Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Krispol I liga: Przed nami już 23. kolejka zmagań

Krispol I liga: Przed nami już 23. kolejka zmagań

fot. archiwum

Jeszcze nie do końca opadły emocje po środowych spotkaniach, a zespoły Krispol I ligi jutro i w niedzielę ponownie wybiegną na parkiet, by walczyć o kolejne punkty. Najciekawiej zapowiadają się spotkania w Zawierciu, Krakowie i Ostrołęce.

W spokoju do kolejnego ligowego spotkania przygotowywali się siatkarze Campera Wyszków, których środowe starcie z AGH zostało przełożone na późniejszy termin. Jutro plany pokrzyżować spróbuje im Kęczanin Kęty. Teoretycznie po trzy punkty powinni sięgnąć mistrzowie I ligi, ale przed własną publicznością kęczanie zapowiadają walkę o każdy punkt. – Nie będziemy faworytem, ale tanio skóry nie sprzedamy – podkreślił Bartosz Pietruczuk, przyjmujący ekipy znad Soły, która ostatnio sprawiła dwie niespodzianki. W środę po tie-breaku ograła w Szczecinie miejscowy Espadon, a gospodarze chwalili determinację i waleczność rywali. – Mogę pogratulować zawodnikom z Kęt, bo w siatkówkę gram od dawna, ale nie widziałem tak walecznego zespołu, bijącego się o każdą piłkę. Rywale postawili wszystko na jedną kartę, wyszli na boisko i zagrali na pełnym zaangażowaniu. Szkoda, że my się tak nie zaprezentowaliśmy. Teraz możemy uderzyć się w pierś, bo zamiast stabilizować swoją sytuację w tabeli, nadal będziemy musieli walczyć o miejsce w play-off – zaznaczył przyjmujący beniaminka, Maciej Kordysz.

Straty poniesione przed własną publicznością Espadon będzie musiał nadrabiać w Zawierciu, gdzie w sobotę zmierzy się z Aluron Virtu Wartą. Dla obu zespołów będzie to niezwykle ważne starcie. Triumf gości pozwoli im utrzymać się w ósemce, a zarazem zmniejszy do minimum szansę podopiecznych trenera Kwapisiewicza na awans do play-off, zaś ich sukces jeszcze bardziej skomplikuje sytuację w tabeli. Wprawdzie zawiercianie ponieśli w środę porażkę z Victorią, nie odnajdując się do końca w hali Aqua Zdrój, ale bez wątpienia u siebie ich siła rażenia będzie znacznie większa, więc zapowiada się ciekawe widowisko.

Dla wałbrzyszan środowa wygrana przyszła w najlepszym momencie, bo trzy wcześniejsze porażki nieco obniżyły ich pozycję w tabeli. Tymczasem wysłali oni sygnał do rywali, że w ostatnich meczach rundy zasadniczej nie zamierzają nikomu ułatwiać zadania. Teraz czeka ich konfrontacja z SMS-em PZPS Spała. Podopieczni trenera Janczaka byli pierwszym zespołem, który podbił Spałę, więc zapewne młodzi adepci siatkówki będą pałali żądzą rewanżu. W dodatku w środę pokazali, że chwilowy kryzys mają już za sobą, w dobrym stylu ogrywając APP Krispol Września. Pikanterii najbliższemu spotkaniu dodaje fakt, że obie drużyny dzieli w tabeli zaledwie jeden punkt, a w przypadku triumfu licealistów mogą oni wskoczyć na trzecie miejsce w tabeli, czego przed sezonem praktycznie nikt się nie spodziewał.



Bez niespodzianki obyło się w Suwałkach, gdzie Ślepsk ograł Avię Świdnik. Mimo że gospodarze wystąpili w mocno rezerwowym składzie, to tylko w trzeciej odsłonie mieli problem, by przypieczętować sukces. – Pierwsze dwa sety były bez historii. Dobrze graliśmy zagrywką, przyjmowaliśmy i to wystarczało na Avię. W trzecim secie, kiedy te elementy siadły, graliśmy nierówno, popełnialiśmy dużo błędów, stąd nieco nerwowa końcówka – komentował na łamach strony klubowej szkoleniowiec suwalskiej ekipy, Piotr Poskrobko. Kolejnym jej rywalem będzie Caro Rzeczyca, a więc ponownie będzie zdecydowanym faworytem, a ewentualne trzy podniesione przez nią punkty jeszcze bardziej przybliżą ją do zajęcia drugiego miejsca po rundzie zasadniczej. Chociaż Ślepsk musi się mieć na baczności, ponieważ gracze z województwa łódzkiego sporo problemów sprawili w środę KPS-owi Siedlce Banki Spółdzielcze z Grupy BPS. Wprawdzie ugrali wicemistrzowi I ligi tylko seta, ale gdyby nieco lepiej zaprezentowali się w kluczowych fragmentach spotkania, to mogliby pokusić się nawet o zwycięstwo.

Nie poprawiłoby ono ich pozycji w tabeli, za to dla podopiecznych trenera Gerymskiego jest niemal na wagę złota. Dzięki niemu awansowali na dziesiąte miejsce i wciąż są w grze o play-off. Przed nimi kolejne starcie za „sześć” punktów, bowiem ich rywalem będzie AGH AZS Kraków. Drużyna Andrzeja Kubackiego miała więcej czasu na przygotowania do tego meczu, ale jak powinie jej się w nim noga, to praktycznie straci ona możliwość awansu do czołowej ósemki i groziła jej będzie ponowna walka o utrzymanie się na zapleczu PlusLigi.

W coraz lepszej sytuacji jest Stal AZS PWSZ Nysa, która w środę wykazała wyższość we własnej hali nad Pekpolem Ostrołęka. Goście mecz rozpoczęli z dużym animuszem, ale pechowa porażka w premierowej odsłonie podcięła im skrzydła, a w kolejnych partiach spisywali się gorzej z akcji na akcję. W efekcie zanotowali kolejne wyjazdowe niepowodzenie na swoim koncie, a ich strata do ósmego Kęczanina wzrosła do dwóch oczek. – Pierwszego seta zagraliśmy dobrze, ale w końcówce zrobiliśmy kilka głupich błędów, przez które go przegraliśmy. Gdybyśmy rozstrzygnęli go na swoją korzyść, to wynik mógłby być zupełnie inny – opowiadał na antenie TVP Sport Damian Wdowiak, atakujący zespołu znad Narwi.

Pekpol nie stoi jeszcze na straconej pozycji, ale musi pokusić się o punkty w sobotnie popołudnie, kiedy to u siebie podejmie zespół z Wrześni. Nie jest na to bez szans, gdyż już w Wielkopolsce urwał przeciwnikom punkt, co na wyjazdach nie zdarzało mu się zbyt często, a przecież we własnej hali spisuje się znacznie lepiej. Dużo też będzie zależało od dyspozycji jaką zaprezentują podopieczni trenera Jankowiaka, którzy ostatnio grają w kratkę – świetne mecze przeplatają bardzo przeciętnymi. Wbrew pozorom oni też mają o co walczyć, bowiem środowa porażka w Spale zepchnęła ich na piąte miejsce. Gdyby na nim zakończyli rundę zasadniczą, to do play-off przystąpiliby w mniej komfortowej sytuacji, bez przewagi własnego parkietu.

Wydaje się, że Stal kryzys ma już za sobą, a wygrana nad ostrołęczanami znacznie poprawiła jej sytuację w tabeli. Wprawdzie nie jest jeszcze pewna miejsca w ósemce, ale przed nią dwa spotkania z zespołami z dołu tabeli, w których powinna pokusić się o korzystne wyniki, a one mogą przypieczętować jej szóstą lokatę na koniec tej fazy rozgrywek. – Teraz przed nami dwa teoretycznie łatwiejsze mecze, w których powinniśmy zdobyć komplet punktów i spokojnie znaleźć się w ósemce – podkreślił Dawid Bułkowski, przyjmujący ekipy z Opolszczyzny, która w sobotę zagra w Świdniku. Nie dość, że Avia znacząco odstaje poziomem od pozostałych przeciwników, to trener Lemieszek ma ograniczone pole manewru związane z kontuzjami dwóch przyjmujących. Jednak żółto-niebiescy nie mają nic do stracenia, a jeśli ograniczą liczbę własnych błędów, to mogą pokusić się o urwanie akademikom choćby seta, co mogłoby stanowić dla nich promyk nadziei na dobrą grę w walce o utrzymanie.

Zobacz również
Zestaw par 23. kolejki oraz tabela Krispol I ligi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved