Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Lorenzo Micelli: Najlepszym wyjściem jest wygrana

Lorenzo Micelli: Najlepszym wyjściem jest wygrana

fot. Łukasz Krzywański

- Nie mają jednej gwiazdy. U nich gwiazdą jest cały zespół, a ciężar gry rozdzielany jest po równo na każdą zawodniczkę. Ich siłą jest więc zespołowość - ocenia rywala w Pucharze CEV trener Lorenzo Micelli. Dziś Trefl Sopot zagra wyjazdowy mecz ze Stiintą Bacau.

Włoski szkoleniowiec nie krył zadowolenia z losowania przeciwnika w tej fazie europejskiego pucharu. Przed wyjazdem do Rumunii jeszcze raz podkreślił, że przeciwnik jest dla zespołu dobry, ale należy zachować ostrożność. – Stiinta z pewnością jest najlepszym przeciwnikiem, na jakiego mogliśmy trafić w tej fazie, ale bardzo istotne w ich wypadku jest to, że nie mają jednej gwiazdy. U nich gwiazdą jest cały zespół, a ciężar gry rozdzielany jest po równo na każdą zawodniczkę. Ich siłą jest więc zespołowość – ocenia pochodzący z Półwyspu Apenińskiego trener.

Nie ulega jednak żadnej wątpliwości, że sopocianki pojechały do Rumunii po wygraną. – Jedziemy do Bacau z pewnością po wygraną – nie ma znaczenia, w jakim stosunku setów. Oczywiście jesteśmy w trochę lepszej sytuacji, bo ten drugi mecz zagramy we własnej hali, ale na razie o tym nie myślimy. Nie możemy bowiem liczyć, że jeżeli tam coś nam pójdzie źle, to drugi raz dokonamy u siebie takiego cudu jak z Conegliano. Wiem, że w Rumunii nie będzie łatwo, ale musimy zrobić wszystko, by ten mecz zakończył się dla nas możliwie dobrze – mówi Lorenzo Micelli.

Sopocianki już raz odrobiły sporą stratę w starciu z jednym z faworytów rozgrywek, Prosecco Doc-Imoco Conegliano. Choć na wyjeździe przegrały 1:3, w ERGO ARENIE triumfowały 3:0, a następnie sprawnie rozbiły Włoszki także w złotym secie. – Prawda jest taka, że czasem w takich meczach można nie mieć aż tyle szczęścia, a o wyniku zdecyduje jedna korzystna bądź niekorzystna piłka – zauważa trener. – Mecz z Rumunkami nie jest taki jak poprzedni w Pucharze CEV. Wszystko jest inne: moment sezonu, nastawienie, przeciwnik. Jedziemy tam z myślą, że musimy coś tam ugrać. Najlepszym wyjściem jest wygrana i to jest główny cel, ale po prostu nie możemy wrócić z Bacau kompletnie bez niczego i po przegranej w fatalnym stosunku setów. Choć podkreślam, że nie myślimy w tej chwili o rewanżu, to cieszę się, że będziemy go grali u siebie, bo to spora korzyść.



źródło: atomtrefl.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved