Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Gdańszczanie nie zgadzają się na zmianę terminarza

Gdańszczanie nie zgadzają się na zmianę terminarza

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Siatkarze PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii Rzeszów szykują się do turnieju Final Four, rywalizują także w półfinałach PlusLigi. Resovia Rzeszów już porozumiała się z Jastrzębskim Węglem w sprawie zmiany terminarza, problemy ma PGE Skra.

Asseco Resovia Rzeszów porozumiała się już z Jastrzębskim Węglem i przed Final Four rozegra tylko dwa mecze, 17.03 i 20.03, a ewentualne czwarte starcie już po FF, 1.04. PGE Skra próbowała, ale ostatecznie gdański zespół z Andreą Anastasim na czele się nie zgodził i ostatecznie plan jest taki, że drugi mecz rozegrany zostanie w sobotę 14.03, a następne 18 i 21 marca, czyli tuż przed FF. – Wystąpiliśmy z prośbą do gdańszczan, by zagrać tak jak druga para – czyli 20 marca w Bełchatowie, a kolejne starcie pierwszego kwietnia na wyjeździe. Taka przerwa pomogłaby nam optymalnie przygotować się do Final Four. Przecież to turniej ważny dla całej polskiej siatkówki, a nie tylko nas – mówi Miguel Falasca.

Lotos Trefl jednak nie chce się zgodzić na zmiany. – Czy wymagamy zbyt wiele, chcąc równego traktowania wszystkich drużyn? A w obecnej sytuacji my musimy grać cztery mecze półfinałowe przed startem Final Four Ligi Mistrzów, podczas gdy Asseco Resovia walczy tylko trzy razy, a kolejny mecz zagra już po turnieju w Berlinie. Ktoś chce zniszczyć Skrę?! – denerwuje się Miguel Falasca. Na zmiany nie zgadza się przede wszystkim Andrea Anastasi. – Jestem zły, bo Andrea nam gratulował i pisał o polskiej siatkówce, a teraz nie chce nam iść na rękę, podczas gdy przed półfinałem Ligi Mistrzów drugi nasz zespół może liczyć na lepsze warunki. Mówiąc, że to nie fair, to jakbym nic nie mówił – podkreśla rozgoryczony Falasca.

Zgadzam się, że w tej chwili Resovia ma dogodniejszą sytuację, lecz moim zdaniem terminarz był znany dawno temu i po prostu nie powinno być w nim żadnych zmian. To jest skandal! Rozumiem rozgoryczenie Miguela, lecz moim zdaniem proponowane przez nich rozwiązanie nie jest korzystne dla nas, więc nie chcemy nic zmieniać, pewnie byłoby to także bardzo trudne do przeprowadzenia ze względów logistycznych – mówi Andrea Anastasi, który twardo stoi przy swoim stanowisku. Final Four Champions League na pewno jest w tym roku historyczny z tego względu, że mamy dwa polskie zespoły w tych zawodach. Czy taka postawa Lotosu Trefla jest dobra dla polskiej siatkówki? Czy dla jej dobra powinna jednak przystać na prośbę Skry? Odpowiedź na te pytania nasuwa się sama. – Jedni potrafili się w tej sytuacji dogadać, drudzy nie i mamy problem. Dla mnie zachowanie fair play powinno polegać na tym, że jeśli mamy wyjątkową sytuację, a taką jest awans dwóch polskich zespołów do Final Four, to wtedy trzeba tym drużynom pomagać. Na miejscu decydentów z Gdańska zgodziłbym się na propozycję Skry. Jako PLPS zatwierdzamy kalendarz tak wcześnie, że każdy klub ma kilka miesięcy na analizy i ewentualne poprawki, teraz było już po prostu za późno – tłumaczy prezes PLPS-u Jacek Kasprzyk.



źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved