Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Olsztynianie wrócili z dalekiej podróży, niedosyt gości

PlusLiga: Olsztynianie wrócili z dalekiej podróży, niedosyt gości

fot. plusliga.pl

Siatkarze AZS-u Częstochowa nie zrewanżowali się akademikom z Olsztyna za porażkę z pierwszej części sezonu zasadniczego. Tym razem podopieczni Michała Bąkiewicza prowadzili już w Uranii 2:0, ale nie potrafili postawić kropki nad i, ostatecznie przegrywając 2:3.

 

Od asa serwisowego mecz rozpoczęli częstochowianie. Przyjezdni od pierwszych piłek grali znacznie pewniej, popełniając mniej błędów w ataku stopniowo budowali przewagę. Spokojnie grą akademików z Częstochowy kierował Miguel de Amo, równomiernie rozkładając atak. Po kolejnym efektownym zagraniu podopiecznych trenera Michała Bąkiewicza o czas poprosił Andrea Gardini. Zdecydowany atak po prostej Bartosza Janeczka sprowadził drużyny na drugą przerwę techniczną, podczas której goście prowadzili pięcioma punktami. Po tym czasie olsztynianie znacznie poprawili swoją grę, wzmacniając siłę ataku (15:17). Częstochowianie zdołali jednak przerwać chwilową niemoc i ponownie zbudowali przewagę. Dobra gra w obronie Michała Potery oraz kilka skutecznych ataków Frantiska Ogurcaka i Piotra Haina zniwelowało nieco straty gospodarzy, jednak nie wystarczyło do zmienienia losów seta. Atak po bloku w aut Guillaume’a Samiki zakończył pierwszą odsłonę spotkania.

Nieudane otwarcie drugiego seta zaliczyli częstochowianie, którzy przez własne błędy przegrywali 0:3. Po asie serwisowym Bartosza Bednorza drużyny zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:5). Akademicy z Częstochowy popełniali coraz więcej błędów. Po kolejnym skutecznym bloku olsztynian w miejsce Miguela de Amo został wprowadzony Konrad Buczek. Ta zmiana nie poprawiła obrazu gry przyjezdnych. Podopieczni trenera Bąkiewicza mieli problemy w niemal wszystkich elementach. Po drugiej stronie siatki skuteczność wyraźnie poprawili Paweł Adamajtis i Bednorz (16:10). W drugiej części seta kilkoma skutecznymi atakami popisali się częstochowscy środkowi. Nie wystarczało to jednak, by skutecznie przeciwstawić się pewnie grającym gospodarzom. Pomimo wyraźnej różnicy punktowej częstochowianie doprowadzili do nerwowej końcówki. Gra olsztynian załamała się, podopieczni Andrei Gardiniego popełniali wiele niewymuszonych błędów, w szeregi gospodarzy wkradł się chaos. Problemy z przyjęciem zagrywki Rafała Szymury oraz szczęście dopisujące przyjezdnym sprawiły, że na tablicy wyników pojawił się remis (23:23). Chociaż po bloku na Janeczku siatkarze z Olsztyna mieli piłkę setową, częstochowianie nie tylko ponownie wyrównali, ale również zdobyli kolejny punkt. Efektowny blok Samiki na Adamajtisie zamknął partię na korzyść częstochowian.



Pomimo porażki w poprzednich setach olsztynianie nie poddali się. Po asie serwisowym Adamajtisa podopieczni trenera Gardiniego prowadzili aż pięcioma punktami (8:3). Szybko Buczka zmienił de Amo. Wciąż jednak to gospodarze nadawali tempo grze. Po kolejnym skutecznym bloku olsztynian za Bartosza Janeczka wprowadzony został Michał Kaczyński. Dobra gra częstochowskich środkowych oraz trudne do przyjęcia zagrywki pozwoliły przyjezdnym nieco zniwelować straty (11:16). Po drugiej przerwie technicznej olsztynianie kontynuowali skuteczną grę. Pojedyncze skuteczne ataki Kaczyńskiego i kilka błędów gospodarzy nie wystarczyło, by przyjezdni powtórzyli scenariusz z poprzedniego seta. Zdecydowane ataki Bartosza Bednorza oraz dobra gra pasywnym blokiem pozwoliła siatkarzom z Olsztyna utrzymywać wyraźne prowadzenie. Podwójny blok olsztynian zamknął trzecią partię, wygraną przez siatkarzy Gardiniego do 17.

Początek czwartego seta był bardzo wyrównany (8:7). Przez dłuższy czas żadna z drużyn nie była w stanie zbudować przewagi. Często zawodnicy popełniali błąd przejścia linii środkowej. Dopiero przed drugą przerwą techniczną gospodarze wyszli na trzypunktowe prowadzenie. Dobra zagrywka Mateusza Przybyły pozwoliła przyjezdnym szybko doprowadzić do wyrównania (16:16). Chociaż częstochowianie utrzymywali kontakt punktowy z przeciwnikami, to podopieczni trenera Gardiniego wciąż dyktowali tempo gry. W końcówce seta przyjezdni skutecznie punktowali blokiem. Po drugiej stronie siatki spokojnie grą kierował Maciej Dobrowolski. Błąd podopiecznych Michała Bąkiewicza zamknął czwartą odsłonę spotkania.

Chociaż dzięki dobrym zagrywkom częstochowianie rozpoczęli decydującego seta od kilku udanych akcji (3:1), szybko dzięki skutecznym zagraniom Bednorza to gospodarze wyszli na prowadzenie 4:3, a o czas poprosił trener Bąkiewicz. Wymiany były coraz bardziej zacięte, obfitujące w efektowne obrony. Podczas zmiany stron, która nastąpiła po skutecznym ataku Samiki, częstochowianie prowadzili dwoma punktami. Seria mocnych zagrywek Bartosza Bednorza pomogła gospodarzom w doprowadzeniu do remisu (9:9). Dopiero skuteczny atak Samiki przerwał passę olsztynian. W decydującym momencie meczu znacznie lepiej prezentowali się gospodarze, pomimo wyraźnego zmęczenia wysoką skuteczność utrzymywał Ogurcak. Nierówne spotkanie zakończył atak po bloku w aut Bednorza.

MVP spotkania: Bartosz Bednorz.

Indykpol AZS Olsztyn – AZS Częstochowa 3:2
(22:25, 24:26, 25:17, 25:22, 15:12)

Składy zespołów:

AZS Olsztyn: Dobrowolski (3), Bednorz (28), Zniszczoł (9), Adamajtis (16), Hain (10), Ogurcak (16), Potera (libero) oraz Łuka, Zatko i Cabral
AZS Częstochowa: Udrys (4), De Amo, Szymura (10), Janeczek (19), Samica (17), Przybyła (12), Stańczak (libero) oraz Kaczyński (2), Buczek (1) i Khilko

Zobacz również
Wyniki 26. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved