Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Resovia przegrała, ale dwa polskie zespoły zagrają w Berlinie

LM: Resovia przegrała, ale dwa polskie zespoły zagrają w Berlinie

fot. plusliga.pl

Po raz pierwszy w historii w Final Four zobaczymy dwa polskie zespoły. W ślady Skry Bełchatów poszła Resovia Rzeszów, wygrywając w hali na Podpromiu dwa sety dające rzeszowianom przepustkę do berlińskiego Final Four.

Po absencji w niedzielnym meczu półfinałowym PlusLigi do składu Resovii wrócił Fabian Drzyzga. Rzeszowianie spotkanie rozpoczęli dość nerwowo, po błędzie w polu serwisowym Penczewa. Sytuację unormował co prawda Russell Holmes, jednak przy grze na styku także siatkarze wicemistrza Rosji nie wstrzymywali ręki w ataku (skuteczny na skrzydłach był Zemczenok). Gra na styku utrzymywała się jedynie do stanu 2:2, kiedy w polu serwisowym pojawił się Lukas Diviš. Skuteczne serwisy przyjmującego Lokomotiwu dały początek budowaniu przewagi przez Rosjan (4:2). Po stronie Resovii nie zawodził jednak duet skrzydłowych i miejscowi ponownie zdołali zbliżyć się do przeciwnika (5:6). Jeszcze przed drugą przerwą techniczną ekipa trenera Woronkowa, dzięki odrzuceniu rywala od siatki mocnym serwisem, zdołała odbudować dystans. Po kolejnym asie serwisowym Diviša było już 12:8. Także siatkarze wicemistrza Polski popisali się skutecznym serwisem, przy zagrywce Ivovicia i kontratakach kończonych przez Penczewa podopieczni Andrzeja Kowala znów doszli rywala (10:12). Także tym razem mozolne odrabianie strat przyniosło jedynie krótkotrwałe rezultaty, od bloku Camejo odbił się Schoeps, a kolejny as serwisowy Rosjan dał gościom pięć oczek zaliczki na drugiej przerwie technicznej (11:16). Zryw rzeszowian przyszedł w ustawieniu z Nikołajem Penczewem w polu serwisowym, w ślady swojego młodszego kolegi chwilę później poszedł Russell Holmes i po asie serwisowym Amerykanina było już 17:18. W reakcji na poczynania swoich podopiecznych trener Woronkow poprosił o czas, przerwa nieco wybiła z rytmu Resovię, dwoma kolejnymi asami serwisowymi popisał się Zemczenok i Lokomotiw prowadził 21:17. Tej straty miejscowi nie zdołali już odrobić, w końcówce seta rywali ponownie pocelował Diviš i finalnie Rosjanie wygrali 25:20.

Nieco bardziej wyrównane były początki kolejnej odsłony, tym razem wymiana sił w ataku pozwoliła rzeszowianom dotrzymywać kroku rywalom. Także w tej części meczu swoje noty liczby punktowych zagrywek poprawił Diviš. Przy grze punkt za punkt podczas pierwszej przerwy technicznej w lepszej sytuacji byli goście (8:7). Po wznowieniu gry rywalom o swojej obecności przypomniał Zemczenok, popisując się skutecznym atakiem z prawego skrzydła. Po rzeszowskiej stronie siatki nie zawodził Ivović, cenny punkt po asie serwisowym na konto swojego zespołu dopisał Jochen Schoeps (10:10). Siła serwisu tego dnia zdecydowanie była po stronie Rosjan, obok Diviša najwięcej problemów sprawiał rzeszowianom Zemczenok. Ponownie Lokomotiw odskoczył Resovii na kilka oczek (14:11). Po przerwie, o którą poprosił Andrzej Kowal, sygnał do ataku dał swoim kolegom Nikołaj Penczew. To właśnie Bułgar był najjaśniejszą postacią Resovii, kończąc pięć kolejnych akcji i wyprowadzając swój zespół na prowadzenie (16:15). Zawodnicy z Podkarpacia szybko przejęli kontrolę nad przebiegiem zmagań, po bloku Piotra Nowakowskiego było już 19:17. Jak się szybko okazało, to był dopiero początek problemów Rosjan. W kluczowym fragmencie seta siatkarze Lokomotiwu mieli problemy z przyjęciem. Rywali zmiennością swojej zagrywki gnębił Marko Ivović (23:19). Po stronie podopiecznych trenera Woronkowa zawodził Diviš i to właśnie błąd asa Lokomotiwu zakończył ten fragment meczu (25:19).

Pierwsze piłki następnej partii były bliźniaczo podobne do drugiej odsłony. Także tym razem żadna z ekip nie była w stanie wypracować wyższej przewagi niż jednopunktowa. Fabian Drzyzga dość szybko uaktywnił swoich środkowych, rywalom złudzeń nie zostawił Piotr Nowakowski. Równie skutecznym zagraniem odpowiedział Wolwicz i podopieczni Andrzeja Kowala musieli na nowo przystąpić do budowania dystansu punktowego. Na pierwszej regulaminowej przerwie w grze minimalnie lepsi byli gospodarze (8:7), jednak as serwisowy Schoepsa oraz kolejne skuteczne zagrania Nowakowskiego nieco ustabilizowały sytuację (9:7, 10:8). Taki stan rzeczy nie trwał długo i przy zrywie Rosjan obie drużyny wróciły do gry na styku (11:11, 13:13). Tę wojnę nerwów lepiej przetrzymali rzeszowianie, cierpliwa i konsekwentna gra pozwoliła Resovii utrzymywać dwa oczka zaliczki punktowej (17:15, 18:16). Rosjanie co prawda punktowali na skrzydłach, poprawiając swoje noty również w bloku, jednak nie wybiło to z rytmu gospodarzy. Atak ze środka Nowakowskiego, a następnie punktowa zagrywka Schoepsa postawiły ekipę wicemistrza Polski w dość komfortowej sytuacji (20:17). Świadomi celu i swojej nie najlepszej sytuacji podopieczni trenera Woronkowa odzyskali jeszcze kontakt punktowy z rywalem (19:20), chwilę później doprowadzając do nerwowej końcówki (22:22). W decydujących momentach rzeszowianie mogli jednak liczyć na Nikołaja Penczewa. Kropkę nad „i” postawił natomiast Jochen Schoeps i Resovia Rzeszów wygrywając 25:22, uzupełniła listę uczestników Final Four Ligi Mistrzów.



Przy zagwarantowanym awansie trener Andrzej Kowal mógł sobie pozwolić na rotacje w składzie. I tak na placu gry pojawili się m.in. Rafał Buszek, Dawid Dryja i Lukas Tichacek. Zmiany nie odbiły się w sposób widoczny na jakości gry ekipy z Podkarpacia. Po nieco ospałym początku seta (2:3), Resovia szybko wróciła na właściwe tory, asem serwisowym popisał się Rafał Buszek i zebrani w hali na Podpromiu kibice po raz kolejny byli świadkami rywalizacji punkt za punkt (5:5, 7:8). Nieco więcej pewności w kontratakach zachowali siatkarze wicemistrza Rosji i obijając potrójny blok rzeszowian, odskoczyli na dwa punkty (10:8). Miejscowi kolejno odzyskiwali kontakt punktowy z rywalem (11:11), aby po chwili (po autowym ataku Rafała Buszka) ponownie musieć ratować sytuację – 11:13. Pechową serię swojego zespołu przełamał dopiero Paul Lotman. Wraz z rozwojem partii prowadzenie Lokomotiwu nie malało, dopiero dwa kolejne bloki na Camejo nieco odmieniły sytuację (14:17). Wciąż jednak to zespół wicemistrza Rosji kontrolował sytuację na boisku, poziom widowiska nieco zaniżyły błędy popełniane przez zawodników obu ekip w polu serwisowym. W tej części meczu nic wielkiego już się nie mogło wydarzyć, pewni swego przyjezdni utrzymali prowadzenie, odsłonę zakończył autowy atak Russella Holmesa (19:25).

Początek decydującej partii to pokaz sił w ataku, ale też i pomyłki w polu serwisowym. Przy nieco zaniżonym, przez kolejne błędy obu ekip, poziomie widowiska utrzymywała się gra na styku. Cierpliwa gra rzeszowian po raz kolejny przyniosła oczekiwane rezultaty, bowiem tuż przed zmianą stron, po ataku Rafała Buszka ze skrzydła to gospodarze mogli cieszyć się z prowadzenia (8:7). W ataku po rosyjskiej stronie siatki nie radził sobie Camejo i trener Woronkow musiał znów rotować składem. Rzeszowianie uaktywnili się jeszcze w bloku i przy stanie 10:8 trener Lokomotiwu przywołał sowich podopiecznych do siebie. Przerwa przyniosła oczekiwane rezultaty, dwie kolejne akcje padły łupem gości, po bloku na Rafale Buszku znów był remis (10:10). Przy grze punkt za punkt w końcówce spotkania wyższy poziom koncentracji utrzymali Rosjanie, spora w tym zasługa mniej skutecznego w ataku, niemylącego się jednak w polu serwisowym Camejo. Lokomotiw Nowosybirsk, wygrywając na przewagi 17:15, triumfował w całym meczu 3:2, jednak to Resovia Rzeszów awansuje do Final Four elitarnych rozgrywek.

Resovia Rzeszów – Lokomotiw Nowosybirsk 2:3
(20:25, 25:19, 25:22, 19:25, 15:17)

Składy zespołów:
Resovia: Nowakowski (10), Drzyzga, Ivović (10), Schoeps (10), Holmes (6), Penczew (16), Ignaczak (libero) oraz Lotman (5), Tichacek (1), Konarski (4), Buszek (11) i Dryja (2)
Lokomotiw: Divis (13), Wolwicz (6), Zemczenok (14), Butko (4), Abrosimow (2), Camejo (14), Gołubiew (libero) oraz Lee (7), Moroz (9), Jeremin (5), Komarow i Samsoniczew (2)

Zobacz również:
Wyniki II rundy play-off Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved