Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > II liga M: Dwie wygrane sanoczan nad MKS-em Andrychów

II liga M: Dwie wygrane sanoczan nad MKS-em Andrychów

fot. archiwum

Rywalizację z MKS-em Andrychów sanoczanie rozpoczęli od dwóch wygranych po 3:0. Siatkarze z Andrychowa jedynie w drugim secie drugiego spotkania nawiązali wyrównaną grę z TSV. Podopieczni Piotra Podpory są w dobrej sytuacji przed trzecim meczem.

Na początku spotkania po obu zespołach było widać dużą nerwowość oraz emocje, jakie towarzyszyły zawodnikom. MKS Andrychów objął prowadzenie 2:0, a dobrymi serwami popisał się Mateusz Polak, sanoczanie szybko wyrównali i po zbiciu Tomasza Kusiora był remis 3:3. Od tego momentu ton wydarzeniom na boisku nadawali gospodarze, którzy dobrze grali w obronie oraz bloku i dzięki temu prowadzili 10:6. Przyjezdni pomimo niekorzystnego obrotu sprawy nie dawali za wygraną i po zbiciach Bartłomieja Kolonki oraz Karola Andrzejewskiego prowadzili 11:9. Wówczas o przerwę na żądanie poprosił trener Piotr Podpora, lecz posunięcie to nic nie dało, bowiem sanocka ekipa była w odwrocie i popełniła wiele błędów własnych. Andrychowianie doprowadzili do remisu 13:13 po tym, jak Daniela Gąsiora zablokował Sławomir Szczygieł oraz Bartłomiej Kolonko. Gospodarze po serii zagrywek Gąsiora zbudowali czteropunktową przewagę (17:13) i jak się później okazało, był to decydujący moment tej partii, który przesądził o zwycięstwie TSV. Wprawdzie MKS zmniejszył straty do dwóch punktów po zbiciu Gawiny (18:16), lecz gospodarze na nic więcej nie pozwolili swoim rywalom. Gdy asem serwisowym popisał się Paweł Rusin, było 23:18 i jasnym się stało, że set ten na swoje konto zapiszą gospodarze, ostatni punkt zdobył atakiem ze skrzydła Dariusz Jakubek i sanocka drużyna objęła prowadzenie w meczu 1:0.

Druga partia spotkania miała wyrównany przebieg do stanu 4:4, po czym na boisku całkowicie dominowali podopieczni trenera Podpory. Dobra gra w obronie oraz w bloku, a także skuteczne zagrywki Jakuba Kalandyka sprawiły, że TSV prowadził 9:5. Odrzuceni od siatki goście raz za razem popełniali proste błędy, w efekcie czego po ataku Rusina przegrywali 8:16. Trener Rafał Legień rotował składem, brał przerwy na żądanie, lecz te zabiegi nie przyniosły żadnych rezultatów. Przy stanie 18:8 dla TSV nieco ożywienia w poczynania andrychowian wnieśli zmiennicy, lecz było już za późno, żeby odwrócić losy rywalizacji w tej partii. Przy stanie 20:10 rozluźnieni gospodarze popełnili kilka błędów własnych, ale ostatecznie to im przypadło zwycięstwo w tym secie 25:16.

Trzecia odsłona meczu była najbardziej zacięta. Obie drużyny grały falami – raz jedna, a raz druga ekipa obejmowała prowadzenie, po czym je traciła. Rezerwowi zawodnicy MKS-u wzięli na siebie ciężar gry i po dwóch asach serwisowych Arkadiusza Sordyla prowadzili 6:3. Widząc słabszą postawę swoich podopiecznych, na zmiany zdecydował się miejscowy trener i na boisku pojawił się Wesołowski, który zastąpił Przystasia. Sanoczanie szybko odrobili straty i po zbiciu Gąsiora prowadzili 9:7, a po skutecznej „czapie” Kalandyka na Polaku 10:7. Andrychowska drużyna nie poddawała się pomimo niekorzystnego przebiegu wydarzeń na boisku, po serii zagrywek Polaka i błędach własnych sanoczan był remis 11:11. Obie drużyny grały punkt za punkt do stanu 15:15, po czym po raz kolejny nastąpił zryw gospodarzy. Najpierw Gąsior zapunktował w ataku, a potem dwa  „oczka” dołożył Rusin po swoich asach serwisowych i TSV prowadził 18:15. Przyjezdni doprowadzili po raz kolejny do remisu 19:19, przyczynił się do tego Maciej Marek, który wykonał kilka trudnych zagrywek. Gospodarze zerwali się do ataków i odskoczyli swoim rywalom na cztery punkty (23:19), dzięki bardzo dobrej grze Gąsiora. Zadowoleni takim obrotem sprawy miejscowi gracze zaczęli tracić punkty i po tym jak Rusin został zablokowany przez Szczygła, było 23:22 dla TSV. Ostatecznie to TSV wygrał nerwową końcówkę seta 25:23 oraz cały mecz 3:0.



Pomimo porażki w pierwszym meczu zawodnicy oraz trener MKS-u nie zwieszali głów. – Jesteśmy młodym zespołem, niektórzy z nas nigdy wcześniej nie grali w play-off. Ostatnio przegraliśmy trzy mecze z rzędu, jesteśmy w lekkim dołku. Do Sanoka przyjechaliśmy walczyć i będziemy walczyć do samego końca, pierwszy mecz nam nie wyszedł, popełniliśmy wiele błędów własnych, mam nadzieję, że w drugim spotkaniu zaprezentujemy się lepiej. Musimy wzmocnić naszą zagrywkę oraz musimy unikać błędów własnych, musimy zostawić więcej serca na boisku – powiedział Igor Kozłowski. W podobnym tonie wypowiedział się szkoleniowiec MKS-u, Rafał Legień. Popełniliśmy dużo błędów własnych, po naszej stronie było wiele nieskończonych ataków na pojedynczym bloku i to zadecydowało o naszej porażce. W trzech setach po naszej stronie było około 40 błędów własnych i ciężko jest wygrać z tak równo grającym rywalem, jakim jest zespół z Sanoka. Pomimo niekorzystnego rezultatu nie załamujemy się i w drugim spotkaniu musimy wyeliminować nasze błędy i będziemy walczyć. Małe specyficzne hale mają to do siebie, że kibice gorąco dopingują, „żyją” meczem i to może się podobać – zakończył trener MKS-u

Sanocka drużyna dobrze zagrała w przyjęciu i dzięki temu wygrała pierwsze spotkanie. – Obie drużyny zagrały bardzo dobrze w polu zagrywki, my na to byliśmy przygotowani. Wszystko nam wychodziło bardzo dobrze, my przyjmowaliśmy lepiej niż nasi rywale i dzięki temu odnieśliśmy zwycięstwo 3:0. Pomimo przestojów w naszej grze pokazaliśmy, że potrafimy grać cierpliwie i do końca – stwierdził libero TSV, Piotr Sokołowski. Choć sanoczanie wygrali 3:0, to sanoccy zawodnicy docenili klasę rywala. – Każda ekipa jest dobrze przygotowana na play-off, a drużyna z Andrychowa potwierdziła to w pierwszym meczu, zmiennicy w MKS-ie dobrze wywiązali się ze swojej roli, dobrze grali w polu zagrywki. Andrychowianie słabiej zagrali w przyjęciu, ale z drugiej strony dobrze zagrali na skrzydłach i na środku. Kibice bardzo nam pomogli, dali nam dodatkową motywację – zakończył Jakub Kalandyk.

TSV Cell Fast – MKS Andrychów 3:0
(25:20, 25:16, 25:23)

Składy zespołów:

TSV: Przystaś, Gąsior, Jakubek, Rusin, Kusior, Kalandyk, Sokołowski (libero) oraz Wesołowski i Matuła
MKS: Andrzejewski, Gawina, Kozłowski, Kolonko, Polak, Szczygieł, Woś (libero) oraz Mamica, Marek i Sordyl

 


 

Drugie spotkanie w Sanoku rozpoczęło się od remisu 3:3, po czym do głosu doszli gospodarze i po serwach Jakuba Kalandyka prowadzili 8:4. Trener gości Rafał Legień wziął przerwę na żądanie oraz dokonał zmiany: Maciej Marek zmienił Igora Kozłowskiego i jak się później okazało, były to dobre posunięcia tego szkoleniowca. Jego podopieczni szybko odrobili straty, odrzucili swoich rywali od siatki i doprowadzili do remisu 9:9. Duży udział miał w tym Karol Andrzejewski, który popisał się trudnymi zagrywkami. Obie ekipy grały punkt za punkt i żadnej nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi. Sygnał do ataku dał niezawodny tego dnia Dariusz Jakubek i po jego zbiciu było 13:12 dla TSV. Przy stanie 15:12 dla sanoczan o drugą przerwę poprosił trener Legień, jego podopieczni wprawdzie zniwelowali straty do jednego punktu (15:14), ale w natarciu nadal byli gospodarze. Sanocka drużyna dobrze grała w bloku, podbijała ataki swoich rywali i dzięki temu miała cztery „oczka” więcej od MKS-u (19:15) po zbiciu ze środka Tomasza Kusiora. Przy stanie 21:16 miejscowi zawodnicy stopniowo zaczęli tracić wypracowaną przewagę, więc reprymendy udzielił im trener Podpora (21:18). Ostatecznie po punktowym bloku Daniela Gąsiora sanocka ekipa zakończyła zwycięstwem pierwszą odsłonę meczu.

W partii numer dwa obydwie drużyny grały punkt za punkt do stanu 6:6, po czym sanoczanie po błędzie własnym andrychowian oraz asie serwisowym Pawła Rusina objęli prowadzenie 8:6. Zadowoleni z takiego obrotu spraw miejscowi zawodnicy popełnili wiele błędów własnych, mylili się w przyjęciu i nie kończyli ataków z pierwszego uderzenia. Słabszą dyspozycję szybko wykorzystali przyjezdni, a w polu zagrywki punkty zdobywali Szczygieł i Gawina. Andrychowska drużyna prowadziła 12:10 i po autowym ataku Rafała Matuły miała trzypunktową przewagę (14:11). Wydawało się wówczas, że przyjezdni złapali wiatr w żagle i wygrają tę partię spotkania. Tak się jednak nie stało, zmobilizowana ekipa gospodarzy postawiła szczelny blok, poprawiła przyjęcie i na efekty tego nie trzeba było długo czekać. Najpierw „czapą” na Gawinie popisał się Kusior i gospodarze przegrywali 15:16, potem trzy punkty z rzędu w ataku zdobył Dariusz Jakubek i TSV prowadził 18:17. Był to przełomowy moment w tej partii spotkania, sanoczanie poszli za ciosem i po tym jak asem serwisowym popisał się Daniel Gąsior, było 20:18 dla TSV. W końcówce tej partii ważne punkty zdobył Jakub Kalandyk i ten zawodnik zakończył oraz rozstrzygnął rywalizację w tym secie na korzyść drużyny z Podkarpacia.

Trzeci set meczu okazał się być ostatnim, podłamani przegraną w secie drugim andrychowianie w ogóle nie podjęli walki i całkowicie oddali pole gry swoim rywalom. Najpierw serią zagrywek popisał się Przystaś, potem Matuła i na tablicy wyników było 7:1 dla TSV. Grający ze zwieszonymi głowami andrychowianie popełnili zbyt wiele błędów własnych, aby myśleć o nawiązaniu skutecznej gry z sanocką drużyną. Trener Legień rotował składem, brał przerwy na żądanie, lecz na nic się to zdało. Gracze MKS-u nie potrafili przebić się przez szczelny blok sanoczan i po tym jak Kolonko zaatakował w aut, przegrywali 6:14. Andrychowianie co prawda próbowali pojedynczymi akcjami nawiązać wyrównaną grę, lecz było to za mało na dobrze grających i prezentujących się sanoczan. Miejscowa ekipa skutecznie grała do końca tej partii i w efekcie tego odniosła wysokie zwycięstwo w stosunku 25:15.

W obozie sanockim panowała radość z dwóch wygranych meczów. – Bardzo cieszymy się z odniesionych dwóch zwycięstw oraz charakteru, jaki zaprezentowała cała drużyna. W drugim secie drugiego spotkania potrafiliśmy odwrócić losy rywalizacji, bardzo dobrze zagraliśmy w bloku, ataku, dobrze wyglądała nasza gra na skrzydłach. Andrychowianie bardzo dobrze zagrali w polu zagrywki i jeżeli utrzymaliby powtarzalność w tym elemencie gry, to byliby bardzo niebezpiecznym zespołem. Trochę słabiej przyjmowaliśmy, ale nie można nic zarzucić drużynie. Z szacunku dla przeciwnika będziemy rezerwowali miejsca w hotelu, szykujemy się na dwa mecze w Andrychowie. Będę szczęśliwy, jeżeli nasza rywalizacja zakończy się w trzecim spotkaniu – powiedział trener Piotr Podpora. Bardzo zadowolony był również Paweł Rusin. – Drugie spotkanie było trudniejsze niż pierwsze, w naszych głowach była świadomość tego, że wygraliśmy pierwszy mecz. Skuteczna i powtarzalna zagrywka z naszej strony zadecydowała o naszej wygranej. Mamy nadzieję, że w trzecim meczu rozstrzygniemy losy tej rywalizacji – powiedział sanocki siatkarz.

W podobnym tonie wypowiedział się kapitan sanockiej ekipy, który zaznaczył, że dwa pierwsze sety były bardziej wyrównane niż pierwszy mecz. – Drużyna z Andrychowa dużo lepiej zagrywała, popełniała mniej błędów i nam grało się trudniej. Cieszymy się, że utrzymaliśmy nasz poziom gry, co pozwoliło nam wygrać 3:0. Zadowala nas nasza równa gra, wybijają nas z rytmu przerwy, ale w przyszłym tygodniu postaramy się zagrać sparing i chcemy być dobrze przygotowani na trzeci mecz w Andrychowie. W play-off prowadzimy 2:0, ale nie zlekceważymy przeciwnika. Dobrze pamiętamy porażkę, którą ponieśliśmy w Andrychowie i postaramy się wygrać – stwierdził Tomasz Kusior.

O dwóch porażkach andrychowskiej drużyny zadecydowała bardzo duża ilość błędów własnych w dwóch spotkaniach. – Nasze błędy zadecydowały o porażce, podobnie jak miało to miejsce w pierwszym spotkaniu, nie zrealizowaliśmy naszych założeń taktycznych i przez to ponieśliśmy dwie porażki w Sanoku. Każdy z nas zostawił serce na boisku, ale to nie wystarczyło na zespół z Sanoka, który nie popełniał błędów i grał bardzo dobrą siatkówkę. We własnej hali na pewno nie poddamy się, będziemy walczyli i mam nadzieję, że nasza gra będzie wyglądała o wiele lepiej. W Sanoku była bardzo fajna atmosfera, kibice bardzo pomogli swojej drużynie, było widać, że wszyscy cieszą się siatkówką – ocenił siatkarz MKS-u Tomasz Mamica.

Stan rywalizacji play-off: 2:0 dla TSV Cell Fast Sanok

TSV Cell Fast – MKS Andrychów 3:0
(25:21, 25:21, 25:15)

Składy zespołów:

TSV: Przystaś, Gąsior, Jakubek, Rusin, Kusior, Kalandyk, Sokołowski (libero) oraz Wesołowski, Matuła, Mańko i Hnat
MKS: Andrzejewski, Gawina, Kozłowski, Kolonko, Polak, Szczygieł, Woś (libero) oraz Mamica, Marek, Sordyl i Munik

Zobacz również:
Wyniki play-of 6 grupy II ligi mężczyzn

źródło: esanok.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved