Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Skazani na sukces – Jakub Kosiek

Skazani na sukces – Jakub Kosiek

fot. archiwum

Jak co piątek prezentujemy kolejny odcinek cyklu "Skazani na sukces". Tym razem o swoich początkach przygody z siatkówką, sportowych marzeniach, grze na zapleczu PlusLigi opowiedział 22-letni rozgrywający AGH 100RK AZS Kraków, Jakub Kosiek.

Czy od początku wiedziałeś, że sport – może niekoniecznie siatkówka – to jest to, co chciałbyś robić w życiu?

Jakub Kosiek: – Zaczynałem, jak pewnie każdy mały chłopiec, grając w piłkę nożną. Jednak w IV klasie szkoły podstawowej moim nauczycielem WF-u był siatkarz (obecnie trener – przyp. red..) II-ligowych Karpat Krosno – Jakub Heimroth. Chodziliśmy z kolegami oglądać jego mecze, potem w końcu zdecydowaliśmy się pójść na pierwszy trening i od tamtego momentu wiedziałem, że chcę grać w siatkówkę.

Jak wyglądały początki twojej przygody z siatkówką?



– Tak jak już mówiłem wcześniej, zaczęło się to w IV klasie podstawówki, od zwykłych SKS-ów szkolnych. Po dwóch latach zacząłem już trenować i występować w lidze młodzików. Początki były trudne, dlatego że chciałem dużo atakować, ale niestety mój wzrost mi na to nie pozwalał. Po rozmowie z trenerem zdecydowaliśmy więc, że będę grał na rozegraniu, czego kompletnie nie żałuję.

Obecnie występujesz na parkietach I ligi w AGH 100RK AZS Kraków, gdzie jednak nie udało wam się awansować do fazy play-off. Ten sezon odbierasz jako rozczarowanie? Co twoim zdaniem najbardziej wpłynęło na to, że teraz musicie walczyć, aby utrzymać I ligę w Krakowie?

– Oczywiście żałujemy tego, że nie udało nam się awansować do fazy play-off. Przed rozpoczęciem sezonu mieliśmy nadzieję, że damy radę wejść do czołowej ósemki i spróbować coś tam „namieszać”. Co do przyczyny tak odległego 12. miejsca to wciąż się nad nią zastanawiam… Chociaż już teraz nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba skupić się na spotkaniach z zespołem z Rzeczycy i wygrać z nimi rywalizację w trzech meczach.

W I lidze występuje wielu młodych zawodników. To idealne miejsce dla rozwoju i zdobywania siatkarskiego doświadczenia?

– Zdecydowanie tak. Gra tutaj też bardzo dużo zawodników doświadczonych, z przeszłością plusligową, dlatego na pewno jest się od kogo uczyć i zbierać doświadczenie. To jest dopiero mój drugi sezon w I lidze, a i tak widzę dużo zmian na lepsze w mojej grze, niż to było chociażby rok czy dwa lata temu.

Jakie są według ciebie najważniejsze cechy, którymi powinien odznaczać się zawodnik grający na twojej pozycji – rozgrywającego?

– Wydaje mi się, że chodzi tutaj przede wszystkim o spokój i opanowanie, ale również i o sportowe cwaniactwo. Rozgrywający ma być reżyserem gry, nie może mieć chwili niepewności i zawahania.

Czy jest jakiś rozgrywający, którego grę cenisz sobie szczególnie?

– Tak, jest ich wielu. Niesamowite wrażenie zrobił na mnie na pewno rozgrywający Lotosu Trefla Gdańsk, Marco Falaschi, który jest tak jak ja niewysokim zawodnikiem i jak widać, ciężką pracą można wiele osiągnąć. Jestem przekonany, że to dzięki jego bardzo dobrej grze ten zespół jest w finale najlepszej ligi świata.

Jakie jest twoje największe sportowe marzenie?

– Chciałbym kiedyś spróbować swoich sił w PlusLidze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn, inne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved