Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Wygrane faworytów, dobry występ ZAKSY

Puchar CEV M: Wygrane faworytów, dobry występ ZAKSY

fot. archiwum

W ćwierćfinale Pucharu CEV pewnie wygrywali gospodarze, jedynie Diatec Trentino potrzebował pięciu partii, aby uporać się z Knack Roeselare. ZAKSA ograła CAI Teruel, co potwierdza dominację drużyn polskich, włoskich i rosyjskich na europejskich parkietach.

Chociaż ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nie najlepiej radzi sobie w rodzimych rozgrywkach PlusLigi, to z nawiązką nadrabia to w europejskich pucharach. W pierwszym meczu rundy challenge Pucharu CEV kędzierzynianie pewnie pokonali 3:0 CAI Teruel. Już na początku dwóch pierwszych setów podopieczni Sebastiana Świderskiego wypracowywali przewagę, jednak hiszpańska ekipa dzielnie walczyła, szczególnie mierzący zaledwie 177 cm Francisco Ruiz. Nie wystarczyło to na dobrze dysponowaną polską drużynę, która była zdecydowanie lepsza w podstawowych elementach siatkarskiego rzemiosła – przyjęciu i ataku, notując odpowiednio 57% i 52% efektywności. Bardzo dobre zawody rozegrała para przyjmujących Lucas Loh i Dick Kooy, a w polu serwisowym szalał rozgrywający Nimir Abdel-Aziz, który wybiegł w podstawowym składzie. Dzięki temu zwycięstwu siatkarze z Opolszczyzny znacząco przybliżyli się do następnej rundy rozgrywek, jednak Sebastian Świderski przestrzega przed huraoptymizmem. – To jeszcze nie koniec. CAI Teruel będzie na pewno zdeterminowane, aby zagrać swoją najlepszą siatkówkę podczas rewanżu w Hiszpanii. Spodziewam się tam bardzo wyrównanej batalii, ale jestem całkiem pewny, że będziemy mogli wygrać te dwa sety, które są nam potrzebne do awansu do półfinałów – stwierdził szkoleniowiec ZAKSY.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – CAI Teruel 3:0
(25:19, 25:23, 25:19)

Zaskakująco łatwo i szybko Dynamo Moskwa pokonało Fenerbahce Stambuł. Turecka drużyna potrafiła nawiązać walkę z przeciwnikami tylko na początku każdej z odsłon, później inicjatywę przejmowali gospodarze, przez co podopieczni Daniela Castellaniego nie byli w stanie przekroczyć granicy 20 punktów w żadnym z setów. Gracze trenera Jurija Mariczewa zdominowali przeciwników szczególnie blokiem, zdobywając tym elementem 11 oczek przy 3 siatkarzy ze Stambułu. Najlepiej punktującym graczem na parkiecie był Jurij Biereżko, zdobywca 15 oczek. Wśród graczy Fenerbahce wyróżniał się Ivan Miljković, który zapisał na swoim koncie 12 punktów. – Zrobiliśmy dzisiaj dobre widowisko, popełniając tylko kilka błędów. Nasz blok i zagrywka funkcjonowały nadspodziewanie dobrze. Nie oczekiwaliśmy, że wygramy ten mecz tak łatwo. Fenerbahce zdecydowanie grało lepsze mecze, jak chociażby z Biełogorie Biełgorod w Lidze Mistrzów. Dzisiaj wielu ich światowych graczy nie dołączyło do akcji, dlatego spodziewam się dużo trudniejszego spotkania w przyszłym tygodniu w Turcji – stwierdził atakujący Dynama, Pawieł Krugłow.



Dynamo Moskwa – Fenerbahce Stambuł 3:0
(25:16, 25:19, 25:18)

W belgijskich derbach drużyna Asse-Lennik wykorzystała atut własnej hali oraz urazy w szeregach przeciwników i gładko pokonała Precurę Antwerpia. Gospodarze dominowali w premierowej odsłonie, w drugiej i trzeciej partii siatkarze z Antwerpii zaprezentowali się nieco lepiej, doprowadzając do zmniejszenia strat, jednak nie wystarczyło to na pokonanie podopiecznych Johana Devoghela. Najlepszym graczem meczu był Robin Oberbeeke, zdobywca 16 oczek. W zespole Geerta Verretha najlepiej zaprezentował się Michael Andrei, który punktował 11 razy. Obie ekipy zanotowały po 8 bloków, jednak w pozostałych statystykach dominowali siatkarze Asse-Lennik, notując 6 asów serwisowych, 64% dokładnego odbioru piłki i 46% skuteczności w ataku. Zawodnicy Precurii nie potrafili przełożyć niezłego przyjęcia na poziomie 56% na lepszą efektywność w ataku, w którym zanotowali jedynie 36%. Występujący w drużynie Asse-Lennik Polacy Piotr Orczyk i Janusz Górski pojawili się na parkiecie w trzecim secie. Górski zdobył jeden punkt atakiem.

Volley behappy2 Asse-Lennik – Precura Antwerpia 3:0
(25:18, 25:21, 25:22)

O sporym niedosycie mogą mówić siatkarze Energy T.I. Diatec Trentino, którzy prowadzili już 2:0 w starciu z Knack Roeselare, jednak przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę dopiero w tie-breaku, nie wykorzystując tym samym w pełni atutu własnej hali. W trzecim i czwartym secie belgijski zespół dużo lepiej zagrywał i blokował, przez co doprowadził do piątej partii, a podopieczni Radostina Stojczewa najwyraźniej stracili koncentrację i popełnili kilka błędów własnych. W tie-breaku włoski zespół powrócił do swojego rytmu gry i prowadzony przez Mateja Kazijskiego, zdobywcę 16 oczek, pewnie zwyciężył. Architektem gry Trentino był Filippo Lanza, który punktował 22 razy, jednak na parkiecie dzielił i rządził Hendrik Tuerlinckx, który zapisał na swoim koncie 27 punktów. Pomimo minimalnie lepszej skuteczności w ofensywie podopieczni Emile Rousseaux nie byli w stanie sprostać rywalom w bloku i polu serwisowym. Łukasz Żygadło pojawił się na boisku w drugim i trzecim secie.  – Mogliśmy i powinniśmy zamknąć ten pojedynek przed tie-breakiem. Mogliśmy zdobyć w tym meczu 3 punkty. Jednak mówimy o zwycięstwie przeciwko bardzo dobrej drużynie i byliśmy świadomi, że mogą nam sprawić dużo problemów swoimi zagrywkami typu float z wyskoku. Niestety, nie możemy powiedzieć, że jesteśmy faworytami, jeśli chodzi o awans do półfinałów, ponieważ następnego spotkania nie będziemy grali w domu, ale jestem pewien, że stawimy czoła Belgom gotowi i pewni – wyznał szkoleniowiec Radostin Stojczew.

Energy T.I. Diatec Trentino – Knack Roeselare 3:2
(25:22, 25:18, 19:25, 24:26, 15:11)

Zobacz również:
Wyniki ćwierćfinałów Pucharu CEV mężczyzn

źródło: cev.lu, inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved