Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jeroen Trommel: Możemy być dumni ze wszystkiego, co zrobiliśmy

Jeroen Trommel: Możemy być dumni ze wszystkiego, co zrobiliśmy

fot. FIVB

- Możemy być dumni ze wszystkiego, co zrobiliśmy, wiem, jaki był nasz poziom na początku sezonu - mówi Jeroen Trommel, przyjmujący Cuprum Lubin. Holender przyznaje również, że ciężko jest zebrać się do gry o 7. miejsce, kiedy było się tak blisko gry w półfinale.

Wydawało się, że mecz w Warszawie potrwa trochę dłużej, ale udało się go wam zakończyć w czterech setach.

Jeroen Trommel: – Tak, myślę że w czwartym secie rywal obniżył jakość zagrywki, popełnił nieco więcej błędów, byliśmy w stanie grać nieco lepiej w pierwszej akcji, dlatego właśnie w tym secie było nam zdecydowanie łatwiej niż chociażby w pierwszych dwóch partiach. Było w sumie blisko i nigdy nie wiesz w takiej sytuacji, co będzie. Zwłaszcza w drugim secie, wróciliśmy z wyniku 11:16, mieliśmy też trochę szczęścia, nie straciliśmy głów i także z tego bardzo się cieszę, natomiast warszawianie na pewno są rozczarowani.

W tym secie wyszło chyba też wasze większe niż stołecznej drużyny doświadczenie, to też chyba było kluczowe w całym meczu?



– Oczywiście. Ja sam też byłem kiedyś młodym zawodnikiem i jest bardzo trudno, kiedy grasz sobie na luzie, bez presji, możesz wtedy zrobić niesamowite rzeczy i zaczynasz wygrywać. Wtedy nagle myślisz, że musisz zacząć zdobywać punkty. To oczywiście była przyczyna, zgadzam się z tobą, ale cieszę się, że nie straciliśmy głów i cały czas walczyliśmy aż do końca, to dobrze dla nas, mimo że poziom meczu czasami był wątpliwy, nie do końca taki jak graliśmy przez cały sezon, zwłaszcza w tej drugiej części. Myślę, że wtedy graliśmy naprawdę na wysokim poziomie. Teraz może nie jest to taki poziom gry, ale też ciężko jest grać o miejsca 7-8.

To na pewno, ale po tym spotkaniu to wy jesteście bliżej zajęcia siódmego miejsca, wystarczy wam tylko jedna wygrana.

– Chcemy zakończyć sezon na siódmym, nie na ósmym miejscu. Ale to jest naprawdę dziwne, że kończysz rundę zasadniczą na piątym miejscu, jesteś naprawdę blisko wygrania rywalizacji z Jastrzębskim Węglem, a potem nagle grasz z dwunastą drużyną. Jestem więc naprawdę zszokowany, że ten system rozgrywek taki jest, ciężko tak grać i nie sądzę, by był sprawiedliwy.

W konfrontacji z Jastrzębskim Węglem byliście blisko wygranej, ale jednak nie udało się postawić kropki nad i. Co się stało w tamtych meczach?

– Cóż, myślę, że tam przydarzyła się taka sytuacja jak dzisiaj, tylko że to oni byli na naszym miejscu. W trzecim meczu było 2:2 w setach, oni zagrali perfekcyjnie tę piątą partię, ani razu nie pomylili się w swojej pierwszej akcji i to właśnie jest doświadczenie. Mają niezwykle doświadczonego rozgrywającego, atakującego oraz przyjmującego i w tym secie nie mieliśmy żadnych szans. Musisz naprawdę mieć szczęście, zaserwować kilka asów, ale to już jest bezcelowe zastanawianie się co by było gdyby. Gramy 26 meczów, cały sezon, kończymy rundę zasadniczą na piątym miejscu, przynajmniej pozwólcie nam grać z drużyną z ósmego miejsca czy siódmego. Nie jest to moim zdaniem w porządku i myślę, że pozostałe zespoły w lidze się z tym zgodzą po tym jak to przedyskutują i ocenią.

Po tej porażce z jastrzębianami chyba trudno było wam się podnieść i powalczyć z ZAKSĄ.

Myślę, że graliśmy na naszym najwyższym poziomie aż do spotkań z Jastrzębskim Węglem włącznie, po tych meczach straciliśmy adrenalinę, cel i presję, może nie tyle presję, ale w tym momencie już nie wiesz, o co dokładnie walczysz. I po tym jak graliśmy na takim wysokim poziomie, to było dla nas naprawdę trudne i myślę, że z ZAKSĄ było dokładnie na odwrót. Oni zagrali bardzo przeciętny sezon, a teraz muszę powiedzieć, że grają naprawdę dobrze, więc także nie mieliśmy szans i to jest ok, nie jestem z tego powodu zły. Teraz jestem po prostu szczęśliwy, że chociaż w meczu z Politechniką walczyliśmy, a nie poddawaliśmy się tak jak w drugim meczu z zespołem z Kędzierzyna-Koźle.

Jak wspomniałeś, jesteście rozczarowani grą o miejsca 7-8, ale z drugiej strony jesteście beniaminkiem i jak na nową drużynę w lidze, to jest bardzo dobry wynik.

– Możemy być naprawdę dumni ze wszystkiego, co zrobiliśmy, wiem dokładniej, jaki był nasz poziom na początku sezonu, mieliśmy problemy na treningach czy sparingach. To jak udało nam się popracować i poprawić nasz poziom, to myślę, że trzeba tutaj pochwalić wszystkich zawodników i trenera za to jaką drużynę zbudowaliśmy, bo naprawdę stanowiliśmy jedność, byliśmy razem, a nie na zasadzie, że mamy jednego czy dwóch bardzo dobrych zawodników. Każdy robił dobre rzeczy w tym samym czasie i myślę, że to było naszą siłą w tym sezonie, tak więc jestem bardzo szczęśliwy, ale zawsze pamięta się o ostatnim meczu, więc chcesz dla drużyny, fanów i dla siebie samego skończyć to w dobry sposób, dlatego siódme miejsce to jest to, do czego dążymy w najbliższym meczu.

A co z następnym sezonem? Zostajesz w Lubinie?

– Nie mam pojęcia, ja już jestem trochę starszym zawodnikiem i mam nieco inne cechy niż ci wysoko skaczący czy mocno uderzający. Jestem bardzo zadowolony z tego sezonu, a kiedy się skończy, to zobaczymy. Ale było naprawdę wspaniale, PlusLiga jest niesamowita. Grałem w różnych ligach i naprawdę kocham polską ligę i siatkówkę.

A co z reprezentacją? W ogłoszonej na Ligę Światową przez Gido Vermeulena grupie nie ma twojego nazwiska.

– Już nie jestem częścią tej 25-osobowej grupy. Moje doświadczenie z reprezentacją było troszeczkę inne niż pozostałych zawodników. To było naprawdę wspaniałe 10 lat, w końcu w roku bodajże 2011 zadecydowałem, że jest tylu młodych chłopaków, a trener nie był za bardzo zainteresowany tym, żebym był w drużynie, że to by było na tyle. Teraz mamy nowego szkoleniowca, ja jestem spokojny z tym, jak przysłużyłem się drużynie narodowej, myślę, że nadal jestem w dobrej formie, udowodniłem w tym roku, że potrafię grać na wysokim poziomie, ale to już jest jego wybór, że chce mieć młodych zawodników. Mamy naprawdę wielu utalentowanych graczy na pozycji przyjmującego, więc w sumie z tego się cieszę, bo mając żonę i dwójkę dzieci, będę szczęśliwy, mogąc spędzić z nimi lato. Będę mógł w spokoju przygotować się na następny sezon, bo nie wiem, czy mój organizm wytrzyma 12 miesięcy grania, tak więc nie mam jakiegoś żalu. Jeśli dostajesz powołanie, to zawsze jest zaszczyt, więc na pewno trochę szkoda, ale co możesz zrobić. Spędziłem w reprezentacji naprawdę dobry czas i cieszę się za tych chłopaków, którzy są w niej teraz. Myślę, że wielu z nich jest naprawdę utalentowanych i mam nadzieję, że sobie dobrze poradzą.

W latach 90-tych Holandia była na siatkarskim szczycie. Myślisz, że te czasy mogą wrócić? Że reprezentacja znowu będzie w stanie walczyć o medale?

– To jest bardzo długa droga, ponieważ problem jest taki, że europejskie drużyny teraz są naprawdę dobre i kiedy my spadaliśmy, one poszły do góry, tak więc teraz musisz pracować dwa razy ciężej, żeby powrócić do tego poziomu, ponieważ inne drużyny też ciężko trenują. W sytuacji kiedy jest sporo talentów, jest potencjał, jeśli bowiem spojrzysz na listę zawodników, to oni wszyscy grają w dobrych ligach, są silni fizycznie i są utalentowani, teraz to jest po prostu kwestia odpowiedniego sposobu pracy i wtedy myślę, że to jest możliwe, ale potrzeba na to czasu. Mamy grupę, która ma czas, więc to jest dobra rzecz, ale gracze muszą też być mądrzy, jeżeli chodzi o ich wybory lig, w których grają, czy nie siedzą na ławce albo czy nie jadą daleko grać tylko dla pieniędzy. To jest ok, ale jeśli masz 23-24 lata, graj w dobrej lidze i podnoś swój poziom. To jest bardzo ważne.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-04-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved