Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Olsztynie tie-break dla akademików

PlusLiga: W Olsztynie tie-break dla akademików

fot. plusliga.pl

By rozstrzygnąć rywalizację AZS-u Olsztyn i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w pierwszym spotkaniu w rywalizacji o miejsca 5-12, potrzebne było pięć setów. Ostatecznie pełne wzlotów i upadków spotkanie zwycięstwem zakończyli gracze Andrei Gardiniego.

Początek spotkania w hali Urania zdecydowanie należał do graczy Sebastiana Świderskiego. Dzięki dobrej pracy blokiem oraz udanemu atakowi Lucasa Loha goście zbudowali sobie czteropunktową zaliczkę (6:2). Akademicy w pojedynek wchodzili trochę dłużej, jednak jeszcze przed połową seta udało im się doprowadzić do remisu po 9. Po asie serwisowym Macieja Dobrowolskiego gospodarze wyszli po raz pierwszym w tym spotkaniu na prowadzenie (10:9) i od tej pory mecz bardzo się wyrównał. Żadna z ekip nie była w stanie odskoczyć i wynik oscylował wokół remisu. Dopiero w samej końcówce seta atak i as serwisowy Krzysztofa Rejno umożliwiły ZAKSIE wypracowanie trzypunktowej zaliczki (21:19), której olsztynianie nie potrafili już zniwelować. Lider akademików Levi Cabral robił co mógł, jednak w swoich ofensywnych działaniach był osamotniony i gospodarze musieli pogodzić się z porażką 21:25.

W drugiej partii kędzierzynianie nie kontynuowali dobrej dyspozycji z poprzedniej odsłony i pozwolili przeciwnikom nieco poszaleć na boisku. Do dobrze grającego Cabrala dołączył Frantisek Ogurcak, który dał swojej ekipie prowadzenie 7:4. Radość zawodników z Warmii nie trwała długo – po serii mocnych uderzeń Nimira Abdel-Aziza zza linii dziewiątego metra na tablicy wyników pojawił się remis po 7. Po chwili wyrównanej walki drugi bieg wrzucili gracze prowadzeni przez Andreę Gardiniego i to oni prowadzili na drugiej przerwie technicznej 16:13. Przewaga AZS-u nie trwała jednak długo, bo w ataku rozgrzał się Dominik Witczak i to dzięki niemu ZAKSA znów złapała kontakt z rywalem (20:21). Pogoń za akademikami najwyraźniej zmęczyła przyjezdnych, którzy nie zdołali dociągnąć na fali do końca seta i po błędzie zagrywki Wojciecha Kaźmierczaka ulegli 22:25.

Początek seta numer trzy był festiwalem zepsutych zagrywek z obu stron. Lepiej z tej nieciekawej wymiany ciosów wyszli kędzierzynianie, którzy prowadzili 7:4. Na pierwszą przerwę techniczną ZAKSA schodziła jednak tylko z jednym oczkiem przewagi, ponieważ na środku siatki błysnął Piotr Hain, atakując piłkę w boisko oraz popisując się skutecznym blokiem. W dalszej części gry siatkarze Sebastiana Świderskiego bardzo często się mylili w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, natomiast ich rywale po prostu korzystali z tych gratisowych punktów i cały czas trzymali się bardzo blisko (15:15). W końcowych fragmentach odsłony kluczową postacią po stronie olsztynian był Ogurcak, który kończył piłkę za piłką, natomiast ZAKSĘ dopadły kłopoty ze skutecznością. Zepsute ataki Wiśniewskiego i Witczaka dały wygraną 25:20 AZS-owi i to olsztynianie objęli prowadzenie 2:1.



Po ładnym bloku Krzysztofa Rejno goście z Opolszczyzny rozpoczęli seta numer cztery od prowadzenia 1:0. W kolejnych akcjach kędzierzynianie zapunktowali zagrywką i dzięki temu wysoko prowadzili na pierwszym czasie technicznym (8:5). Wzorem poprzednich odsłon gracze AZS-u nie położyli się na boisku, lecz podjęli próby odrabiania wyniku. W ataku wciąż dobrze spisywał się Ogurcak, którego tym razem wspomagał Bartosz Bednorz. Podczas gdy po olsztyńskiej stronie za zdobywanie punktów odpowiedzialna była ta dwójka, po stronie ZAKSY cała siła ognia skupiona była w osobie Dicka Kooya. Wprowadzony na parkiet Michał Ruciak był mocno obciążony przyjęciem zagrywki, natomiast w ataku praktycznie nie istniał i stąd tak wiele zależało właśnie od Holendra (20:18). Dwupunktowa przewaga wypracowana przez ZAKSĘ w połowie seta została powiększona o jedno oczko i w stolicy Warmii kibice obejrzeć mogli tie-breaka (25:22).

Mocne otwarcie piątego seta zaliczyli kędzierzynianie. Przyjezdni w pierwszych ośmiu akcjach tej części gry prezentowali się kapitalnie i prowadzili 7:1. Kiedy gracze z województwa opolskiego powoli witali się z gąską, ich przeciwnicy zaliczyli kapitalny comeback. Trener Gardini wprowadził na parkiet Piotra Łukę i Juraja Zatko, a sygnał do ataku punktowym blokiem dał Bartosz Bednorz (3:8). Przy stanie 5:8 o czas poprosił Świderski, jednak na nic się to zdało i dwie akcje później trener ZAKSY wykorzystał drugą przerwę, wygrywając już tylko 8:7. Niemal pewna wygrana zaczęła się powoli wymykać kędzierzynianom z rąk, a na parkiecie po ich stronie było coraz więcej nerwowości. Gwoździem do kędzierzyńskiej trumny była seria trzech skutecznych bloków, która dała prowadzenie 13:11 gospodarzom. Po tych ciosach ZAKSA już się nie podniosła i ostatecznie przegrała 12:15.

AZS Olsztyn – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2
(21:25, 25:22, 25:20, 22:25, 15:12)

Składy zespołów:
AZS: Dobrowolski (2), Bednorz (14), Zniszczoł (6), Hain (13), Ogurcak (20), Cabral (14), Potera (libero) oraz Łuka i Zatko
ZAKSA: Abdel-Aziz (6), Witczak (24), Rejno (8), Loh (6), Wiśniewski (6), Kooy (20), Zatorski (libero) oraz Zagumny, Ruciak (2) i Kaźmierczak

Zobacz również:
Wyniki rundy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved