Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Ireneusz Mazur: Skra ma problem z dyspozycją sportową

Ireneusz Mazur: Skra ma problem z dyspozycją sportową

fot. archiwum

- Skrze brakowało tej lekkości, jaką jej zawodnicy prezentowali jeszcze trzy tygodnie temu. Grali wtedy bardzo finezyjną siatkówkę. W Berlinie męczyli się strasznie, by utrzymać poziom - ocenił występ mistrzów Polski w Final Four Ireneusz Mazur.

Dlaczego PGE Skra przegrała z Berlin Recykling Volley w meczu o trzecie miejsce?

Ireneusz Mazur: Bo nie była w stanie zagrać na swoim normalnym poziomie. Jednak jej siatkarze powalczyli, nawet można powiedzieć, że heroicznie.

Zagrali bardziej sercem, a nie nogami, rękami czy płucami…



Drużyna z Bełchatowa ma problem z dyspozycją sportową. Mecz o trzecie miejsce możemy oceniać na kanwie charakteru i ogromnej determinacji, a nie na wypracowanej formie. Skrze brakowało tej lekkości, jaką jej zawodnicy prezentowali jeszcze trzy tygodnie temu. Grali wtedy bardzo finezyjną siatkówkę. W Berlinie męczyli się strasznie, by utrzymać poziom. Niewątpliwie jest z tym problem. W krótkim czasie trzeba znaleźć rozwiązanie, by wszystkie czynniki fizjologiczne wróciły do normy.

Da się to zrobić?

Myślę, że tak. Gdyby nie było chemii w tej drużynie, poprawienie dyspozycji byłoby praktycznie niemożliwe. W zespole i klubie jest jednak taki dobry klimat, pozwalający szybko odbudowywać formę. Tutaj ważny jest warsztat trenerski, odpowiednio ułożony program zajęć. Najistotniejszy jest teraz dla Skry awans do finału PlusLigi.

Zaskakuje pana słaba postawa PGE Skry w ostatnim czasie?

Wcześniej byłem pozytywnie zaskoczony świetną grą, jak w spotkaniu z Treią. Uważam, że szalenie trudno jest prowadzić zespół, gdy wypadają dwa podstawowe elementy. Niech nikt mi nie tłumaczy, że Nicolas Marechal to zawodnik wielkości Facundo Conte czy Michała Winiarskiego. Francuz nie jest w stanie w pełni zastąpić jednego z nich. Jeśli przy braku Winiarskiego praktycznie wypada Mariusz Wlazły, to trudno cokolwiek zrobić. Można zagrać jeden czy dwa dobre mecze, ale nie więcej. Gdy Wlazły był w pełni sił, to przy wyniku 22:22 dwa razy zaserwował, skończył jeden atak i wszystko było ukryte. Gdy dopadła go długa choroba, jak ostatnio, pojawił się problem. Nie miał też szczęścia trener przy dokonywaniu zmian, ale więcej na ten temat nie chcę mówić…

Pojawiają się zarzuty, że PGE Skra ma słabych zmienników. Zgadza się pan z tym?

Pamiętajmy, że zmiennik też musi grać. Jeśli nie gra, ale siedzi wyłącznie na ławie, przestaje być dobrym zmiennikiem. Przykładem jest Lotos Trefl Gdańsk, spisujący się świetnie, choć na boisku pojawia się sześciu czy siedmiu ludzi. Nie ma potrzeby niczego zmieniać. Gdyby jednak przyszło dokonać roszady, nawet Damian Schulz, który tak dobrze się zapowiadał, sobie nie poradzi. Maciej Muzaj, który w debiucie dostał nagrodę dla MVP meczu w PlusLidze, nie dość, że długo pauzował z powodu kontuzji, to po powrocie też nie gra. On musi na nowo się odbudować, nabrać pewności. Podobnie jest z Wojtkiem Włodarczykiem, który wszystko powinien wypracować, a kiedy nie będzie grał, jego wartość będzie spadać.

Cały wywiad Jarosława Bińczyka w serwisie sport.pl

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved