Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Aleksandra Wójcik: Lepiej nas nie lekceważyć

Aleksandra Wójcik: Lepiej nas nie lekceważyć

fot. Bogusław Krośkiewicz

Siatkarki z Legionowa dzięki lepszemu bilansowi setów wyprzedziły KSZO Ostrowiec Św. i znalazły się w najlepszej ósemce Orlen Ligi, wciąż pozostając w grze o najwyższe cele. - Walczymy do końca, co nie raz udowadniałyśmy na boisku - mówi Aleksandra Wójcik.

Jeszcze niedawno dochodziły nas słuchy, że miałaś jakieś problemy z barkiem. Wszystko z twoim zdrowiem jest już w porządku? Jesteś w pełni sił?

Aleksandra Wójcik: Jesteśmy po fazie zasadniczej, rozegrałyśmy do tej pory ponad 20 spotkań w Orlen Lidze, do tego dochodzi intensywny sezon w reprezentacji, więc to obciążenie jest na tyle duże, że czasami organizm się buntuje. Jednak problemy z barkiem nie są na tyle poważne, by uniemożliwić mi trenowanie lub grę w pełnym wymiarze. Mamy bardzo dobrą opiekę medyczną, a nasi fizjoterapeuci naprawdę wykonują kawał dobrej roboty.

Mecz w Dąbrowie Górniczej właściwie cały czas miałyście pod kontrolą, w końcówkach poszczególnych setów jednak zagrałyście zbyt nerwowo… Potraficie rewelacyjną grę przeplatać prostymi błędami. Zgodzisz się z tym, że jesteście chyba najbardziej nieobliczalną drużyną w lidze?



Przede wszystkim jesteśmy młodą drużyną i dlatego częściej niż innym przytrafiają nam się takie sety. Myślę, że nasza forma nie jest jeszcze ustabilizowana i biorąc pod uwagę ostatnie zmiany personalne w sztabie szkoleniowym, potrzebujemy jeszcze trochę czasu, żeby pewne rzeczy zaczęły prawidłowo funkcjonować.

KSZO nie zdołało pokonać Impelu Wrocław i dzięki temu to wy wchodzicie do fazy play-off. Śledziłyście to spotkanie? Na pewno odetchnęłyście z ulgą, że w tej ostatniej kolejce wrocławianki sprawiły wam taką przysługę….

Po meczu z siatkarkami z Dąbrowy Górniczej dostałyśmy 3 dni wolnego, dzięki czemu udało mi się odwiedzić we Wrocławiu moją przyjaciółkę Agnieszkę Kąkolewską, która jest również środkową Impelu i obejrzeć to spotkanie na żywo. Reszta zespołu oglądała mecz w domu, ale myślę, że wszyscy przeżywali to tak samo i mocno trzymali kciuki za drużynę z Wrocławia. Cieszymy się, że dzięki ich wygranej utrzymałyśmy ósme miejsce i awansowałyśmy do fazy play-off.

W trakcie rundy zasadniczej wielokrotnie przełamywałyście kryzysy. Pojawił się w drużynie moment zwątpienia po porażce w Bydgoszczy?

Szczerze mówiąc, niechętnie wracam do meczu z bydgoszczankami, chociaż ta porażka z pewnością była bodźcem do jeszcze cięższej pracy na treningach, ale nie tylko. Chodziło również o poprawę komunikacji w zespole, czego efekty są coraz częściej widoczne na boisku, to ogromnie nas cieszy i motywuje do dalszej pracy.

Trzeba przyznać, że same zapracowałyście sobie na ten awans do play-off. Czy myślisz, że tie-breaki w meczach z Atomem i Impelem sprawią, że Chemik nie może czuć się pewnie przed rywalizacją w play-off?

Te mecze z pewnością pokazały, że choć jesteśmy drużyną niżej notowaną w tabeli, to lepiej nas nie lekceważyć. Walczymy do końca, co nie raz udowadniałyśmy na boisku. Myślę jednak, że zespół z Polic podchodzi profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem do każdego meczu. Rozegranie kolejnego spotkania z tak klasowym zespołem będzie dla nas następnym wyzwaniem, które z przyjemnością podejmiemy.

Ettore Guidetti to już trzeci szkoleniowiec Legionovii w tym sezonie. Co charakteryzuje tego trenera, co nowego wprowadził do drużyny?

Takie decyzje podejmuje zarząd, a nasza praca polega na graniu na jak najwyższym poziomie i wygrywaniu. W trakcie sezonu trenerzy się zmieniali, ale nasze cele pozostawały takie same. Trener Guidetti jest z nami stosunkowo od niedawna, jednak jeśli chodzi o mnie, to uważam go za bardzo dobrego szkoleniowca, oprócz tego za świetnego człowieka, z którym można porozmawiać nie tylko o siatkówce. Jeżeli nasza współpraca wciąż będzie tak się rozwijać, to do końca sezonu możemy sprawić jeszcze niejedną niespodziankę.

Obok Malwiny Smarzek jesteś najlepiej punktującą zawodniczką Legionovii, masz za sobą intensywny sezon reprezentacyjny. Czujesz się trochę inną, lepszą zawodniczką niż jeszcze rok temu?

Szczerze? Nie zawracam sobie głowy tymi rankingami, bo dla mnie najważniejszy jest wynik drużyny. Staram się dawać z siebie jak najwięcej i przyczyniać się do zwycięstw w największym stopniu, w jakim potrafię. Do tej pory zdarzały mi się dobre mecze, ale miewałam też spadki formy. Wtedy mogłam liczyć na wsparcie koleżanek, bo jesteśmy zespołem i to jest dla mnie najcenniejsze. Czy czuję się lepszą zawodniczką? Oczywiście sporo się zmieniło od zeszłego roku, dzięki reprezentacji nabrałam pewności siebie, której bardzo potrzebowałam, żeby wejść na wyższy poziom siatkarskiego rozwoju.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-03-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved