Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Paweł Blomberg: Ciężka praca przynosi efekty

Paweł Blomberg: Ciężka praca przynosi efekty

fot. czarniwirexrzasnia.like.pl

- Od kilku miesięcy konsekwentnie staramy się realizować to, co sobie wcześniej założyliśmy. Wszystko jest poparte ogromną pracą wykonywaną przez zawodników każdego dnia - mówi trener drugoligowego Huraganu Wołomin, Paweł Blomberg.

Pojedynek z zespołem Uniwersytetu Warszawskiego nie należał do najtrudniejszych. Jak można podsumować to spotkanie?

Paweł Blomberg:Mecz był o tyle ciężki, że musieliśmy go wygrać za trzy punkty. Goście z Warszawy przyjechali do nas tylko w siedmioosobowym składzie i przez cały czas grali sobie bez żadnej presji, z uśmiechem na ustach. Uczulałem chłopaków, żeby koncentrowali się na własnych akcjach i by starali się popełniać jak najmniej błędów własnych. Uważam, że to nam się bardzo dobrze udało, bo kontrolowaliśmy przebieg rywalizacji niemal przez cały okres sobotniego pojedynku. Obyło się bez jakichś nerwowych końcówek. Ponadto kibice mogli zobaczyć kilka efektownych zagrań w naszym wykonaniu. Jestem zadowolony zarówno z wyniku, jak i z gry drużyny.

W szesnastu spotkaniach Huragan odniósł aż trzynaście wygranych. Zostaliście zwycięzcami fazy zasadniczej Czy przed rozpoczęciem sezonu spodziewaliście się aż tak dobrych wyników?



Podsumowując zakończony etap rozgrywek, trzeba spojrzeć na sprawę szerzej. Przede wszystkim bardzo cieszymy się ze zwycięstwa w fazie grupowej, ponieważ kłopoty nas nie omijały. Co prawda w październiku mieliśmy wysokie oczekiwania, ale też sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Przed sezonem wzmocnili nas doświadczeni zawodnicy z przeszłością w najwyższej klasie rozgrywkowej i w I lidze: Grzegorz Szumielewicz oraz Mateusz Gorzewski. Udało nam się również utrzymać trzon ekipy z sezonu 2013/2014. Dodatkowo mieliśmy stabilnego głównego sponsora. Niestety w trakcie rozgrywek zaczęły pojawiać się schody. O problemach SKOK-u Wołomin wszyscy mogliśmy usłyszeć. Do tego wypadł nam kluczowy zawodnik Szumielewicz, który zdecydował się kontynuować karierę w Libanie. Kolejnym naszym kłopotem stały się problemy zdrowotne podstawowych siatkarzy. Najlepszym przykładem jest tu kontuzja, jakiej nabawił się nasz atakujący Maks Szuleka. Chłopak w tym roku jeszcze ani razu nie mógł pomóc kolegom. Staramy się sobie radzić jak możemy. Coraz częściej wprowadzam na boisko naszych wołomińskich juniorów. To zdolni chłopcy, ale priorytetem powinna być dla nich rywalizacja z rówieśnikami. Na regularne występy w seniorach mają jeszcze czas. Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, jeszcze bardziej trzeba docenić rezultat osiągnięty przez zawodników. Wszyscy jesteśmy zadowoleni, że po kilku ładnych latach siatkówka na naprawdę wysokim poziomie wróciła do Wołomina. Warto przypomnieć, że w sezonie 2010/2011 do seniorskich rozgrywek w ogóle nie przystąpił żaden siatkarski klub w mieście. W tym miejscu chciałbym podkreślić, że osiągane sukcesy to nie tylko nasza zasługa, ale również władz klubu, naszych sponsorów czy kibiców.

Teraz pana zespół czeka walka w fazie play-off. Waszym rywalem będzie AZS UWM II Olsztyn. Jakie jest pana zdanie na temat najbliższego przeciwnika?

Cieszymy się, że zagramy z akademikami z Olsztyna. Lubimy się, szanujemy. Trenerem drużyny jest Andrzej Grygołowicz, który niezmiennie prowadzi zespół od wielu lat. Pomimo przegranej za trzy punkty na wyjeździ byliśmy bardzo blisko zwycięstwa. Zrewanżowaliśmy się im w Wołominie, teraz będziemy też chcieli wygrać na terenie Kortowa. Myślę, że znamy ich mocne i słabsze strony. Oni pewnie to samo mogą powiedzieć o nas. Na tym etapie nie ma już wiele do ukrycia. Wśród przeciwników nie gra już Paweł Pietkiewicz, który przeniósł się do AZS-u Częstochowa. Natomiast występuje tam np. Artur Jacyszyn, mający bogate doświadczenie pierwszoligowe. Mam nadzieję, że do naszego składu zostanie włączony Szuleka, ale na pewno nie będziemy robić niczego na siłę. Najważniejsze, żeby Maks wrócił w stu procentach do zdrowia. Korzystając z okazji, już dzisiaj zapraszam na mecze z olsztynianami wszystkich kibiców na halę w Wołominie 7 i 8 marca.

Jak powszechnie wiadomo droga do awansu do I ligi jest bardzo długa i trudna. Czy myśli pan już o kolejnych rywalach po pokonaniu najbliższego przeciwnika?

Przede wszystkim skupiamy się na rywalizacji z Olsztynem. Potem po ewentualnej wygranej będziemy konkretniej przypatrywać się potencjalnym przeciwnikom. Połączymy się z bardzo silną grupą 3. W ubiegłym sezonie byłem trenerem Czarnych Rząśnia i muszę podkreślić, że jest tam kilka klubów, które naprawdę wiedzą, na czym polega siatkówka. Pamiętajmy, że rok temu do I ligi dostały się dwa zespoły z tamtego rejonu: SMS Spała i Rzeczyca. Teraz oprócz mocnego MKS-u Kalisz mamy też solidną Lechię Tomaszów Mazowiecki, Wilki Wilczyn czy wspomnianą już drużynę z Rząśni. Dobrym przykładem potwierdzającym siłę grupy 3 jest postawa ekipy z Tomaszowa Mazowieckiego, którą gościliśmy w Wołominie podczas grudniowego memoriału Jerzego Cudnego. Lechia pokazała wtedy kawałek bardzo porządnej siatkówki, a w tabeli na zakończenie fazy zasadniczej zajęła tylko czwartą lokatę z aż osiemnastoma punktami straty do Kalisza. Poza tym nie zapominajmy też o mocnych zespołach z pozostałych drugoligowych grup. Widać, że niektórzy bardzo mocno nastawiają się na awans i wszystkie sprawy podporządkowują temu celowi. W tym momencie chciałbym zaznaczyć, że my nie mamy postawionego zadania przez władze, by awansować do I ligi w trwającym sezonie. Chcemy zwyciężać jak najczęściej, ale nie wywieramy na chłopakach żadnej dodatkowej presji. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ciężko zaplanować awans. Tym bardziej gdy z grających około 60 klubów promocję szczebel wyżej uzyskają zaledwie dwie najlepsze drużyny.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved