Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Liga Mistrzów: Final Four na wyciągnięcie ręki PGE Skry

Liga Mistrzów: Final Four na wyciągnięcie ręki PGE Skry

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Mistrzowie Polski są o krok od Final Four. Na drodze do upragnionego turnieju spotkają kolejną włoską przeszkodę, Sir Safety Perugia. Debiutanci w tych rozgrywkach na czele z Aleksandarem Atanasijeviciem z pewnością postawią Skrze trudne warunki.

Siatkarze PGE Skry Bełchatów w tegorocznych rozgrywkach Ligi Mistrzów kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Bełchatowianie jak burza przemknęli przez fazę grupową, w której zanotowali komplet zwycięstw i wygrali grupę E. Jednak należy przyznać, że ich rywale – Precura Antwerpia, Hypo Tirol Innsbruck i Jihostroj Czeskie Budziejowice – byli solidnymi europejskimi średniakami, a prawdziwy sprawdzian miał przyjść w I rundzie play-off. W niej mistrzowie Polski stanęli naprzeciw mistrzów Włoch – Cucine Lube Treia. Jeśli w którymś żółto-czarnym sercu pojawiły się obawy związane z tym pojedynkiem, były one bezzasadne. Podopieczni Miguela Falaski w meczu na wyjeździe wręcz rozgromili włoskich przeciwników, wygrywając 3:0, prezentując przy tym urozmaiconą i kombinacyjną siatkówkę, w której wszystkie mechanizmy działały perfekcyjnie. Cały siatkarski świat zachwycał się grą polskiej drużyny, a fala pochwał spłynęła szczególnie na rozgrywającego Nicolasa Uriarte. W spotkaniu rewanżowym rozgrywanym w Łodzi gracze Alberto Giulianiego postawili cięższe warunki niż we Włoszech, a na boisku dobrze spisywał się stary znajomy bełchatowian – Bartosz Kurek, jednak zawodnicy z województwa łódzkiego pewnie zwyciężyli 3:1 i zameldowali się w II rundzie play-off. W niej czeka na nich kolejny włoski zespół – Sir Safety Perugia. – To silny przeciwnik, lecz zachowujemy optymizm – powiedział Konrad Piechocki.Cucine Lube Treia nie jest słabsza od Perugii, a przecież ją wyeliminowaliśmy. Trzeba przede wszystkim patrzeć na siebie. Jeśli zagramy nie gorzej niż w poprzedniej rundzie, stać nas na awans – stwierdził prezes PGE Skry na łamach portalu sport.pl.

Bełchatowianie znajdują się obecnie w bardzo dobrej formie. Na plusligowych parkietach po dwukrotnym pokonaniu 3:0 ZAKSY Kędzierzyn-Koźle gracze Skry są już w półfinale rozgrywek. Starcie to zapowiadało się emocjonująco, bowiem w poprzednich latach to właśnie między tymi drużynami rozgrywała się walka o medale. Jednak w tym sezonie kędzierzynianie zmagają się ze swoimi problemami, a mistrzowie Polski potwierdzili dobrą dyspozycję. Czynnikiem, który wyróżnia się w grze ekipy z Bełchatowa, jest z pewnością cierpliwość i konsekwentna gra. Nawet, gdy podopieczni Miguela Falaski mają kilkupunktową stratę do przeciwnika w danym secie, to mozolnie ją odrabiają, by ostatecznie w końcówce „dopaść” rywala. Również ich środowi oponenci nieźle poczynają sobie w rozgrywkach włoskiej Serie A. W ostatniej kolejce podopieczni Nikoli Grbicia bezwzględnie wykorzystali słabość Copry Piacenza, nie dając rywalom najmniejszych szans i pewnie wygrali 3:0. Aktualnie drużyna z Perugii zajmuje 5. miejsce w klasyfikacji generalnej włoskiej ekstraklasy.

Wicemistrzowie Włoch w fazie grupowej Ligi Mistrzów odnieśli tylko jedną porażkę – 1:3 na wyjeździe z Halkbankiem Ankara, awansując z pierwszego miejsca do dalszego etapu rozgrywek. W I rundzie play-off włoska ekipa pokonała zmagający się z problemami Jastrzębski Węgiel. Niestety, nie dojdzie do polsko-polskiego pojedynku, na co liczyli kibice w naszym kraju. Mający problemy kadrowe na pozycji przyjmującego jastrzębianie walczyli dzielnie, ulegając w Jastrzębiu-Zdroju dopiero w tie-breaku. Jednak w rewanżu, rywale okazali się bezlitośni, pokonując podopiecznych Roberto Piazzy 3:0.



W pojedynku tym kluczowa może być zagrywka, na co zwraca uwagę Andrea Giovi.Mamy szansę grać o miejsce w Final Four i to jest naprawdę bardzo ważne. Mam nadzieję, że to będzie świetny wieczór siatkówki i oczekuję wspaniałego meczu przed taką publicznością, jaka może ci kibicować tylko przy tak specjalnej okazji. Postaramy się dać z siebie wszystko. Musimy zagrać agresywnie już od początku spotkania, wywrzeć presję na przeciwniku naszą zagrywką, wtedy wszystko powinno iść płynnie w ataku – zdradził w wypowiedzi umieszczonej na oficjalnej stronie CEV libero Sir Safety. Z pewnością kto „przyciśnie” rywala zagrywką, temu łatwiej będzie rozgrywać swoje akcje, a armaty w ataku obie ekipy mają wyborne. W bełchatowskiej Skrze dzierżący miano najlepszego siatkarza minionych mistrzostw świata Mariusz Wlazły, który cały czas potwierdza, że tytuł ten nie został mu przyznany bezpodstawnie, jest dzielnie wspierany przez parę przyjmujących Facundo Conte/Nicolas Marecha. To właśnie Argentyńczyk w ostatnich meczach zapisywał na swoim koncie najwięcej punktów. Kibice zespołu z Perugii na pewno będą liczyli na dobrą grę Aleksandara Atanasijevicia. Niespełna 24-letni atakujący w latach 2011-2013 występował właśnie w klubie z Bełchatowa i śmiało można stwierdzić, że młody zawodnik w polskim zespole okrzepł, nabrał doświadczenia i z powodzeniem wyruszył na podbój światowych boisk, stając się pierwszoplanowym graczem zarówno Sir Safety, jak i serbskiej reprezentacji narodowej. Swego rodzaju osobliwością siatkarską jest przyjmujący wicemistrzów Włoch – Goran Vujević. Ten znakomity zawodnik, mistrz olimpijski z 2000 r., pomimo swojego wieku (42 lata) nadal znajduje się w wyśmienitej formie. Trzecim skrzydłowym jest Christian Fromm, przyjmujący, który poprowadził reprezentację Niemiec do brązowego medalu minionych mistrzostw świata, dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi i będzie bardzo trudny do zatrzymania na siatce. Należy zwrócić uwagę również na argentyńskiego rozgrywającego Luciano De Cecco. Siatkarz ten był uznawany za jednego z najlepszych na swojej pozycji na świecie, jednak ostatnimi czasy w kadrze narodowej Argentyny pałeczkę pierwszeństwa przejął Nicolas Uriarte – reżyser gry Skry.

Siatkarscy kibice mogą liczyć na bardzo wyrównany i pełen emocji pojedynek. Bełchatowianie zapowiadają walkę i choć szanse obu ekip wydają się równe, to jednak polska drużyna ma wszelkie atuty, aby wyjść zwycięsko z tej rywalizacji. – My dobrze wiemy, że czekają nas dwa bardzo trudne mecze i dobrze, że tę rywalizację rozpoczynamy na wyjeździe. Musimy tam powalczyć o dobry rezultat, choć tak naprawdę chcemy tam wygrać, o to będziemy oczywiście walczyć. Mam nadzieję, że tak samo jak z mistrzem, tak samo z wicemistrzem Włoch wygramy dwa mecze i awansujemy do tego wymarzonego Final Four – wyznał środkowy Skry, Andrzej Wrona. Początek środowego meczu o godz. 20:30. Rewanż zostanie rozegrany 11 marca w łódzkiej Atlas Arenie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved