Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Aleksandar Atanasijević: Możemy dokonać cudu

Aleksandar Atanasijević: Możemy dokonać cudu

fot. archiwum

Czy Sir Safety Perugia stać na wygraną w Atlas Arenie ze Skrą Bełchatów i awans do Final Four Ligi Mistrzów? - Zobaczymy na boisku, kto okaże się lepszy. Będziemy na pewno walczyć do końca - zapowiada atakujący włoskiej ekipy, Aleksandar Atanasijević.

Wielu kibiców czeka na wasz pojedynek z Mariuszem Wlazłym. Chciałby mu pan pokazać, że jest lepszym atakującym niż podczas występów w Bełchatowie?

Aleksandar Atanasijević:Nie przyjechałem do Polski, żeby cokolwiek udowadniać, ale żeby grać w siatkówkę. Mariusz może zdobyć nawet 100 punktów, a ja jeden – ważne, żebyśmy wygrali. Po mistrzostwach świata Mariusz jest dla mnie oficjalnie najlepszym zawodnikiem na świecie. Cieszę się, że ktoś nas zestawia, ale on ma dużo większe doświadczenie i dużo wygranych trofeów. Nie chcę rywalizować z zawodnikiem, który był wybierany MVP Ligi Mistrzów, a teraz także mistrzostw świata. Jestem młody i przede wszystkim muszę poprawić swoją grę. Pewnego dnia mogę się stać jak Mariusz Wlazły.

Co tamten czas w Skrze dał panu jako siatkarzowi?



– Przyjechałem do Bełchatowa z Serbii jako młody chłopak i spotkałem 12 albo nawet 13 niesamowitych siatkarzy. Musiałem sam sobie udowodnić, że jestem w stanie grać z Wlazłym, Bartoszem Kurkiem, Marcinem Możdżonkiem czy Miguelem Falascą, który był jeszcze wtedy zawodnikiem. Chciałem się sprawdzić w najsilniejszej lidze. Będę wdzięczny Skrze do końca życia za to, że dała mi szansę. Nie jest łatwo chłopakowi, który ma 19 lat, przenieść się do innego kraju. Bardzo mi pomogła i dzięki temu jestem w Perugii.

W pierwszym meczu wyglądało na to, że stał się pan jeszcze silniejszym fizycznie zawodnikiem. To prawda?

– Włoskie kluby są znane z tego, że mają dobrych trenerów od przygotowania fizycznego i potrafią nad tym pracować. Kiedy odchodziłem z Bełchatowa, bardzo ważne dla mnie było, że będę się tutaj rozwijał i mój nowy klub zadba o każdy szczegół. Mają doskonałe programy treningowe i wiedziałem, że się tutaj rozwinę. Nawet jeśli nie wygramy meczu w środę, to chcemy być lepsi, rozwijać się każdego dnia.

Jakiego meczu możemy się spodziewać w Atlas Arenie?

– Powiedziałem już w jednym wywiadzie, że czasami dzieją się cuda. W środę w Atlas Arenie możemy dokonać tego cudu i przejść Skrę. Nie jesteśmy tak silnym i wielkim klubem jak drużyna z Bełchatowa. Już raz pokonaliśmy mistrzów Polski, czemu więc nie mielibyśmy tego powtórzyć? Na pewno zapewnimy 13 tysiącom fanów doskonałą rozrywkę. Zobaczymy na boisku, kto okaże się lepszy. Będziemy na pewno walczyć do końca.

Rozmawiał Łukasz Majchrzyk – więcej w serwisie polsatsport.pl


źródło: polsatsport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved