Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Łukasz Swodczyk: Rywale niczym nas nie zaskoczyli

Łukasz Swodczyk: Rywale niczym nas nie zaskoczyli

fot. archiwum

- Bardzo chcielibyśmy znaleźć się w ósemce. Byłby to dla nas już pewien sukces. Niestety, będzie to bardzo trudne zadanie do zrealizowania, biorąc pod uwagę fakt, że w pierwszej rundzie nie spisywaliśmy się najlepiej - mówi środkowy Warty, Łukasz Swodczyk.

Aluron Virtu Warta Zawiercie nie rezygnuje z walki o grę w play-off. Szybko pozbierała się po porażce w Wałbrzychu i w minionej kolejce odprawiła z kwitkiem Espadon Szczecin, rewanżując się mu za niepowodzenie z pierwszej części sezonu zasadniczego. – Był to dla nas istotny mecz, jak wszystkie, które pozostały nam do końca rundy zasadniczej. Może nie spodziewaliśmy się, że uda nam się wygrać tak szybko, ale po porażce w Wałbrzychu odczuwaliśmy duży niedosyt. Dlatego do spotkania z Espadonem podeszliśmy podwójnie zmotywowani. Dodatkowo byliśmy bardzo dobrze przygotowani taktycznie i rywale niczym nie mogli nas zaskoczyć. Poza tym, w szczególności w pierwszym secie, pomogli nam, psując bardzo dużo zagrywek – powiedział środkowy gospodarzy, Łukasz Swodczyk.

Podopieczni Dominika Kwapisiewicza zaprezentowali bardziej stabilną siatkówkę, z mniejszą ilością błędów własnych, a przede wszystkim dysponowali stabilnym przyjęciem, które umożliwiało im łatwiejsze gubienie bloku rywali i kończenie ataków. Do sukcesu poprowadził ich Mateusz Leszczawski, który jeszcze trzy miesiące temu bronił barw… Espadonu. – Na pewno Mateuszowi grało się łatwiej przeciwko kolegom z poprzedniego klubu. Mógł spokojnie i rozważnie prowadzić grę, znając przeciwnika na wylot – skomentował Swodczyk. Przyjezdni nie mogli znaleźć skutecznej recepty głównie na zatrzymanie Damiana Zborowskiego, który od kilku tygodni jest motorem napędowym zawierciańskiego zespołu. – Nie da się ukryć, że Damian wystrzelił z formą, kiedy najbardziej potrzebujemy punktów – dodał środkowy Warty.

Nie ukrywa on, że podstawowym celem drużyny prowadzonej przez trenera Kwapisiewicza jest awans do play-off. Obecnie do ósmego Pekpolu Ostrołęka traci ona dwa punkty, więc istnieje możliwość, aby rzutem na taśmę znalazła się w ósemce. Chociaż przed nią trzy mecze z wymagającymi rywalami, w których nie będzie jej łatwo o zwycięstwa. – Bardzo chcielibyśmy znaleźć się w ósemce. Dla nas, jako beniaminka, byłby to już pewien sukces. Niestety, będzie to bardzo trudne zadanie do zrealizowania, biorąc pod uwagę fakt, że w pierwszej rundzie nie spisywaliśmy się najlepiej i przeciwnicy mocno nam odskoczyli – ocenił Swodczyk, który jednak liczy na dobre wyniki Warty pod koniec rundy zasadniczej. – Uważam, że każdy może wygrać z każdym. Dlatego jesteśmy dobrej myśli. Prezentując taką grę, jaką utrzymujemy od kilku kolejek, nie będziemy musieli ryzykować, a i tak możemy pokusić się o pozytywne rozstrzygnięcia – zakończył zawodnik beniaminka.



 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved