot. Izabela Kornas

W rywalizacji o brązowy medal pierwszy pojedynek padł łupem bełchatowian, choć mecz mógł rozstrzygnąć się zupełnie odwrotnie. - Będziemy walczyć dalej - zapewnił Michał Łasko, który nie bał się przyznać do słabszej postawy w tym spotkaniu.

Drużyna z Jastrzębia-Zdroju miała swoje szanse w pierwszym spotkaniu PGE Skrą. Nie wykorzystała ich w końcówkach seta numer trzy i cztery, a wynik mógł być zgoła inny. – Z naszej strony trochę szkoda tego meczu, bo myślę, że mieliśmy okazje. Dużą odpowiedzialność biorę na siebie. Trochę tych straconych punktów w moim wykonaniu było, miałem w górze piłki setowe i nie wykorzystałem ich – kajał się po meczu kapitan jastrzębian. Michał Łasko popełnił w całym meczu trzy błędy w ataku – dwa z nich w decydujących momentach. Dodatkowo czterokrotnie nadział się na bełchatowski blok. W sumie na 31 prób w tym elemencie zdobył tylko 9 punktów. – Będziemy walczyć dalej. Teraz jest czas, by myśleć o Pucharze Polski i mam nadzieję, że ta seria już się nie przedłuży – dodał.

Dla bełchatowian, których cele na ten sezon były zupełnie inne, wygrana w pierwszym starciu jest ważna głównie ze strony mentalnej. Skra przerwała tym samym serię porażek, jakie ponosiła nie tylko w swojej hali, ale i w Gdańsku, i Berlinie. – Cieszymy się, bo udało nam się odczarować naszą halę po tej długiej serii porażek u siebie. Myślę, że to zwycięstwo tchnie trochę pozytywnej energii w nasz zespół, ponieważ brakowało jej przez ostatnich kilka tygodni. Ale to dopiero pierwszy krok, jeszcze długa droga do medalu. Na razie zostawiamy tę rywalizację i już w czwartek jedziemy do Gdańska, by walczyć o Puchar Polski i bardzo chcielibyśmy wrócić do Bełchatowa z tym pucharem – podsumował Andrzej Wrona, który na konferencji prasowej zastąpił Mariusza Wlazłego.

Choć drużyna z Bełchatowa znacznie przeważała w polu zagrywki i w bloku, to jednak również popełniała sporo błędów. Decydujące dla meczu pomyłki przypadły natomiast jastrzębianom, którzy w ważnych momentach najczęściej atakowali w aut. – Skra wygrała niesamowity mecz, bowiem myślę, że obie drużyny absolutnie nie zagrały najlepszego spotkania. Dla nas był to pierwszy mecz od trzech tygodni. Potrzebujemy gry, ponieważ musimy zmienić nastawienie mentalne przed turniejem finałowym Pucharu Polski. Jestem też zły, ponieważ w dwóch ostatnich setach powyżej dwudziestego punktu zagraliśmy źle. Oczywiście Skra mocno się do tego przyczyniała, wywarła na nas presję, ale za każdym razem, gdy potrzebowaliśmy jednego punktu do końca, popełnialiśmy błędy. Musimy szybko wrócić do naszej normalnej dyspozycji, do grania naszej normalnej siatkówki, nie takiej jak w tym meczu – powiedział po spotkaniu w Bełchatowie szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla Roberto Piazza.



Miguel Falasca nie ukrywał z kolei, że jego drużyna musi się odbudować i nieważny jest styl gry, ale końcowy, korzystny dla Skry, rezultat. W środę jego podopieczni bardzo mocno falowali dyspozycją i ich gra nie należała do najskuteczniejszych. – Dla nas najważniejsze było zwycięstwo, ponieważ nie jest to dla nas najlepszy moment, nie jesteśmy maksymalnie pewni siebie, więc problem istnieje. Wygraliśmy więc bardzo ważny mecz. Walczymy o brązowy medal i to jest dla nas najważniejsze, bowiem może nam dać w przyszłym sezonie prawo gry w Lidze Mistrzów. Będziemy walczyć. Wolę grać ładną siatkówkę, ale teraz dla nas najważniejsze są wygrane i budowanie swojej pewności siebie. Nie jest to dla nas łatwe i teraz czujemy na sobie naprawdę dużą presje, ale będziemy grać o zwycięstwo – zapewnił Hiszpan.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved