Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Radostin Stojczew: Zrealizowaliśmy nasz cel

Radostin Stojczew: Zrealizowaliśmy nasz cel

fot. archiwum

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie zagra w finale Pucharu CEV. Siatkarze Sebastiana Świderskiego w PalaTrento zdołali ugrać tylko jednego seta, otwierając drogę do finału Trentino Volley. - Jestem zadowolony z wyniku, stylu gry i awansu - ocenił trener Włochów, Radostin Stojczew.

Siatkarze Trentino Volley wygrywając we wtorek 3:2 w hali Azoty, zapewnili sobie doskonałą bazę przed spotkaniem rewanżowym we własnym obiekcie. Ekipa ze słonecznej Italii wykorzystała ciężką pracę wykonaną na Opolszczyźnie i dobiła ZAKSĘ w PalaTrento. W pierwszej odsłonie gospodarze byli wyraźnie lepsi i spokojnie wygrali 25:17. W drugiej partii gra wyglądała bardzo podobnie – do drugiej przerwy technicznej Trentino prowadziło 16:12. Nagły zryw polskiego zespołu pozwolił im zwyciężyć 25:23. W kolejnych dwóch setach Włosi pokazali, że są zespołem znacznie lepszym, wygrywając do 22 i 18. Tym samym marzenia ZAKSY o awansie do finału rozgrywek ostatniej szansy legły w gruzach. – Jestem zadowolony z wyniku, stylu gry i awansu do finału Pucharu CEV. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego to był nasz cel i udało się go osiągnąć, a dodatkowo stworzyć piękny siatkarski wieczór w Trentino. ZAKSA jest mocnym zespołem, jednak my okazaliśmy się lepsi. Dużo dało nam wyjazdowe zwycięstwo w Polsce. Musze pochwalić swoich graczy, którzy w ostatnich trzech meczach: z Modeną i dwóch z ZAKSĄ pokazali świetną siatkówkę i dzięki temu mogliśmy trzykrotnie cieszyć się z wygranej – pochwalił swoich podopiecznych bułgarski szkoleniowiec, Radostin Stojczew.

Włosi byli lepsi od ZAKSY w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Najmniej wyraźna różnica zauważalna jest w przyjęciu – oba zespoły przyjmowały piłkę perfekcyjnie z 28-procentową skutecznością, natomiast na poziomie dobrym Trentino dogrywało z 57% skuteczności, podczas gdy ZAKSA o 11% słabiej. Dużo większa różnica była w punktowych blokach (11:5 dla Włochów) oraz w celności ataku (52% do 46% dla Trentino). Po raz kolejny dużej ilości błędów nie ustrzegli się siatkarze z Polski, którzy oddali za darmo aż 28 punktów, sami otrzymując o 10 mniej. Najbardziej niekorzystny bilans kędzierzynianie odnotowali jednak w rubryce „zagrywka”. ZAKSA swoim serwisem zdobyła 7 punktów, psując jednocześnie 16 zagrywek, natomiast Włosi uzyskali korzystny bilans 13 asów i 10 pomyłek. Zza linii dziewiątego metra w sobotę niemiłosiernie raził Matej Kazijski, zdobywca 8 oczek serwisem. – Osobiście jestem zadowolony z mojej zagrywki, w której wracam do coraz lepszej dyspozycji, co jest dobrym sygnałem zarówno dla mnie osobiście, jak i dla zespołu – uznał Bułgar. – Trentino od samego startu narzuciło swój styl gry głównie dzięki zagrywce. Różnicę na boisku zrobił Kazijski, Lanza i Nemec, na co nie znajdywaliśmy odpowiedzi. Dałem z siebie wszystko, ale nie udało się wygrać i awansować do finału. Teraz na pewno będę kibicował Trentino – dodał atakujący z Kędzierzyna-Koźla, Kay van Dijk.

Na uwagę zasługuje również świetna atmosfera podczas meczu w Trydencie. Miejscowi kibice, nie zważając na rozgrywany w tym samym czasie mecz półfinałowy Final Four Ligi Mistrzów, przybyli tłumnie do hali PalaTrento i zorganizowali niesamowity doping. – Jestem bardzo szczęśliwy z tej wygranej i z ładnej dla oka gry, którą zaprezentowaliśmy w sobotę w PalaTrento. Wielkie podziękowania należą się wspierającym nas kibicom, bo dzięki nim udało nam się wygrać i zrobiliśmy to przede wszystkim dla nich. Byli dla nas siódmym zawodnikiem na boisku. W drugim secie dopadło nas jakieś rozkojarzenie, ale udało nam się z tego wyjść i zakończyć mecz w czterech setach – skomentował Filippo Lanza.To był bardzo trudny mecz. Ciężko gra się w PalaTrento przy takiej atmosferze, jaką tym razem zapewnili ich kibice – dodał van Dijk.



Po przejściu ZAKSY włoski zespół w wielkim finale Pucharu CEV zmierzy się z Dinamo Moskwa. Sprawdziły się więc przypuszczenia sprzed startu rozgrywek, bo już wtedy większość siatkarskich kibiców przewidywała włosko-rosyjski finał. – W finale zagramy przeciwko Dinamo Moskwa, z którym mierzyliśmy się w 2010 roku w finale Ligi Mistrzów. Składy obu ekip bardzo się od tego czasu zmieniły, ale i tak będzie bardzo ciekawe starcie, do którego musimy się odpowiednio przygotować – krótko skomentował Kazijski.

źródło: inf. własna, trentinovolley.it

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved