Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lukáš Ticháček: Wszystko mamy w swoich rękach

Lukáš Ticháček: Wszystko mamy w swoich rękach

fot. plusliga.pl

Asseco Resovia Rzeszów jest o krok od awansu do najlepszej czwórki Ligi Mistrzów. - Wygrywając tam, zebraliśmy naprawdę fajną zaliczkę. Teraz musimy utrzymać ten sam poziom gry - mówi przed rewanżem z Lokomotiwem Nowosybirsk Lukáš Ticháček.

W tym sezonie nie gra pan zbyt wiele, ale w niedzielę, wobec choroby Fabiana Drzyzgi, poprowadził pan Asseco Resovię do wygranej.

Lukáš Ticháček:To było dla mnie bardzo trudne spotkanie, wyjść na boisko po takiej przerwie. Nikt chyba nie oczekiwał ode mnie, że wszystko będzie perfekcyjnie. Najważniejsze jest zwycięstwo zespołu i to, że zrobiliśmy pierwszy krok do finału ligi. Wygraliśmy zmiennikami, kilku zawodników mogło odpocząć, to też ważne. Może Jastrzębie nie pokazało wszystkiego, na co ich stać, ale ważne, że wystarczyła nasza druga szóstka, by wygrać.

W środę najważniejszy dla was mecz w tym sezonie. Lokomotiw Nowosybirsk będzie mocno podrażniony po porażce u siebie. Myśli pan, że postawią wszystko na jedną kartę, na mocną zagrywkę?



– Ten ich serwis w pierwszym meczu wcale nie był tak dużym atutem. Często wyglądało to tak, że rywale przebijali piłki na naszą stronę i oczekiwali, że my sami popełnimy błędy. Wątpię więc, żeby teraz ryzykowali. Będą raczej szukać szansy w bloku i kontrach. Nie ma co jednak patrzeć na to, jak oni zagrają, tylko skoncentrować się na sobie.

Przewaga teraz jest po waszej stronie. Do Final Four brakuje naprawdę niewiele.

– Wygrywając tam, zebraliśmy naprawdę fajną zaliczkę. Teraz musimy utrzymać ten sam poziom gry. Potrzebujemy tylko dwóch setów, żeby pojechać do Berlina. Tak blisko Final Four jeszcze nigdy nie byliśmy. Oczywiście nie będzie łatwo, ale wszystko mamy w swoich rękach. Gramy u siebie i musimy to wykorzystać.

Jest pan gotowy, by w środę też poprowadzić zespół, podobnie jak w niedzielę?

– Zawsze jestem gotowy, ale myślę, że trenerzy z lekarzami zrobią wszystko, by postawić Fabiana [Drzyzgę – przyp. red.] na nogi, tak żeby mógł zagrać.

Jeśli awansujecie do Final Four, będzie to dla pana drugi taki turniej. W 2007 roku razem z Jochenem Schoepsem wygraliście Ligę Mistrzów.

– Jesteśmy bardzo blisko i jak się uda awansować, to tak samo będę się cieszył jak w 2007 roku. Wówczas też nie grałem praktycznie cały sezon i awansowałem do FF. Chyba to tak ma już być, że w LM mogę się cieszyć, jak nie gram.

 

Rozmawiał Marcin Lew – więcej w serwisie rzeszow.sport.pl


 

źródło: sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved