Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Ligue A: Coraz lepsza dyspozycja Tours, AS Cannes liderem

Ligue A: Coraz lepsza dyspozycja Tours, AS Cannes liderem

fot. archiwum

Po słabym początku sezonu Tours VB, aktualny mistrz Francji, pnie się coraz wyżej tabeli. W 21. kolejce podopieczni Mauricio Paesa pokonali 3:0 Nantes i już są na czwartym miejscu. Pierwsza trójka pozostała bez zmian: AS Cannes, za nim Paris Volley i ASUL Lyon.

Kolejkę rozpoczął czwartkowy mecz pomiędzy Narbonne i Ajaccio. Decydujące znaczenie dla przebiegu spotkania miała pierwsza partia, która była bardzo zacięta. Gospodarze mieli wprawdzie pierwsi piłkę setową (25:24), ale wyspiarzom udało się uciec spod topora i to oni wygrali tę partię 26:24. W drugim secie już było im łatwiej, głównie dzięki dobrej grze w elemencie blok-obrona odskoczyli szybko na kilka punktów (11:9, 13:8, 16:11), by zakończyć tę partię także zwycięstwem, tym razem do 18. Podobny przebieg co druga odsłona meczu miała także trzecia – podopieczni Frédérica Ferrandeza odskoczyli na kilka punktów na początku seta i do końca utrzymali dystans. Wyśmienicie w tym spotkaniu spisywał się grający na środku Georgios Petreas, który był najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania, z dorobkiem 17 oczek, z czego 6 zdobył zagrywką, a pozostałe punkty atakiem, notując 100% skuteczności w tym elemencie. Kroku dotrzymywał mu Walentin Bratoew, który dorzucił 15 oczek, również notując wysoką efektywność w ataku (74%). W drużynie z Narbony jedynym pozytywnie wyróżniającym się zawodnikiem był Luis Diaz Mayorca, który na swoim koncie zapisał 14 oczek. Pomimo dopisania do dorobku trzech punktów, GFCA pozostało na siódmym miejscu w tabeli, zaś Narbonne spadło o jedną pozycję, na 12. lokatę.

Narbonne Volley – GFCA Volley-Ball 0:3
(26:28, 18:25, 18:25)

Po siedmiu kolejnych zwycięstwach zespół z Lyonu doznał goryczy porażki, pierwszej w tym roku kalendarzowym. Spotkanie rozpoczęło się po myśli zespołu z Chaumont, który wygrał dwa pierwsze sety. W trzecim długo oba zespoły walczyły punkt za punkt, ale w końcówce to liończycy odskoczyli i wygrali tę partię. Następny set był równie zacięty i ponownie został zapisany na konto gości, ale tie-break, mimo że przyjezdni prowadzili w końcówce dwoma punktami (12:10), padł jednak łupem miejscowych. W Chaumont ponownie prym wiódł kameruński duet – Jean Ndaki Mboulet i Nathan Wounembaina, którzy zdobyli odpowiednio 27 i 19 oczek. Po drugiej stronie siatki najlepiej punktował Władimir Nikołow z dorobkiem 24 punktów, 19 oczek dorzucił Toontje Van Lankvelt. Co ciekawe, siatkarze z Lyonu mieli lepszą skuteczność w ataku i więcej bloków, jednak podopieczni Stefana Dorela zrównoważyli to zagrywką, którą zapunktowali bezpośrednio jedenastokrotnie i popełnili mniej błędów. Przegrana nie przeszkodziła ASUL-owi Lyon utrzymać trzeciej pozycji w tabeli, zwłaszcza że mogące je dogonić Arago de Sète również poniosło porażkę. Chaumont z kolei utrzymało ósmą lokatę.



Chaumont Volley-Ball 52 Haute Marne – ASUL Lyon Volley 3:2
(25:18, 29:27, 21:25, 23:25, 18:16)

Paryżanie w miniony weekend wygrali 3:1 z Saint Nazaire i była to już ich szesnasta wygrana w tym sezonie, która pozwoliła im umocnić się na pozycji wicelidera. W wygranej nie przeszkodził podopiecznym Doriana Rougeyrona nawet brak Marko Bojica. Samo spotkanie jednak nie stało na zbyt wysokim poziomie – skuteczność obu drużyn w ataku oscylowała wokół czterdziestu kilku procent, a już to, co wyczyniały w polu serwisowym, wołało o pomstę do nieba. Siatkarze ze stolicy Francji zepsuli aż 19 zagrywek, a przyjezdni 16, co spowodowało w rezultacie, że po własnych błędach gospodarze oddali 29 punktów, w rewanżu dostając aż 32. Co do indywidualnych występów, to dla zwycięskiej drużyny najwięcej punktów – 22 – zdobył tradycyjnie Nikola Gjorgiev, który miał jednak słabą skuteczność w ataku – 37%. W szeregach SNVBA najlepiej punktował Ronald Jimenez – 17 razy. – Cieszymy się z wygranej, bo Saint Nazaire to dobra drużyna, cieszy także to, że udało nam się zdobyć trzy punkty na naszym własnym terenie – podsumował spotkanie Guillermo Hernan, rozgrywający Paris Volley.

Paris Volley – Saint-Nazaire Volley-Ball Atlantique 3:1
(25:20, 21:25, 27:25, 25:22)

Pojedynek lidera z piątą w tabeli ekipą przyniósł sporo emocji i zakończył się dopiero w tie-breaku. Podopieczni Cédrica Enarda sprawili sporo problemów faworytowi, nawet jak AS Cannes prowadziło 2:1 w setach i 21:20 w czwartym, to jeszcze doprowadzili do tie-breaka, w którym już jednak nie mieli za wiele do powiedzenia, bo od początku trzypunktową przewagę wypracowali sobie goście, a potem jeszcze ją powiększyli. – Oto dlaczego AS Cannes jest na takim miejscu w tabeli. To grająca bardzo równo ekipa i jeśli nie utrzymasz swojego poziomu gry, kończysz na tym, że tracisz punkt, dwa, a potem oni wygrywają seta – podsumował konfrontację z liderem Cédric Enard. – Jeden punkt, mając w perspektywie play-off, to dobra rzecz, ale nie możemy się zbytnio z tego cieszyć, jeśli chcemy być ambitni – stwierdził szkoleniowiec zespołu z Tuluzy. W jego ekipie zdobycze punktowe rozdzieliły się niemal po równo – 20 punktów zdobył Thibault Rossard, 18 dołożył Miroslav Gradinarov, a 17 Trevor Clevenot. W przyjezdnej ekipie prym w zdobywaniu punktów wiódł Dusan Petkovic – 21 punktów, Emmanuel Ragondet dołożył 18 oczek. AS Cannes odniosło piąte zwycięstwo z rzędu i dzięki temu utrzymało fotel lidera, siatkarze z Tuluzy zaś pozostali na piątej pozycji.

Spacer’s Toulouse Volley – AS Cannes Volley-Ball 2:3
(21:25, 25:18, 21:25, 28:26, 8:15)

Beauvais odniosło ważną wygraną, która nadal pozwala mieć nadzieję na udział w play-off. Już od początku spotkania gospodarze pewnie weszli w mecz, wychodząc na prowadzenie 5:1, potem 11:5. W rezultacie wygrali pierwszego seta do 18. Emocje były tylko w drugiej partii, która była bardzo wyrównana, oba zespoły grały punkt z punkt, o ile gospodarzom udało się ocalić pierwszą piłkę setową dla rywala (25:24), o tyle chwilę później Arago wygrało tę partię 27:25. Przegrana jednak nie wybiła z rytmu podopiecznych Giampaolo Medei, wręcz przeciwnie, w końcówce trzeciego seta „odjechali” rywalowi i wygrali tę odsłonę meczu. Czwarta partia już całkowicie przebiegała pod dyktando miejscowych. – Powinniśmy byli myśleć najpierw o tym meczu, a dopiero potem o półfinale Pucharu Francji (mecz odbędzie się w najbliższy wtorek – przyp. red.). Istniało ryzyko, że będziemy mieć ten mecz w głowie, ale pracowaliśmy nad pojedynkiem z Arago cały tydzień, na poziomie taktycznym, ale przede wszystkim mentalnym. W ten sposób weszliśmy w spotkanie bardzo skoncentrowani – zdradził po wygranej Giampaolo Medei. Jego podopieczni byli skuteczni w ataku, skończyli dokładnie połowę ataków i zupełnie zamurowali rywali. W czasie meczu aż 14 razy skutecznie zatrzymywali ataki przeciwników, podczas gdy sami tylko czterokrotnie zostali zablokowani. Głównymi dostarczycielami punktów dla Beauvais byli Gert Van Walle i Matej Patak – odpowiednio 23 i 22 oczka. W ekipie przyjezdnej najwięcej punktował Ivan Raic – 20 punktów. Dzięki tej wygranej drużyna z Pikardii przybliżyła się o jedno oczko do ósemki gwarantującej grę w play-off, zaś Arago spadło o dwa miejsca, na szóstą pozycję.

Beauvais Oise Université Club – Arago de Sète 3:1
(25:18, 25:27, 25:21, 25:12)

W Montpellier z pewnością wszyscy w klubie i kibice odetchnęli z ulgą, bo udało się wreszcie wygrać mecz po pięciu kolejnych porażkach. Wprawdzie podopieczni Loïca Le Marreca wygrali z czerwoną latarnią ligi, ale liczy się wygrana i trzy punkty do tabeli, które pozwoliły nieco oddalić się od strefy spadkowej. W tym meczu na parkiet po kontuzji wrócił Nicolas Le Goff, który zaliczył bardzo udany powrót – zdobył 17 punktów, w tym 6 blokiem. Niestety jednak Le Marrec nie mógł skorzystać w tym spotkaniu z usług Juliena Lyneela, któremu odezwały się problemy z kolanem. Oprócz Le Goffa, punkty hurtowo dla Montpellier zdobywali Philip Schneider – aż 29 oraz Aleksandar Milkov – 21. O nędznej postawie atakujących przeciwnej drużyny świadczą dwa fakty. Po pierwsze – najlepiej punktującym zawodnikiem Tourcoing był środkowy – Daniel jansen Van Doorn z dorobkiem 13 oczek. Po drugie – dali się zablokować 21 razy! Tu oczywiście też bez winy nie był rozgrywający. – To bardzo ważna wygrana pod kątem naszego utrzymania. Także przynosi taki oddech, świeże tchnienie. Jest to też pewnego rodzaju rekompensata, ponieważ pomimo rezultatów, zawodnicy pracują, są skupieni, ale rzadko to jest im wynagradzane. Tym razem było – cieszył się po meczu Loïc Le Marrec.

Montpellier-Agglomération-Volley U.C. – SAEMS Tourcoing Volley-Ball Lille Métropole 3:1
(23:25, 25:18, 25:16, 25:17)

W sobotni wieczór Tours lekko, łatwo i przyjemnie wygrało w trzech setach z Nantes-Rezé. Wygrana z przedostatnią drużyną w tabeli, w dodatku osłabioną brakiem podstawowego rozgrywającego – Branislava Skladanego – nie była z pewnością wyczynem, ale przed ważnym meczem w półfinale Pucharu Francji z pewnością poprawiła wszystkim w drużynie humory. Nantes zagrało bardzo słabiutkie spotkanie – ich atakujący był najlepiej punktującym zawodnikiem z dorobkiem 9 oczek i skutecznością w ataku ledwie 36%, tyle zresztą wynosiła skuteczność całego zespołu. Mistrzowie Francji bowiem aż 16 razy blokowali skutecznie rywala w tym meczu, przypomnijmy – zaledwie trzysetowym. Gdyby nie 17 punktów dostarczone za darmo przez Tours, baty mogłyby być jeszcze większe, bowiem ratio całej drużyny wyszło dokładnie na zero. Co do dorobku podopiecznych Mauricio Paesa, to najlepszy był Davida Konecnego – 14 punktów, jedno oczko mniej zdobył David Smith, w tym aż 7 razy punktował blokiem. Tours dzięki tej wygranej i korzystając na pomyślnie układających się wynikach pozostałych meczów, wskoczyło z szóstej na czwartą pozycję. Nantes nadal okupuje przedostatnie miejsce i do pierwszego miejsca zapewniającego utrzymanie traci sześć oczek.

Nantes Rezé Métropole Volley – Tours Volley-Ball 0:3
(19:25, 20:25, 21:25)

źródło: inf. własna, lnv.fr

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved