Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > D. Wojtaszek: Graliśmy na trzech frontach najdłużej jak się dało

D. Wojtaszek: Graliśmy na trzech frontach najdłużej jak się dało

fot. Izabela Kornas

- Mecze, które są rozgrywane w takiej ilości i częstotliwości, dają nam się we znaki. Mam nadzieję, że trochę odpoczęliśmy i mecze w play-off w naszym wykonaniu będą już bardzo dobre - o dotychczasowych wynikach i kolejnej fazie mówi Damian Wojtaszek.

Rywalizacja z Cuprum Lubin po wygranym secie z waszej perspektywy była już trochę spotkaniem bez stawki? Stąd też zmiany w składzie i niemal całkowicie przebudowana szóstka, jaką mogliśmy zobaczyć?

Damian Wojtaszek:Po tym jednym wygranym secie dostaliśmy informację, że będą zmiany. Jesteśmy trochę zmęczeni przy tej częstotliwości rozgrywania spotkań, zmęczeni wszystkim – Ligą Mistrzów, wszystkimi meczami pierwszej i drugiej rundy, które już za nami. Do tego byliśmy po ciężkiej podróży z Gdańska do Perugii, trener dał więc niektórym zawodnikom odpocząć. Było widać, że byliśmy bez sił, bez woli walki. Później przyszedł ten mecz w Perugii, o którym staramy się jak najszybciej zapomnieć, skupiamy się na fazie play-off.

Kwestia ewentualnego rywala, na którego mieliście trafić w I fazie play-off, miała znaczenie? Choć nie bezpośrednia, wciąż toczyła się rywalizacja o piątą lokatę miedzy lubinianami a Transferem Bydgoszcz…

Nie, jak najbardziej nie. Po tym wygranym przez nas secie nie było też żadnych kalkulacji. To wszystko wynikało z tego tez, że chcieliśmy, aby chłopaki, którzy nie grają na co dzień, pograli w tym meczu. I mimo że przegraliśmy, to zmiennicy zaprezentowali się nieźle. Także Konrad Formela, który dotychczas miał chyba najmniej szans gry, a pokazał się z bardzo dobrej strony. Wiadomo, że w fazie play-off zawsze jest ciężko, więc nie oglądając się na rywali, musimy się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności, zagrać jak najlepsze spotkanie, koncentrując się na razie na tych dwóch najbliższych meczach.



Te porażki w Lidze Mistrzów, mecz w Gdańsku i ta przegrana z Cuprum Lubin to kwestia spadku formy czy raczej pochodna zmęczenia i zadyszki, które przy tym natężeniu meczów kiedyś musiały przyjść?

Ciężko mi powiedzieć. Na pewno nie gramy tej siatkówki, jaką powinniśmy grać i jaką prezentujemy na co dzień. Graliśmy ostatnio trochę gorzej, było to widać po meczu w Gdańsku, ale też po meczach z Perugią, gdzie po prostu nie weszliśmy w mecz, przeciwnik był lepszy i brawa dla niego. Teraz musimy skupić się na swoich błędach i tym, na czym nam zależy, czyli na dobrej grze. Będziemy dążyć do tego, żeby w tej fazie play-off wypaść jak najlepiej.

Patrząc na to, że decydująca faza sezonu coraz bliżej, ten szczyt formy teoretycznie także przed wami…

Zgadza się, przetrwaliśmy całe dwie rundy i zakończyliśmy tę fazę na czwartym miejscu, gdzie praktycznie od początku, bo od pierwszego meczu z BBTS-em Bielsko-Biała, borykamy się z kontuzjami. Tam wypadła nasza gwiazda, Denis Kaliberda, który powinien tutaj być podporą zespołu. Następnie, gdy zaczęliśmy naprawdę fajnie grać, po wygranych meczach z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i bodajże ze Skrą Bełchatów wypadł na Zibi i znów mieliśmy pod górkę. Krzysiek (Gierczyński – przyp. red.), który miał być podporą w razie nerwowego momentu, jest teraz naszym pierwszym przyjmującym. Dojechał Guli (Quesque – przyp. red.) i potrzebujemy czasu. Oczywiście te mecze, które są teraz rozgrywane w takiej ilości i częstotliwości, dają nam się we znaki. Mam nadzieję, że już trochę teraz odpoczęliśmy i te mecze w play-off w naszym wykonaniu będą już bardzo dobre.

Patrząc na problemy kadrowe, jakie mieliście, to czwarte miejsce na koniec pierwszej fazy rozgrywek PlusLigi, awans do fazy play-off Ligi Mistrzów i wciąż trwając walka o finały Pucharu Polski to rezultaty będące pewnego rodzaju sukcesem?

Może powiem tak – gdybyśmy mieli drużynę w pełni, tzn. bez kontuzji i tego rodzaju osłabień, z pewnością walczylibyśmy o wyższe cele. I wierzę, że także mecz z Perugią na wyjeździe nie zakończyłby się przy wyniku 3:0 dla nich. Staraliśmy się, jak mogliśmy, u siebie przegraliśmy 2:3, może gdyby ten pierwszy mecz się zakończył inaczej, także w rewanżu wszystko wyglądałoby lepiej. Wciąż walczymy jednak w Pucharze Polski, w marcu mamy mecz z MKS-em Będzin, to także rywal, który gra coraz lepiej, więc również na tym meczu będziemy musieli się skupić. Graliśmy na trzech frontach najdłużej jak się dało, ale przyszedł taki moment, kiedy przeciwnik okazał się lepszy.

Wracając do rewanżowego meczu z Perugią, Roberto Piazza po tamtym spotkaniu powiedział, że to najgorszy w waszym wykonaniu mecz w tym sezonie. Zgodziłbyś się z tym?

Tak, to był nasz najgorszy mecz w sezonie, chyba jeszcze mecz w Radomiu zagraliśmy na bardzo słabym poziomie. Ale tak jak mówię, jest tyle tych meczów, do tego gramy co trzy dni, więc jak najszybciej musimy zapomnieć o tym, co było. Teraz musimy skupić się na kolejnych spotkaniach, bo jakbyśmy rozpamiętywali te, które przegraliśmy, to ciężko byłoby grać.

Liga Mistrzów się dla was kończy, wciąż jednak w grze zostają dwa polskie zespoły. Jeśli czas pozwoli, będziecie obserwować ich poczynania?

Oczywiście, że tak. Wiemy jak ważne są to rozgrywki, jak to wszystko funkcjonuje. Mieliśmy okazję rok temu uczestniczyć w Final Four, przywieźliśmy dla Polski brązowy medal – nie tylko dla Jastrzębskiego Węgla, ale dla całej polskiej siatkówki. Chcieliśmy ten wynik chociażby powtórzyć, ale niestety się nie udało. Teraz pozostaje nam kibicować pozostałym polskim drużynom.

Jak oceniasz szanse Skry Bełchatów w konfrontacji z Sir Safety Perugia? Myślisz, że siatkarze mistrza Polski zdołają was „pomścić”?

Mam nadzieję, że Skra Bełchatów to zrobi. Chociaż Perugia gra na naprawdę siatkówkę na wysokim poziomie, to wydaje mi się, że bełchatowianie również są jeszcze mocniejsi, niż byli w ubiegłym sezonie, więc jak najbardziej stać ich na to.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved