Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Czy „atomówki” sięgną po europejskie trofeum?

Puchar CEV: Czy „atomówki” sięgną po europejskie trofeum?

fot. Dariusz Stoński

Do tego droga wydaje się bardzo daleka, bo siatkarki Atomu Trefla Sopot w Krasnodarze były zaledwie cieniem zespołu, który zaledwie kilka tygodni temu sięgał po Puchar Polski. Kibice wierzą jednak, że w ERGO Arenie uda się odmienić losy rywalizacji.

Aby tak się stało, trener Lorenzo Micelli musi jednak poukładać grę swoich podopiecznych. Siłą i elementem, który pozwalał dotychczas osiągać sukcesy „atomówkom”, była równa, stabilna forma każdej z zawodniczek, a w pierwszym spotkaniu finału Pucharu CEV tego zdecydowanie zabrakło. Wystarczy spojrzeć na statystyki, by przekonać się, że siatkarki Atomu Trefla Sopot we wtorkowy wieczór zmagały się właściwie… z samym sobą. Jedynie 12% dokładnego dogrania piłki do siatki na pewno nie przynosi chluby przyjmującym, w efekcie czego duże problemy z kończeniem kolejnych piłek miała dotychczasowa liderka zespołu z Trójmiasta, Katarzyna Zaroślińska. Sopocianki zawiodła chyba również taktyka, bo te większość zagrywek posłały w kierunku niezwykle doświadczonej libero Dynama Krasnodar, Swietłany Kriuczkowej (libero gospodyń zanotowała 30% doskonałego przyjęcia piłki). Włoski szkoleniowiec zdobywczyń Pucharu Polski postanowił wprowadzić więc na boisko Annę Miros i ta w ataku z sytuacyjnych piłek spisywała się rzeczywiście bardzo dobrze (popełniła tylko dwa bezpośrednie błędy). Szukając pozytywów w grze sopocianek w Krasnodarze, należy również zwrócić uwagę na niezwykle skuteczny blok, który przyniósł punkt polskiemu zespołowi aż dwunastokrotnie, przy jedynie 6 podobnych akcjach w wykonaniu rywalek.

Zawodniczki Dynama Krasnodar pomimo zwycięstwa 3:0 również nie wykorzystały potencjału, jakim dysponuje ta drużyna. Brak precyzji i dobrego dogrania piłki do siatki powodował, że o wyniku zadecydowały głównie indywidualności, a tych w ekipie rosyjskiej nie brakuje. Nie zawiodła Tatiana Koszeliewa, a piłka po atakach reprezentantki Rosji z łatwością przedzierała się przez szyki obronne „atomówek”. Koszeliewa zdobyła aż 20 oczek dla Dynama i była najjaśniejszym punktem w drużynie z Rosji. – Mamy groźnego przeciwnika i możemy się spodziewać w sobotę w Polsce zaciętej walki. Wygrałyśmy w trzech setach, ale tam nie będzie miejsca na błędy. Chcemy zdobyć to trofeum – zapewniała po zakończeniu pierwszego finałowego starcia kapitan Dynama Krasnodar. Zdecydowanie mniejsze zagrożenie stanowiła w ofensywie Fe Garay, można było odnieść wrażenie, że Brazylijka nie odnajduje się w powolnej i dość przewidywalnej grze zaproponowanej w tym spotkaniu przez Fabiolę.

Brązowe medalistki mistrzostw Polski już raz były w podobnej sytuacji, kiedy w ćwierćfinale tegorocznych rozgrywek o Puchar CEV przegrały z włoskim Conegliano 1:3, by na własnym boisku pokonać rywalki bardzo pewnie i w złotym secie wywalczyć awans do dalszej rundy europejskich rozgrywek. Teraz przeciwnik wydaje się być z jeszcze wyższej półki, ale sopocianki pokazały już w tym sezonie, że publiczność i doping potrafią wyzwolić w nich dodatkowe pokłady sił. Czy jednak to wystarczy, by pokonać zespół Dynama Krasnodar? O tym przekonamy się już jutro o godzinie 20:00, kiedy rozpocznie się finałowy pojedynek o Puchar CEV.



źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-04-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved