Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV: Sopocianki rozbiły rywalki

Puchar CEV: Sopocianki rozbiły rywalki

fot. Dariusz Stoński

Siatkarki Atomu Trefla Sopot nie dały szans rumuńskiej ekipie Stiintie Bacau, pewnie wygrywając w trzech setach. Dzięki temu podopieczne trenera Lorenzo Micellego wykonały pierwszy krok do awansu. Rewanż za tydzień w Sopocie.

W pierwszym secie atomówki dosłownie zdemolowały swoje rywalki. Choć na boisku tym razem zagościła „tradycyjna” szóstka, początek spotkania mógł przypominać kibicom sobotnie starcie z… PGNiG Naftą Piła. Partię co prawda otworzył udany blok na Klaudii Kaczorowskiej, ale już po chwili Rumunki gorzko musiały żałować rozzłoszczenia sopockiej przyjmującej. Po zagrywce w aut Ioany Baciu na 2:3, w pole serwisowe weszła właśnie Kaczorowska i pozostała w nim aż do wyniku… 13:2 dla polskiej drużyny. Takiej przewagi rywalki nie były w stanie odrobić, a set zakończył się po 23 minutach wynikiem 25:15.

Więcej do powiedzenia Rumunki miały za to w drugiej partii, choć też w dużej mierze za sprawą błędów atomówek. Sopocianki zaczęły grać nieco zbyt niedokładnie, jak gdyby chciały skończyć ten mecz możliwie szybko, ale wręcz za szybko. Potrzeba tu było więcej cierpliwości. Gospodynie tymczasem uzyskały już nawet prowadzenie 8:4, ale po chwili był remis 8:8. Po stronie Stiinty coraz lepiej grała Denisa Rogoijnaru i niespodziewanie poderwała koleżanki do walki w tym spotkaniu. Dopiero przy stanie po 12 dwa cenne oczka powędrowały do sopocianek – za sprawą problematycznej zagrywki Brittnee Cooper. Na bohaterkę meczu zaczęła wyrastać Katarzyna Zaroślińska, która jak nie z jednej, to z drugiej pozycji nękała przeciwniczki po drugiej stronie siatki. Lorenzo Micelli uspokajał jeszcze grę przy korzystnym wyniku 22:19, a później jego zespół dowiózł bezpieczną przewagę do samego końca (25:21).

W trzeciej partii Rumunki pokazały się także z nieco lepszej strony, ale naprawdę ciężko było o to, by zagrały słabiej niż w premierowym secie. Tym niemniej atomówki pozwalały rywalkom na stanowczo zbyt wiele, nie studząc ich zapędów na przykład blokiem. Ze względu na to początek tej odsłony był dość wyrównany, ale sopocianki mądrze i bezlitośnie – podobnie jak w drugiej partii – punktowały skutecznymi kiwkami w środek pola. Z tym siatkarki Florina Grapy nie mogły dać sobie rady. Zaroślińska mogła liczyć na wsparcie w ataku praktycznie każdej z koleżanek z zespołu i ekipa Micellego po godzinie z kwadransem opuszczała boisko w Bacau z cenną wygraną 3:0.



Z czego po takim spotkaniu może być zadowolony szkoleniowiec PGE Atomu? Z pewnością z gry z kontry. Cieszy także wysoki procent skuteczności w ataku – w przypadku całego zespołu wyniósł on 51%, a najlepiej punktująca Zaroślińska zakończyła mecz z rezultatem 57%. Średnio sopocianki zagrały za to w przyjęciu, chociaż rywalki nie zmuszały ich do tego zbyt trudną zagrywką.

Tak wysoka wygrana 3:0 jest jednak świetnym prognostykiem przed meczem rewanżowym, który zostanie rozegrany już za tydzień, 10 marca o 20:30 w ERGO ARENIE.

Stiinta Bacau – PGE Atom Trefl Sopot 0:3
(15:25, 21:25, 18:25)

Składy drużyn:
Stiinta: Lupu (5), Baciu (8), Rogojinaru (9), Sobo (8), Moisa (2), Harelik (4), Albu (libero) oraz Nowgorodczenko, Andrew-Wasylik, Radu i Baltatu
Trefl: Tokarska (5), Bełcik (3), Kaczorowska (12), Cooper (10), Zaroślińska (20), Leys (8), Durajczyk (libero)

Zobacz również:
Wyniki rundy challenge Pucharu CEV

źródło: atomtrefl.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved