Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Wicelider lepszy od lidera w hicie kolejki

Ligue A: Wicelider lepszy od lidera w hicie kolejki

fot. archiwum

Losy pierwszego miejsca po rundzie zasadniczej w Ligue A ważyć się będą do samego końca. W minionej kolejce bowiem Paris Volley wygrał z AS Cannes 3:0 i ma już tyle samo punktów co lider. Równie zacięta walka toczy się w dole tabeli o utrzymanie.

Czwartkowy mecz Tourcoing z Spacer’s Toulouse przesądził definitywnie losy tego pierwszego zespołu w tym sezonie. Gospodarze przegrywając 0:3, zaprzepaścili już nawet matematyczne szanse na utrzymanie. Tracą bowiem do pierwszego miejsca gwarantującego grę w lidze w przyszłym sezonie już 12 punktów, a do końca rundy zasadniczej zostały tylko trzy kolejki. Ale to jest logiczna konsekwencja ich postawy w całym sezonie – zaledwie 2 wygrane to zdecydowanie zbyt mało, by na poważnie myśleć o grze na najwyższym szczeblu rozgrywek. Samo spotkanie przebiegało bez większych emocji, najbardziej wyrównany był pierwszy set, bo w końcówce zespoły dzielił zaledwie jeden punkt (21:20), jednak lepiej spisali się gospodarze. W kolejnych dwóch partach mimo początkowo niewielkiej przewagi gości, podopieczni Cédrica Enarda szybko odrabiali straty i na drugiej przewie technicznej mieli już cztery oczka przewagi. Najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania był Thibault Rossard, który zdobył 20 punktów. W ekipie z Tourcoing najlepiej punktował Wanderson Campos – 13 oczek. Pomimo wygranej zespół z Tuluzy pozostał na siódmym miejscu.

Spacer’s Toulouse Volley – Tourcoing Volley-Ball Lille Métropole 3:0
(25:23, 25:18, 25:17)

Marzenia o doścignięciu drugiego w tabeli Paris Volley siatkarze ASUL Lyon będą musieli odłożyć na później. W piątkowym meczu z Beauvais ulegli gospodarzom, nie wygrywając nawet seta. Było to pierwsze spotkanie od… poprzedniej konfrontacji tych drużyn, czyli 13. kolejki, kiedy podopieczni Silvano Prandiego nie zdobyli żadnych punktów. Meczowi nie można odmówić dramaturgii, bo zarówno pierwsza, jak i trzecia partia były zacięte, goście odrabiali w końcówce kilkupunktowe straty, ale w decydujących akcjach lepsi okazywali się podopieczni Giampaolo Medei. Popełnili mniej błędów i to one zaważyły w głównej mierze na wyniku – liończycy oddali w ten sposób aż 21 punktów, siatkarze z Pikardii tylko 13. Najwięcej punktów w spotkaniu zdobył Gert Van Walle, notując ich na koncie 17 i mając 47% skuteczności w ataku. Niewiele gorszy wynik miał najlepiej punktujący w drużynie z południa Francji Władimir Nikołow – 16 oczek i 48% skuteczności. Po tym spotkaniu obie drużyny utrzymały swoje dotychczasowe miejsca w tabeli – Lyon nadal jest na trzecim, Beauvais na ósmym.



Beauvais Oise Université Club – ASUL Lyon Volley 3:0
(25:23, 25:20, 27:25)

Niezwykle ważną wygraną zanotowało na koncie w miniony weekend Nantes Rezé. Odniosło drugie z rzędu zwycięstwo nad bezpośrednim konkurentem do utrzymania, tym razem pokonując 3:1 Narbonne. Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy, którzy m.in. dzięki aż sześciu punktowym blokom w tej partii, łatwo wygrali do 17. W drugim secie przyjezdni się przebudzili i cały czas mieli niewielką przewagę, podopieczni Martina Demara nawet obronili cztery piłki setowe, ale piątą wykorzystali rywale i był remis w meczu. Walka trwała w dwóch kolejnych odsłonach. Niestety dla ekipy przyjezdnej, w trzeciej partii kontuzji doznał Luis Diaz, który do tej pory spisywał się bardzo dobrze (15 punktów i 48% w ataku, drugi najlepiej punktujący zawodnik w ekipie z Narbony). To niemiłe wydarzenie wcale nie zdekoncentrowało podopiecznych Tristana Martina, wręcz przeciwnie. Jednak w końcówkach lepsi okazywali się miejscowi. W przekroju całego meczu byli skuteczniejsi w ataku oraz popełnili dwa razy mniej błędów – 13 do 25. Wprawdzie Nantes Rezé nadal pozostaje na przedostatnim miejscu w tabeli, jednak do bezpiecznej 12. pozycji traci już tylko jeden punkt, a tę lokatę zajmuje właśnie Narbonne. Wszystko wskazuje więc na to, że walka o uniknięcie trzynastego miejsca będzie trwać aż do ostatniej kolejki.

Nantes Rezé Métropole Volley – Narbonne Volley 3:1
(25:17, 27:29, 25:23, 25:22)

W rozegranym w sobotni wieczór hicie kolejki Paris Volley pokonało AS Cannes 3:0, rewanżując się tym samym za porażkę 1:3 z pierwszej części sezonu. Mecz wbrew wynikowi aż taki jednostronny nie był, zwłaszcza drugi set, zakończony grą na przewagi. Paryżanie jednak byli skuteczniejsi w ataku, a także w zagrywce – 7 asów do zaledwie 1 rywali. Zespół z Lazurowego Wybrzeża nadrabiał z kolei blokami (9 do 5) i mniejszą liczbą błędów (11 do 17). Klasą samą dla siebie był Nikola Gjorgiev, który w trzysetowym meczu zdobył aż 29 punktów, przy skuteczności 55%. Atak w drużynie przeciwnej był bardziej równomiernie rozłożony i tam najwięcej punktował Ewoud Gommans – 18 razy. – Ten mecz był prawdziwym testem naszej zdolności do radzenia sobie z presją gry w play-off, w meczach o dużym ładunku emocjonalnym. Podobało mi się nasze nastawienie i siła, którą pokazaliśmy, zwłaszcza w obronie, od początku do końca. Jestem dumny z mojego zespołu. Poza tym mieliśmy Niko (Gjorgieva – przyp. red.). Był niesamowity i brał na siebie odpowiedzialność wtedy, kiedy trzeba było – skomentował spotkanie Dorian Rougeyron, szkoleniowiec ekipy ze stolicy Francji. Pomimo porażki AS Cannes pozostało na pozycji lidera, ale tylko dlatego, że ma od Paris Volley korzystniejszy bilans zwycięstw do porażek. Kwestia pierwszego miejsca na koniec rundy zasadniczej pozostaje więc otwarta.

Paris Volley – AS Cannes Volley-Ball 3:0
(25:22, 30:28, 25:23)

Dobrą passę kontynuuje Tours, które w 23. kolejce pokonało 3:1 Chaumont i było to czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu. Aktualny mistrz Francji musiał się trochę natrudzić, by pokonać rywala, praktycznie tylko w drugim secie kompletnie go zdominował. Co więcej, to gospodarze mieli w końcówce czwartej partii szansę na doprowadzenie do tie-breaka, bo prowadzili już 24:22. Ale w tym momencie dobrze zafunkcjonował blok Tours i do piątego seta nie doszło. Siatkarze znad Marny mogą żałować zmarnowanej szansy. Dodatkowo zadania nie ułatwiał im brak Juliana Garcii Torresa, który z powodów rodzinnych musiał pojechać do ojczystego kraju. Po tej porażce podopieczni Dorela Stefana pozostają na dziewiątym miejscu i nie wiadomo, czy uda im się załapać do play-off. Co do statystyk, to najlepiej punktującym zawodnikiem tradycyjnie był David Konecny, który skończył 55% piłek i w sumie zdobył 18 punktów. 12 oczek, w tym aż 7 blokiem, dołożył David Smith, po 10 dorzucili Kévin Klinkenberg, Oleg Antonov i Daniel McDonnell. Po drugiej stronie siatki dwucyfrowym dorobkiem mogli się pochwalić Jean Ndaki Mboulet (16 oczek), Gojko Cuk (13) i Nathan Wounembaina (11). Po tej wygranej podopieczni Mauricio Paesa umocnili się na czwartym miejscu w tabeli.

Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne – Tours Volley-Ball 1:3
(22:25, 15:25, 25:16, 24:26)

Starcie piątej z jedenastą drużyną dość niespodziewanie dostarczyło wielu emocji i było jedynym spotkaniem 23. kolejki zakończonym tie-breakiem. Siatkarze z Montpellier mają czego żałować, bo przegrali 2:3 a w ich sytuacji każdy punkt do tabeli jest na wagę złota, bo mają tylko trzy oczka przewagi nad przedostatnim w tabeli Nantes Rezé. Niewiele brakowało, by gospodarze wygrali, bo odrobili w końcówce tie-breaka pięciopunktową stratę, ale ostatnie słowo należało do przyjezdnych. Nie do zatrzymania w tym spotkaniu był Walentin Bratoew, który zdobył 25 punktów przy skuteczności 58%, 20 oczek dołożył Florian Lacassie, który skończył połowę piłek. Skuteczność skrzydłowych przegranej drużyny nie prezentuje się już tak dobrze – Philip Schneider wprawdzie zapunktował 21 razy, ale przy efektywności rzędu 39%. Za to na pochwałę zasługuje Frank Lafitte, który skończył 7 ataków na 10 i dołożył aż 9 punktów blokiem, co było najlepszym wynikiem w tej kolejce. To wystarczyło, by był drugim najlepiej punktującym zawodnikiem Montpellier. Ajaccio po stracie punktu wprawdzie pozostało na piątej lokacie, ale ma tyle samo punktów, co drużyny z szóstego i siódmego miejsca. Montpellier zaś nadal jest jedenaste i nie może być jeszcze pewne gry w Ligue A w przyszłym sezonie.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – GFCA Volley-Ball 2:3
(22:25, 25:16, 14:25, 25:23, 13:15)

Również zespół z Saint Nazaire najprawdopodobniej do samego końca będzie drżeć o utrzymanie, bo chociaż zajmuje 10. miejsce i ma 2 oczka więcej od Montpellier, to może jeszcze teoretycznie wylądować w strefie spadkowej. Zwłaszcza, że poniosło kolejną porażkę, tym razem 0:3 Arago de Sète. Samo spotkanie przebiegało bez jakiejś większej dramaturgii, dwa pierwsze sety zostały bezapelacyjnie zdominowane przez gospodarzy, dopiero w trzecim zespoły walczyły punkt za punkt. Jednak i tak dwie ostatnie akcje należały do miejscowych, którzy tą wygraną mocno przybliżyli się do zapewnienia sobie gry w fazie play-off. Najlepiej punktującym zawodnikiem nie był tym razem Ivan Raic, ale Keith Pupart, który zdobył 16 oczek, chorwacki atakujący zaliczył słabszy występ, notując na koncie tylko 10 punktów przy 42% skończonych ataków. W ekipie przyjezdnej najwięcej razy punktował wprawdzie Ronald Jimenez – 12 oczek, ale skończył zaledwie 37% ataków.

Arago de Sète – Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique 3:0
(25:17, 25:19, 25:23)

Zobacz również:
Wyniki i tabela ligi francuskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved