Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Mariusz Wiktorowicz: Kto nie ryzykuje, nie pije szampana

Mariusz Wiktorowicz: Kto nie ryzykuje, nie pije szampana

fot. Gracjan Broda

- Trzymając się taktyki, można wygrywać sety, natomiast gdy się taktyki nie trzyma, traci się pojedyncze punkty i wygrywać jest trudniej - powiedział po porażce z Developresem Rzeszów szkoleniowiec Pałacu Bydgoszcz, Adam Grabowski.

Siatkarki Pałacu Bydgoszcz w minionej kolejce przegrały przed własną publicznością z Developresem Rzeszów. Gospodynie jedynie w drugiej odsłonie nawiązały wyrównaną walkę z przyjezdnymi, ale ostatecznie przegrały 0:3. Nie ma się więc co dziwić, że po spotkaniu były w nie najlepszych nastrojach. – Mam mieszane uczucia po tym spotkaniu. Z jednej strony było widać, że chcemy coś w nim osiągnąć, zdobyć punkty i parę akcji mogło się podobać. Ale wynik jest taki jak zwykle, czyli przegrałyśmy. Teraz jedziemy do Polic, będzie to ostatni nasz mecz w rundzie zasadniczej i chcemy się tam pokazać z dobrej strony – mówiła na pomeczowej konferencji prasowej kapitan Pałacu, Małgorzata Skorupa.

Niezadowolony z postawy swoich podopiecznych był Adam Grabowski. Jego zdaniem powodem porażki gospodyń była słaba gra w ataku, niewłaściwe ustawianie się w obronie oraz niekonsekwentne realizowanie taktyki. – Przegraliśmy ten mecz przede wszystkim blokiem. Zamiast mijać go, my w niego uderzaliśmy. Dziewczyny miały nakazane mocno bić, ale obok bloku, jednak był on nie do przejścia. Dużo lepiej graliśmy w obronie, ale jednak i tu mam zastrzeżenia do mojego zespołu, że dziewczyny nie trzymają się taktyki. Od poniedziałku do piątku nic innego nie robimy, tylko ustawiamy się w obronie. Przychodzi mecz i są momenty niesubordynacji. Trzymając się taktyki, można wygrywać sety, natomiast gdy się taktyki nie trzyma, traci się pojedyncze punkty i wygrywać jest trudniej – ocenił szkoleniowiec bydgoskiego zespołu.

Mimo że rzeszowski beniaminek już dawno stracił szansę na awans do play-off, to zwycięstwo w Bydgoszczy sprawiło mu sporo radości. Według szkoleniowca podkarpackiego zespołu kluczem do sukcesu okazało się ryzyko w polu serwisowym. – Powiedziałem w szatni przed meczem takie zdanie: kto nie ryzykuje, szampana się nie napije. Przede wszystkim chcieliśmy zaryzykować w zagrywce, żeby łatwiej grało się na siatce, w linii blok – obrona i to było widać. Zdobyliśmy czternaście punktów w tym elemencie, więc nasza broń zadziałała. Na zagrywce mieliśmy osiem punktów i siedem błędów. Jestem też zadowolony z przyjęcia całego zespołu – opowiadał nowy trener beniaminka. – W drugim secie wkradła nam się nerwowość, ale ja dopiero poznaję tę drużynę. Dobrze, że taka sytuacja miała miejsce, ponieważ podnieśliśmy się i wygraliśmy. Nie sztuką jest wygrać do 15, tylko fajnie się wygrywa, jak jest wyrównana końcówka i widać determinację w zespole – zakończył Mariusz Wiktorowicz.



źródło: inf. własna, kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved