Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga Kobiet > Zuzanna Berkowska: Bardzo pomaga mi skoczność

Zuzanna Berkowska: Bardzo pomaga mi skoczność

fot. archiwum

Czy mając 171 cm wzrostu można z powodzeniem występować na pozycji przyjmującej? Można, a udowadnia to Zuzanna Berkowska, kapitan młodej drużyny Budowlanych. - To nie jest tak, że na tej pozycji sobie nie radzę. Pomaga mi skoczność - mówi.

Siatkarki Budowlanych Łódź walczą obecnie o awans do półfinału mistrzostw Polski juniorek. Jedną z podstawowych zawodniczek zespołu prowadzonego przez trenera Jacka Pasińskiego jest przyjmująca, Zuzanna Berkowska. Jak trafiła do łódzkiego zespołu? – Trenowałam, chodziłam do szkoły tutaj w ABiS-ie. Ranne treningi prowadził z nami właśnie trener Jacek Pasiński. Później wziął on pod opiekę drużynę Młodej Ligi Budowlanych Łódź – tłumaczy 18-latka. Z racji niskiego wzrostu siatkarka Budowlanych przed startem Młodej Ligi przymierzana była do gry jako libero, ale jak się okazało, jej potencjał w grze ofensywnej również przydaje się zespołowi. – Na początku miałam grać na pozycji libero, co wydawało się dość naturalnym pomysłem. Okazało się jednak, że jestem potrzebna również w ataku, więc gram jako przyjmująca. W przyszłości prawdopodobnie będę grała jako libero, ale w takiej sytuacji, jaka jest obecnie, pomagam drużynie jak tylko mogę – dodała Berkowska. Nie jest to jej pierwsze doświadczenie w grze na tej pozycji. – Już w poprzednim sezonie występowałam na przyjęciu. To nie jest tak, że na tej pozycji sobie nie radzę. Myślę, że bardzo pomaga mi duża skoczność – przyznała młoda siatkarka Budowlanych Łódź.

Zarówno w Młodej Lidze kobiet, jak i ekipie juniorek Zuzanna Berkowska pełni funkcję kapitana drużyny. – Na początku naszego sezonu przeprowadziłyśmy naradę z trenerami i dziewczynami. Jestem jedną z najstarszych zawodniczek, być może to miało znaczenie. Z rocznika ’96 w zespole oprócz mnie jest tylko Asia Pacak i Asia Gruszka – dodała. Rozgrywki Młodej Ligi sprawiły, że młode zawodniczki mają dość napięty terminarz. – Na pewno grania jest więcej, ale dajemy radę wszystko pogodzić. Co prawda trenujemy dwa razy dziennie, plus w weekendy bardzo często dochodzą do tego mecze. Wydaje mi się jednak, że wszystko jest tak, jak być powinno, radzimy sobie – zapewniła przyjmująca łodzianek. Ma ona nadzieję, że wiele z zawodniczek tworzących obecny zespół Budowlanych dostanie szansę gry na coraz wyższym poziomie. – Jeżeli będziemy solidnie trenować, w takim trybie jak robimy to teraz, to jestem niemal w stu procentach pewna, że większość z nas pójdzie gdzieś dalej w swoim siatkarskim rozwoju – stwierdziła Berkowska.

W rozgrywkach Młodej Ligi łodzianki były o krok od strefy 1-6, ale pozostała im jedynie walka o niższe lokaty. – Na pewno pozostał jakiś niedosyt. Jednak w walce o te dalsze miejsca również nie brakuje dobrych zespołów, ostatnio nie wyszedł nam mecz w Pile. Myślę jednak, że każda porażka daje nam coś do myślenia. Na pewno podróże, które odbywają się w ten sam dzień co mecz, trochę „dają nam w kość” – oceniła kapitan drużyny z Łodzi. Kolejne mecze Młodej Ligi odbywają się w bardzo nieregularnych odstępach czasu, czasami dzień po dniu, by potem na kolejne spotkanie zawodniczki czekały ponad tydzień. – Myślę, że można byłoby to zmienić, na pewno byłoby to na korzyść zawodniczek – powiedziała Zuzanna Berkowska.



Aktualnie łodzianki walczą w turnieju ćwierćfinałowym MP juniorek, którego są gospodyniami. Drugiego dnia rozgrywek Budowlane zmierzyły się z drużyną Szóstki Mielec. Mecz trzymał w napięciu niemal do ostatniej chwili, bo gdy wydawało się, że tie-break jest już nieunikniony, łodzianki zdołały odrobić straty i wygrać całe spotkanie 3:1. – Prawdę mówiąc, trudno było się nam czegokolwiek spodziewać przed tym meczem, bo nie znałyśmy tego przeciwnika, nigdy wcześniej się z nimi nie spotkałyśmy. Dlatego byłyśmy przygotowane na wszystko – podkreśliła łodzianka. Wysoko wygrany drugi set nieco uśpił czujność gospodyń. – W drugim secie „pociągnęłyśmy” zagrywką i zbudowałyśmy dużą przewagę. Myślę, że w trzeciej partii byłyśmy już zbyt pewne tego zwycięstwa i rozluźniłyśmy się. Ten mecz pokazał, że nie możemy być zbyt pewne siebie, dlatego teraz zapominamy o tych dwóch spotkaniach, które za nami i skupiamy się na tym, by grać swoją najlepszą siatkówkę – zapewniła przyjmująca łodzianek, która w meczu przeciwko mielczankom wyrządziła rywalkom dużo szkody w polu serwisowym i to w dużej mierze za sprawą jej zagrywek gospodynie zakończyły spotkanie w czterech setach. – Wczoraj nie miałam swojego dnia, jeżeli chodzi o zagrywkę, ale dzisiaj od samego początku byłam skoncentrowana i dobrze „weszłam” w mecz – powiedziała Berkowska. Piątkowe zmagania zespoły rozpoczęły o dość nietypowej porze, wybiegając na parkiet już o godzinie 10. – To jest niestety nasz słaby punkt. Musimy się nawzajem pobudzać, nie jesteśmy do tego przyzwyczajone, bo większość treningów mamy jednak po południu – zauważyła młoda siatkarka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved