Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Brazylia M: Sada Cruzeiro z trzecim tytułem mistrzowskim

Brazylia M: Sada Cruzeiro z trzecim tytułem mistrzowskim

fot. archiwum

Siatkarze Sesi Sao Paulo nie zdołali odegrać się Sadzie Cruzeiro za ubiegłoroczną porażkę w finale brazylijskiej Superligi. Podopieczni Marcosa Pacheco w finale wygrali tylko jednego seta i złote medale po raz kolejny zawisły na szyjach graczy z Belo Horizonte.

Spotkanie finałowe w hali Mineirinho, w której na co dzień swoje spotkania rozgrywa Sada Cruzeiro, było prawdziwym siatkarskim świętem. W wiekowym obiekcie w Belo Horizonte zjawiło się aż 14 tysięcy fanów siatkówki, którzy zgotowali obu zespołom naprawdę gorącą atmosferę. Premierowa odsłona rozpoczęła się dosyć spokojnie – oba zespoły zbytnio nie ryzykowały i wyraźnie badały swoje siły (4:4). Jako pierwsi do ofensywy przeszli siatkarze Sesi-SP, którzy na pierwszym czasie technicznym wygrywali 8:5. W kolejnych akcjach na parkiecie zarysowywała się coraz większa przewaga ekipy przyjezdnych, wśród których brylował Theo Lopes. Atakujący Sesi był bardzo skuteczny na skrzydłach i bez większych kłopotów trafiał w „pomarańczowe” z posyłanych do niego piłek (16:11). W zespole gospodarzy zawodziła celność i precyzja w przyjęciu, co również przekładało się na jakość ataku poszczególnych zawodników. Trener Marcelo Mendez próbował reagować, jednak punktowe bloki Riada wybiły mu z głowy pozytywne rozstrzygnięcie tej partii (20:25). – Wydaje mi się, że w pierwszym secie wszyscy zagraliśmy poniżej swojego normalnego poziomu i było widać dużo nerwowości – powiedział po spotkaniu środkowy Sady, Eder Carbonera.

Obrońcy tytułu zaprezentowali zdecydowanie inną siatkówkę w secie numer dwa. Lepsze przyjęcie pozwoliło Williamowi Arjonie na swobodniejsze rozgrywanie piłki i częstsze korzystanie z usług środkowych (8:6). Po pierwszym czasie technicznym do gry po stronie Sady mocniej włączył się Wallace Souza, który do mocnych zbić na skrzydłach dorzucił jeszcze asa serwisowego (12:8). Tym razem to trener Sesi-SP musiał się mocno nagłowić, jak pomóc swojej ekipie. Marcos Pacheco wykorzystywał przerwy na żądanie i wprowadzał na boisko zawodników zadaniowych, jednak coraz lepiej funkcjonująca maszyna z Belo Horizonte była już nie do zatrzymania. W końcówce seta przypomniał o sobie Yoandry Leal i Sada zwyciężyła 25:19. – Pokazaliśmy dużo agresji i siły w tym secie i to dało nam pewne zwycięstwo – przyznał Marcelo Mendez.

Nakręceni wygraną gracze z Belo Horizonte mocno otwarli także seta numer trzy. Wprowadzony w połowie drugiego seta Fred Winters jeszcze przed pierwszym czasem technicznym kilkukrotnie mocno zaserwował piłkę na stronę Sesi-SP i walnie przyczynił się do prowadzenia swojej ekipy 8:4. Spadek skuteczności Theo w tej odsłonie został zrekompensowany przez lepszą grę Ricardo Lucarellego. Młody przyjmujący dał swojej ekipie impuls do działania i już po kilku minutach na tablicy wyników był remis po 13. W kolejnych akcjach skutecznymi blokami popisał się Lucas Saatkamp i w mgnieniu oka prowadzenie przeszło na stronę zespołu z Sao Paulo (16:15, 20:18). Zblokowani gracze Sady przegrali kilka kolejnych akcji i musieli zmierzyć się z obroną trzech piłek setowych (21:24). W tym właśnie momencie nastąpił najciekawszy i najbardziej emocjonujący zwrot akcji w całym spotkaniu. Po udanej akcji obrońców tytułu na zagrywkę udał się Leal, który zdecydował się podjąć pełne ryzyko. Kubańczyk dwukrotnie „strzelił” zagrywką, co sprawiło ogromne kłopoty przyjmującym Sesi i pozwoliło Sadzie rozegrać punktowe kontry (24:24). Utrata przewagi rozbiła pretendentów do zdobycia tytułu i set w niezwykle dramatycznych okolicznościach wpadł w ręce ekipy z Belo Horizonte (27:25). – Nie poddaliśmy się i walczyliśmy o każdą piłkę. Mogliśmy w tym kryzysowym momencie zacząć myśleć o nowym secie albo nowym sezonie, ale to nie pasuje do naszego zespołu – skomentował Wallace Souza.



W czwartej partii zespół z Sao Paulo nie poddał się i starał się jeszcze walczyć. Na pierwszą przerwę techniczną z dwupunktowym prowadzeniem schodziła Sada, u której coraz lepiej funkcjonował blok i zagrywka. Po regulaminowej pauzie swoje pięć minut miał Eder, który zapunktował blokiem, a następnie kilkukrotnie uprzykrzył rywalom życie swoją mocną zagrywką (14:10). Kolejne niesamowite akcje notował Yoandry Leal, a w odpowiedzi gracze Sesi byli w stanie jedynie co jakiś czas punktować za sprawą Murilo Endresa bądź bloków Lucasa Saatkampa (13:17). Przewaga wypracowana przez Sadę w środku seta okazała się kluczowa dla losów spotkania, ponieważ Lucarelli i spółka nie zdołali już podnieść się z kolan i doprowadzić do remisu. Ostatecznie Sada Cruzeiro wygrała 25:19 i przypieczętowała swój trzeci w historii, a drugi z rzędu triumf w brazylijskiej ekstraklasie. – Wydaje mi się, że osobiście niewiele pomogłem drużynie w ofensywie, ale wsparłem zespół zagrywką i blokiem. Bardzo mocno pomogli nam kibice, którzy uczynili z tego spotkania prawdziwe święto siatkówki – ocenił Eder Carbonera. Zapracowaliśmy na ten sukces. Zawodnicy pokazali swoje zaangażowanie i poświęcenie dla klubu, więc chyba nikt nie ma wątpliwości, że to bardzo doświadczona i dorosła drużyna. Dla mnie największą nagrodą jest widok drużyny jako monolitu dążącego do jednego celu – dodał trener Sady Marcelo Mendez.

Sada Cruzeiro – Sesi-SP Sao Paulo 3:1
(20:25, 25:19, 27:25, 25:19)

Składy zespołów:

Sada: Leal (21), Wallace Souza (17), Isac Santos (12), Eder (7), Felipe Ferraz (2), William Arjona (1), Serginho (libero) oraz Winters (5), Alan (1), Douglas i Fernando
Theo Lopes (20), Lucarelli (14), Lucas Saatkamp (13), Riad (10), Murilo Endres (10), Marcelinho (1), Sergio Santos (libero) oraz Rafa, Mauricio, Rogerio i Thiaguinho

Zobacz również
Wyniki play-off brazylijskiej Superligi mężczyzn

źródło: cbv.com.br, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-04-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved