Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Remis w rywalizacji Avii z Kęczaninem

I liga M: Remis w rywalizacji Avii z Kęczaninem

fot. archiwum

W rywalizacji Avii Świdnik z Kęczaninem Kęty o pozostanie w I lidze mężczyzn jak na razie jest remis. Po zaciętym boju pierwsze spotkanie 3:2 wygrali siatkarze z Małopolski, w drugim spotkaniu 3:1 górą była ekipa z Lubelszczyzny.

Pierwszy mecz w ramach play-out budził wiele emocji. Ani Avia Świdnik, ani Kęczanin Kęty nie myśleli o porażce w pierwszym spotkaniu. Podopieczni Krzysztofa Lemieszka w spotkanie weszli mocno zmotywowani. Od początku mecz zwiastował zaciętą walkę. Obie drużyny utrzymywały między sobą mały dystans punktowy. Dopiero pod koniec pierwszego seta gospodarze odskoczyli na kilka punktów, a następnie wygrali 25:20 i objęli prowadzenie w pierwszym meczu 1:0.

Mimo przegranej w pierwszej partii, siatkarze ze Świdnika nie spuścili głów i dzielnie walczyli w drugim secie. W żadnym elemencie gry Avia nie odstawała od gospodarzy, co pozwoliło im na prowadzenie, aby ostatecznie zakończyć partię na swoją korzyść 25:23. Goście wyrównali stan na 1:1, dając sobie nadzieję na zwycięstwo w tym meczu.

Już po dwóch setach można było się spodziewać, że ten wieczór będzie długi. Niesieni przez doping kibiców siatkarze Marka Błasika i podbudowani zwycięstwem w drugim secie zawodnicy Avii wciąż toczyli zacięty bój. Set był bardzo wyrównany i zakończył się dopiero na przewagi. Mimo braku dwóch zawodników, świdniczanie wygrali partię 28:26, obejmując prowadzenie w całym spotkaniu 2:1.



Czwarty set był ostatnią szansą dla gospodarzy, aby odwrócić losy spotkania i doprowadzić do tie-breaka. Przyjezdni nie chcieli im w tym pomóc i nie popełniali wielu błędów. Dopiero na drugą przerwę techniczną team z Kęt schodził z dwupunktową przewagą, a poprzez skuteczne ataki utrzymał do końca seta dystans kilku punktów. Po przerwie partia należała do gospodarzy, którzy zwyciężyli 25:19 i doprowadzili do tie-breaka, a tam nie było miejsca na błędy.

Tie-break chyba najlepiej odzwierciedlał cały mecz i walkę, jaka miała miejsce pomiędzy drużyną Avii Świdnik a Kęczaninem Kęty. W tym spotkaniu nie było miejsca na zmęczenie, bo obie drużyny wiedziały o jaką stawkę grają. Piąty set był najdłuższym tie-breakiem w tym sezonie Krispol I Ligi i zakończył się wynikiem 23:21 dla gospodarzy, którzy wygrali w całym meczu 3:2.

UMKS Kęczanin Kęty – ASPS Avia Świdnik 3:2
(25:20; 23:25, 26:28; 25:19, 23:21)

Składy zespołów:
Kęczanin: Macionczyk, Pietruczuk, Błasiak, Biegun, Macek, Behrendt, Mariański (libero) oraz Szpyrka, Ogrodniczuk i Ciupa

Avia: Misztal, Poinc, Dobrzyński, Kwiecień, Łęgowski, Woźnica, Sadowski (libero) oraz Skwarek, Sajdak i Szaniawski


 

W drugim meczu już od początku obie drużyny były mocno skoncentrowane. Po granym dzień wcześniej ponaddwugodzinnym spotkaniu, siatkarze nie mieli dużo czasu na odpoczynek. Już o 11.00 rozpoczął się drugi mecz. – Dzisiaj nie załamaliśmy się, z wolą walki przystąpiliśmy do tego spotkania, pomimo wczorajszego, pięciosetowego, dramatycznego spotkania, niestety przegranego przez nas – skomentował Krzysztof Lemieszek, trener Avii Świdnik. Więcej energii na pierwszą partię wystarczyło drużynie Kęczanina, która wywalczyła sobie przewagę kilku oczek i utrzymała ją już do końca partii. Dystans punktowy pozwolił jej zwyciężyć 25:16 i to Kęczanin objął prowadzenie w całym meczu.

Drugi set to kolejna szansa na przełamanie drużyny gospodarzy, która popełniała zdecydowanie mniej błędów od przyjezdnych w pierwszej partii spotkania. Po zmianie stron oba zespoły toczyły wyrównaną walkę, jednak pod koniec chłodniejszą głowę zachowali goście, którzy skończyli seta przy wyniku 25:21 i doprowadzili do remisu w meczu.

Z wyrównanym stanem gry obie drużyny przystąpiły do trzeciej odsłony tego spotkania. Walczący w dziesiątkę zespół Krzysztofa Lemieszka w dwumeczu rozgrywa jedne z lepszych zawodów w tym sezonie ligowym. Podbudowany zwycięstwem w drugiej partii, team z Lubelszczyzny odskoczył na kilka punktów gospodarzom, schodząc na przerwę techniczną przy stanie 16:13. Nie wypuszczając przewagi z rąk, przyjezdni wygrali drugą partię w takim samym stosunku punktowym, jak poprzednią.

Czwarty set był jednym z ważniejszych dla obu drużyn. Kęczanin Kęty, tak jak w pierwszym meczu, musiał bronić swojego boiska i starać się doprowadzić do tie-breaka, aby myśleć o zwycięstwie. Zaś drużyna Avii chciała zakończyć ten pojedynek na swoją korzyść, aby ze spokojem móc wrócić na własną halę i walczyć dalej o utrzymanie.

Będący pod presją gospodarze walczyli punkt za punkt, lecz na pierwszą przerwę techniczną z oczkiem przewagi schodzili przyjezdni. Emocjom podczas meczu dał się ponieść trener świdniczan, który dostał żółtą kartkę. Jednak nie wybiło to z rytmu gości, którzy utrzymując przewagę, wygrali kolejną partię 25:22. Tym samym przyjezdni zwyciężyli w całym meczu 3:1 i wyrównali stan rywalizacji do trzech zwycięstw (1:1). – Cieszymy się z danej chwili. Zrobiliśmy niespodziankę, bo pokonaliśmy faworyzowany zespół z Kęt w dziesięcioosobowym składzie. Zdajemy sobie sprawę, że droga do utrzymania dla obu zespołów jest w dalszym momencie równa, potrzeba jednemu i drugiemu zespołowi dwóch zwycięstw – podsumował Krzysztof Lemieszek.

UMKS Kęczanin Kęty – ASPS AVIA Świdnik 1:3
(25:16, 21:25, 21:25, 22:25)

Stan rywalizacji: 1:1

Skład zespołów:
Kęczanin: Macionczyk, Pietruczuk, Błasiak, Biegun, Macek, Behrendt, Mariański (libero) oraz Szpyrka, Ogrodniczuk i Ciupa

Avia: Skwarek, Poinc, Dobrzyński, Kwiecień, Łęgowski, Woźnica, Sadowski (libero) oraz Misztal, Sajdak i Szaniawski

Zobacz również:
Wyniki play-out I ligi mężczyzn

 

źródło: inf. własna, lubsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-04-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved