Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Szósty finał Ligi Mistrzyń Małgorzaty Glinki-Mogentale

Szósty finał Ligi Mistrzyń Małgorzaty Glinki-Mogentale

fot. Arkadiusz Buczyński

- Na zwycięstwo w Lidze Mistrzyń czeka się przez całą karierę i nie każdy może tego dostąpić - mówi siatkarka Chemika Police Małgorzata Glinka-Mogentale, dla której rozpoczynający się w sobotę w Szczecinie turniej finałowy Ligi Mistrzyń będzie już szóstym w karierze.

Wśród uczestników Final Four w Szczecinie jest VakifBank Stambuł. To właśnie z ekipą Giovanniego Guidettiego popularna Maggie dwukrotnie triumfowała w LM (2011, 2013). Najbardziej pamiętny jest ten pierwszy tytuł. – To był mój pierwszy sezon po przerwie macierzyńskiej, a do tego zostałam wybrana MVP turnieju finałowego. Lepiej być nie mogło, w końcu na zwycięstwo w Lidze Mistrzyń czeka się przez całą karierę i nie każdy może tego dostąpić – wspomina Małgorzata Glinka-Mogentale.

Drugi triumf z tureckim klubem odniosła kilka miesięcy przed podpisaniem umowy z Chemikiem Police. W tamtym sezonie drużyna ze Stambułu stała się prawdziwym hegemonem. Nie przegrała ani jednego spotkania w żadnych rozgrywkach. – Pierwszy sukces z VakifBankiem można było rozpatrywać w kategorii niespodzianki. Nie byłyśmy drużyną z wielkimi nazwiskami w składzie. Dwa lata później nikt już nie mógł wątpić, że jesteśmy najlepszą drużyną w Europie – mówi Glinka-Mogentale.

Sezon, w którym z ekipą ze Stambułu polska przyjmująca odniosła drugi sukces, był passą niemal pięćdziesięciu z rzędu zwycięstw. Po tak dużym obciążeniu fizycznym i psychicznym Glinka-Mogentale długo się wahała, czy podpisać kolejną umowę i przenieść się do Polic, czy zakończyć karierę. – Nauczyłam się już, żeby nie używać słowa nigdy. Od trzech lat kończę karierę, złożyłam już kilka deklaracji, ale na kolejną mnie nie naciągniecie. Nie chciałabym kończyć kariery w złym stylu, bo gdy patrzę na inne zawodniczki, które na siłę przedłużają kariery i grają słabo, jest mi przykro. Ja tak nie chcę – wyznaje siatkarka.



W finale Ligi Mistrzyń grała w sumie cztery razy. Z Asystelem Novara (2005) i RC Cannes (2006) zdobyła srebro. Tylko raz nie stanęła na podium – w 2008 roku z Gruppo 2002 Murcia. Teraz ma być zawodniczką, która swoim doświadczeniem pomoże Chemikowi Police osiągnąć sukces w Final Four Ligi Mistrzyń. Przedsmak rywalizacji w takim systemie jak w turnieju w Szczecinie policzanki miały już w finałach Pucharu Polski. Przegrały jednak z PGE Atomem Treflem Sopot. – To była dobra próba. Mimo przegranej cieszymy się, że mogłyśmy zmierzyć się z przeciwnikiem, który nawiąże walkę. Potrzebowałyśmy adrenaliny, bo do tej pory brakowało spotkań na takim poziomie. W Szczecinie to dla nas podwójnie ważne, by jako gospodarz pokazać się z dobrej strony – podkreśla gwiazda Chemika Police.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved