Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME kadetów: Marzenia się spełniły, Polacy wywalczyli złoto

ME kadetów: Marzenia się spełniły, Polacy wywalczyli złoto

fot. CEV

Polacy dość gładko wygrali dwie pierwsze partie. W trzecim secie Włosi postawili się i zwyciężyli na przewagi. W czwartej partii biało-czerwoni przegrywali, dopiero w końcówce wznieśli się na wyżyny i wygrali, zdobywając mistrzostwo Europy.

Biało-czerwoni do spotkania finałowego przystąpili mocno skoncentrowani, już pierwsze akcje spotkania przemawiały na korzyść reprezentacji Polski. Rywali zagrywką rozbił Bartosz Kwolek. Problemy z przyjęciem serwisu Polaka miał nie tylko Paolo Zonca, ale również Alessandro Piccinelli. Przy serwisie Kwolka Polacy wyszli na kilkupunktowe prowadzenie (4:1). To właśnie serwis był mocnym punktem biało-czerwonych, jeszcze przed pierwszą przerwą podopieczni Sebastiana Pawlika dyktowali warunki gry. Azzurri nie ustrzegli się błędów własnych, po autowym ataku Cominettiego dystans dzielący obie ekipy podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze wynosił pięć oczek (8:3). Po wznowieniu gry za swoja pomyłkę zrehabilitował się Cominetti, jednak wciąż to biało-czerwoni dyktowali warunki gry. Kolejne pojawienie się Kwolka w polu serwisowym sprawiło ekipie z Półwyspu Apenińskiego sporo problemów. Prowadząc cierpliwą grę, Polacy systematycznie zwiększali dystans (16:10). Szukając swoich szans na poprawę skuteczności, Azzurri uaktywnili się jeszcze w grze środkiem, skutecznie w tym elemencie prezentował się Matteo Maiocchi. Pojedyncze zagrania na środku okazały się jednak niewystarczające. Tym bardziej, że w ślady swojego kolegi nie poszedł Di Martino i w końcówce seta prowadzenie Polaków wzrosło do dziewięciu oczek (22:13). Tej szansy biało-czerwoni nie zmarnowali, Włochom nie pomogły nawet rotacje w składzie. To, co było atutem podopiecznych trenera Pawlika w początkowej fazie seta poskutkowało ponownie i punktowy serwis zakończył ten fragment meczu (25:15).

Początki partii kolejnej mogły być jeszcze zapowiedzią wyrównanej gry. Po stronie biało-czerwonych nie zawodzili Kwolek z Jakubem Ziobrowskim, w szeregach podopiecznych Mario Barbiero nieco lepiej funkcjonowała zagrywka (5:4). Na tym etapie zakończyła się jednak gra na styku, sygnał do ataku dał swoim kolegom Ziobrowski. Na pierwszej przerwie technicznej Polacy prowadzili już 8:5. Jak się szybko okazało, to była dopiero próbka możliwości biało-czerwonych. U Włochów mylił się Maiocchi, posyłając kolejne piłki w aut, podopieczni trenera Pawlika grali natomiast cierpliwie. Kolejne kontry kończył Kwolek i przy serii punktowej biało-czerwoni odskoczyli rywalom na kilka punktów (11:5). Reakcja trenera Barbiero była natychmiastowa i szkoleniowiec Italii przywołał swoich podopiecznych do siebie. Po wznowieniu gry sytuację swojego zespołu próbował ratować Zonca, jednak skuteczne zagrania Włochów wciąż były jedynie tłem dla oczek seriami zdobywanych przez polską reprezentację. Po ataku Dawida Wocha ze środka prowadzenie ekipy trenera Pawlika wzrosło do 10 oczek (18:8). Kompletna gra biało-czerwonych miała przełożenie na końcówkę partii. Do oczek zdobywanych w ataku Polacy dodali jeszcze punktowe bloki. Także tym razem Włochom nie pomogło przerzucenie siły ataku na środek siatki (22:11). Bez większych problemów kilka minut później partię zwycięsko zakończyli Polacy (25:13).

Nieco bardziej wyrównana była kolejna partia, Azzurri mogli liczyć na Cominettiego, po polskiej stronie siatki nieźle funkcjonowała gra na środku siatki (4:3). Ponownie momentem zwrotnym było pojawienie się w polu serwisowym Ziobrowskiego, as biało-czerwonych do swojego dotychczasowego dorobku dodał kolejnego asa serwisowego i było już 6:3. Polacy nie ustrzegli się jednak błędów własnych, w aut zaatakował Kochanowski, słabsze chwile na skrzydle miał Fornal i Włosi wypracowali pierwsze od dłuższego czasu prowadzenie – 7:6. Radość Azzurrich nie trwała długo, po błędzie Zoncy kontrolę nad przebiegiem zmagań odzyskali podopieczni Sebastiana Pawlika (8:7). Kiedy przewaga Polaków systematycznie wzrastała i po punktowej zagrywce Kochanowskiego było już 13:8, wydawało się, że siatkarze z Półwyspu Apenińskiego nie są już w stanie zagrozić Polakom i stanąć na drodze po tytuł mistrzowski. W szeregi biało-czerwonych wkradło się jednak rozluźnienie i przy kolejnych błędach i szansach w kontrach wykorzystanych przez ekipę trenera Barbieriego obie ekipy wróciły do gry na styku (15:15). Nadzieję Polakom przywróciła jeszcze dobra postawa Ziobrowskiego i kolejna punktowa zagrywka (19:16), przy zmienności sytuacji i dobrej grze w bloku Włochów triumfatora miała wyłonić gra na styku (21:21). W końcówce seta więcej pewności zachowali Włosi, od ściany bloku rywali odbił się jeszcze Ziobrowski (22:24). Pomyłek nie ustrzegł się również Maiocchi (23:24). Polakom nie pomógł nawet dobry serwis Kwolka i to Azzurri mieli w górze kolejne piłki setowe. Partię zakończył autowy atak Jakuba Ziobrowskiego (25:27).



Podbudowani takim rozwojem wypadków Włosi z wysokiego „C” rozpoczęli partię kolejną. Przy stanie 3:0 dla rywali trener Pawlik był zmuszony przywołać swoich podopiecznych do siebie. Reprymenda szkoleniowca przyniosła oczekiwane rezultaty i po zagraniach Wocha ze środka i Fornala na skrzydle obie ekipy wróciły do gry na styku (4:4). Szybciej zareagowali Azzurri i ataki duetu Zonca/Cominetti pozwoliły im odzyskać kontrolę nad przebiegiem zmagań, swoje autowym atakiem dodał jeszcze Jakub Ziobrowski (5:8). Słabsze chwile na boisku biało-czerwonych rywale wykorzystywali bezbłędnie. Podopieczni Sebastiana Pawlika mieli problemy ze skończeniem zagrań w pierwszej akcji, myląc się także w kontratakach. Tego typu pomyłki nie dotyczyły siatkarzy z Italii, którzy po ataku Galassiego ze środka prowadzili już 14:10. Cierpliwa gra i niezłe zagrywki Dawida Wocha pozwoliły jeszcze wrócić polskiej reprezentacji do gry (14:15), chociaż na drugiej przerwie technicznej wciąż dwa oczka zaliczki punktowej miał zespół Mario Barbiero. Przy zagrywce Roberto Cominettiego i problemach z przyjęciem biało-czerwonych Polacy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Po kolejnym asie skrzydłowego Azzurrich było już 19:14 dla Włochów i trener Pawlik poprosił o kolejny czas. Decydująca faza seta to jeszcze kolejny zryw Polaków: na środku zapunktował Kochanowski, kontrę wykorzystał Ziobrowski. Po chwili skutecznym zagraniem na skrzydle zameldował się Kwolek (19:21). Nie był to koniec możliwości polskiej reprezentacji, „pomocną dłoń” podali rywalom Włosi, popełniając kolejne błędy w ataku. W kluczowym momencie meczu nie zawiódł Ziobrowski, także sportowe szczęście było po stronie Polaków. I przy imponującej końcówce biało-czerwoni wygrali 25:22 i w całym meczu 3:1. Tym samym polska reprezentacja kadetów zdobyła tytuł mistrzów Europy.

Polska – Włochy 3:1
(25:15, 25:13, 25:27, 25:22)

Składy zespołów:
Polska: Droszyński (1), Kwolek (15), Woch (11), Ziobrowski (18), Fornal (13), Kochanowski (14), Masłowski (libero) oraz Kozub
Włochy: Cominetti (11), Zoppellari, Zonca (4), Di Martino (5), Galassi (7), Maiocchi (19), Piccinelli (libero) oraz Margutti (1), Caneschi, Cester (1), Fantini (2) i Tofoli

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej mistrzostw Europy kadetów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved