Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Challenge Cup M: Półfinały bez tureckich klubów

Challenge Cup M: Półfinały bez tureckich klubów

fot. archiwum

Serbska Vojvodina Nowy Sad zagra w półfinale Pucharu Challenge mężczyzn z białoruskim Stroitielem Mińsk, a Benfica Lizbona zmierzy się z włoską CMC Ravenna. W ćwierćfinałach po przegranych "złotych setach" odpadły dwie tureckie drużyny.

We wtorek w Nowym Sadzie Vojvodina podejmowała turecki Galatasaray Stambuł. W pierwszym meczu w Turcji górą było Galatasaray, które po zwycięstwie 3:1 jechało do Serbii ze sporą zaliczką. Już na początku meczu okazało się, że Vojvodina nie rezygnuje z awansu. W pierwszym secie gospodarze na pierwszej przerwie technicznej prowadzili już 8:2, potem przewaga jeszcze bardziej wzrosła i Galatasaray poległo wysoko do 15. Również w drugiej partii Vojvodina przez cały czas miała bezpieczną przewagę, świetne zawody rozgrywał Drazen Luburić i gospodarze po wygranej 25:17 prowadzili już 2:0. W trzecim secie Galatasaray próbowało podjąć walkę, najskuteczniejszy w ekipie gości był Filip Rejlek, ale Serbowie po wyrównanym początku seta znów odjechali i po wygranej do 20 doprowadzili do „złotego seta”. W partii decydującej o awansie gospodarze znów świetnie zagrywali, nie dali też zbyt wiele szans atakującym ze Stambułu, stawiając szczelny blok. Przy zmianie stron Vojvodina prowadziła 8:6, ostatecznie wygrywając 15:11 i awansując do półfinału pucharu Challenge. – To ogromny sukces dla naszego klubu i serbskiej siatkówki. Byłem pełen obaw przed rewanżem, ponieważ Galatasaray to świetna druzyna, ale wierzyliśmy w końcowy sukces. Wszyscy zawodnicy zagrali świetnie – przyznał po meczu trener Vojvodiny, Strahinja Kozic.

Vojvodina Nowy Sad – Galatasaray Stambuł 3:0
(25:15, 25:17, 25:20)

pierwszy mecz: 3:1 dla Galatasaray
złoty set: 15:11 dla Vojvodiny
awans: Vojvodina Nowy Sad



W sobotę również po przegraniu „złotego seta” z rywalizacji odpadł inny turecki zespół, Maliye Milli Piyango Ankara. W pierwszym spotkaniu siatkarze z Ankary pewnie pokonali 3:0 Stroitiel Mińsk, w rewanżu jednak natrafili na znaczny opór. W pierwszym secie goście wprawdzie kontrolowali jeszcze przebieg gry, a białoruskiemu zespołowi nie pomogła znakomita końcówka partii – Milli Piyango wygrało 26:24. W drugim secie role już się odwróciły – to Stroitiel dyktował warunki gry i miał cały czas przewagę. W końcówce znów doszło do zaciętej walki, tym razem jednak to białoruski zespół uciekł spod topora i wygrywając 26:24, wciąż był w grze o awans. Dobra gra Michaiła Kosacza oraz Sebastiana Krause pozwoliła gospodarzom również na triumf w trzeciej partii, a gdy Stroitiel rozbił rywali do 16 w czwartej partii, wiadomo było, że o awansie rozstrzygnie „złoty set”. Białoruski zespół rozpoczął go od prowadzenia 4:1, goście jednak szybko odrobili straty, doprowadzając do remisu 6:6. W końcówce Stroitiel jednak znów przyspieszył, wygrał 15:11 i mógł świętować awans do półfinału.

Stroitiel Mińsk – Maliye Milli Piyango Ankara 3:1
(24:26, 26:24, 25:22, 25:16)

pierwszy mecz: 3:0 dla Maliye Milli Piyango
złoty set: 15:11 dla Stroitiela
awans: Stroitiel Mińsk

Siatkarze Benfiki Lizbona pewni awansu do półfinału byli już po dwóch pierwszych setach rewanżowego meczu w Alexandroupolis. Po wygranej we własnej hali 3:0 siatkarze portugalskiego zespołu zarówno w pierwszym, jak i w drugim secie utrzymywali bezpieczną przewagę nad rywalami, zwyciężając kolejno do 22 i 23. Gdy awans był już pewny, trener Jose Jardim wpuścił na boisko zawodników rezerwowych i wówczas do głosu doszli gospodarze. W trzeciej partii Ethinkos prowadził już nawet w pewnym momencie 21:12, ostatecznie wygrywając do 20. W czwartej partii gospodarze również przez cały czas prowadzili, w końcówce jednak to Benfica wyszła na prowadzenie 21:19 i miała szansę na zakończenie spotkania. Grecki zespół postanowił jednak walczyć do końca i po wygranej w zaciętej końcówce 28:26 doprowadził do tie-breaka. W nim Portugalczycy dopięli tego, co nie udało im się w poprzedniej partii. Wygrali do 11 i całe spotkanie 3:2, zwycięstwem pieczętując swój awans do półfinału.

Ethnikos Alexandoupolis – Benfica Lizbona 2:3
(22:25, 23:25, 25:20, 28:26, 11:15)

pierwszy mecz: 3:0 dla Benfiki
awans: Benfica Lizbona

Przed meczem rewanżowym wciąż niepewni awansu byli siatkarze CMC Ravenna. Włoski zespół w pierwszym meczu przegrał w Belgradzie z Crveną Zvezdą po tie-breaku i we własnej hali musiał wygrać 3:0 lub 3:1. W przeciwnym razie o awansie rozstrzygałby „złoty set” lub awansowałby zespół z Serbii. Początek meczu był bardzo wyrównany, w zespole z Belgradu wyróżniał się Aleksandar Gmitrović, z kolei w szeregach gospodarzy prym wiódł Słoweniec Klemen Cebulj. Od remisu 13:13 przewagę uzyskiwać zaczął zespół włoski, który ostatecznie wygrał do 22. Zdesperowani goście dobrze zaczęli drugiego seta, ale szybko CMC zastopowało ich ataki i na drugiej przerwie technicznej gospodarze prowadzili już pięcioma punktami. Serbowie odrobili straty, doprowadzili do remisu po 7, ale w końcówce znów ulegli gospodarzom, tym razem do 23. Trzecia partia była ostatnim dzwonkiem dla zawodników Crvenej Zvezdy. Serbowie prowadzili już 12:10, jednak wówczas stracili pięć punktów z rzędu i po tej stracie już nie potrafili się podnieść. CMC Ravenna wygrało 25:21 i pewnie awansowało do półfinału, w którym zagra z Benficą.

CMC Ravenna – Crvena Zvezda Belgrad 3:0
(25:22, 25:23, 25:21)

pierwszy mecz: 3:2 dla Crvenej Zvezdy
awans: CMC Ravenna

Zobacz również:
Wyniki ćwierćfinału Pucharu Challenge mężczyzn

źródło: CEV, inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved