Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Kacper Piechocki: Chcemy wygrać co się da

Kacper Piechocki: Chcemy wygrać co się da

fot. Anna Gumowska

- Jesteśmy mocni w końcówkach, szczególnie w akcjach, które decydują o wyniku i to właśnie widać było w tym secie - mówi o partii premierowej libero PGE Skry Kacper Piechocki. Mistrzowie Polski wygrali w niej dzięki świetnej grze w ostatnich akcjach.

Po pierwszym spotkaniu wszyscy podkreślaliście, że w Łodzi będzie ciężej i chyba było, prawda?

Kacper Piechocki: – Oczywiście. Włosi nie mieli nic do stracenia i od początku naciskali, ryzykowali swoją zagrywką. Dobrze wiedzieliśmy, że będzie to bardzo trudne spotkanie, ponieważ Lube to taka drużyna jak my, która chce wygrywać wszystko i chciała także triumfować w Lidze Mistrzów. Wiedzieliśmy, że Włosi, mimo tej porażki u siebie, nie poddadzą się i będą walczyć do ostatniej piłki, a my będziemy musieli napracować się, by odnieść zwycięstwo. Najważniejsze jest, że to się udało i to my gramy w rozgrywkach dalej.

Jednak który pojedynek, ale pod względem mentalnym, był cięższy?



Tak naprawdę obecnie każdy mecz przez nas grany jest tym najcięższym. Teraz też będą czekać nas same bardzo trudne mecze, więc trudno jest tak dokładnie porównać poszczególne pojedynki. Dla nas najważniejsze są zwycięstwa i dlatego cieszymy się, że tym razem też wygraliśmy i to wszystko tak się poukładało. Z kolei teraz myślimy już tylko i wyłącznie o najbliższym spotkaniu z Resovią w Rzeszowie.

W Łodzi, trochę, bo trochę, ale Włosi zagrali lepiej w przyjęciu, co mocniej oddziaływało na ich dobre ataki, ale też sobie poradziliście…

Trzeba rzeczywiście przyznać, że wtedy Włosi nie zagrali dobrego spotkania, natomiast my spisywaliśmy się fenomenalnie. W rewanżu drużyna Bartosza Kurka pokazała się już z dużo lepszej strony, my również graliśmy bardzo dobrą siatkówkę. Jednak głównie przez to, że Włosi grali lepiej, mecz był dużo bardziej wyrównany i różnie to się mogło skończyć. Na szczęście skończyło się dobrze dla nas.

W partii premierowej Lube prowadziło od początku i dopiero w ostatnich akcjach rozstrzygnęliście ją na swoją korzyść. Co o tym zdecydowało?

Jesteśmy mocni w końcówkach, szczególnie w akcjach, które decydują o wyniku i to właśnie widać było w tym secie. Właśnie w tych ważnych momentach potrafimy grać dobrą siatkówkę, ponieważ mamy młodych, ale ogranych zawodników. Widać to właśnie w tych końcówkach – gdy zespół jest tak samo dynamiczny. To cieszy, a w dodatku po tym też można poznać te najlepsze zespoły.

Już w sobotę gracie kolejny mecz – z Resovią. Nie macie w ogóle czasu na odpoczynek i można powiedzieć, że podejdziecie do niego jeszcze „na adrenalinie” z czwartkowych zmagań…

Kolejne bardzo ważne spotkanie gramy już w sobotę, dlatego od razu po zakończeniu pojedynku z Lube musimy o nim zapomnieć i skupić się na Resovii. Niemal od razu po spotkaniu wyjechaliśmy z Łodzi i udaliśmy się do Rzeszowa. W tym meczu będzie ważyło się to, które miejsce zajmiemy przed rundą play-off i z kim zagramy w pierwszej rundzie. Nie ukrywamy, że chcemy zająć to pierwsze miejsce w tabeli, chcielibyśmy uniknąć gry z kędzierzyńską ZAKSĄ, ale jak na razie wszystko układa się tak, że będziemy chyba z nimi grać. Jednak jeśli chcemy wygrać wszystko, to i ten zespół musimy pokonać, dlatego nie myślimy o tym i skupiamy się już na sobie.

Co będzie kluczem do wygranej w starciu z wicemistrzami Polski?

Musimy tylko przygotować dobrą taktykę. Jeśli my zagramy dobrze, to możemy być spokojni o wynik, ponieważ wiemy, że potrafimy grać na wysokim poziomie i udowadniamy to w najważniejszych momentach.

Od pewnego czasu słyszy się coraz więcej głosów, że jesteście faworytami do wygranej w Lidze Mistrzów. To chyba nie pomaga?

Nie, my tego w ogóle staramy się nie słuchać, bo to rzeczywiście nie pomaga. Przed nami wiele spotkań i skupiamy się na każdym kolejnym, nie wybiegamy bardzo w przyszłość. Chcemy wygrać co się da i nie patrzymy na to, czy ktoś ma nas za faworytów czy nie. Nie chcemy wywierać na sobie dodatkowej presji. Po prostu gramy naszą najlepszą siatkówkę, a co ugramy – to nasze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved