Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Bartosz Pietruczuk: Zostawiliśmy serce na boisku

Bartosz Pietruczuk: Zostawiliśmy serce na boisku

fot. archiwum

- Gospodarze byli stawiani w roli faworyta. My nie mieliśmy nic do stracenia. Musieliśmy podjąć ryzyko. Praktycznie wszystko nam wychodziło. Zostawiliśmy serce na boisku - mówił po wygranej w Szczecinie przyjmujący Kęczanina Kęty, Bartosz Pietruczuk.

Kęczanin Kęty wraca do gry w rywalizacji o miejsce w czołowej ósemce. Wyraźnie widać, że niespodziewane zwycięstwo nad Victorią PWSZ Wałbrzych dodało mu pewności siebie i pozytywnie nastawiło do walki z Espadonem Szczecin. Wprawdzie na początku spotkania goście prezentowali się nieco niemrawo, ale im dalej w mecz, tym ich dyspozycja była coraz lepsza. Nie ustrzegli się błędów, ale ambitna i odważna postawa pozwoliła im triumfować po prawie dwuipółgodzinnej walce. – Gospodarze byli stawiani w roli faworyta. My nie mieliśmy nic do stracenia. Musieliśmy podjąć ryzyko. Praktycznie wszystko nam wychodziło. Zostawiliśmy serce na boisku, oddaliśmy wszystkie możliwe siły. Udało nam się wygrać po imponującej walce – nie ukrywał radości po środowym spotkaniu jeden z liderów zespołu znad Soły, Bartosz Pietruczuk.

Z wygranej zadowolony był także Mateusz Błasiak, którego zdaniem zachodniopomorski beniaminek obecnie prezentuje lepszą grę niż w pierwszej części rundy zasadniczej. – Wiemy, że w Espadonie się troszkę pozmieniało, przez co ten zespół jest trudniejszym przeciwnikiem, więc tym bardziej cieszymy się z wygranej w Szczecinie – podkreślił przyjmujący Kęczanina, który znacznie lepiej prezentował się w kluczowych momentach spotkania. – Uważam, że zagraliśmy bardzo poprawnie w każdym elemencie. Udało nam się podbić kilka piłek i skończyć ważne kontry. Zachowaliśmy też zimną głowę w ważnych momentach – dodał Błasiak.

Mimo wywiezienia dwóch punktów ze Szczecina kęczanie nie popadają w hurraoptymizm. Obecnie mają tylko dwa oczka przewagi nad Pekpolem i trzy nad KPS-em, co powoduje, że nie są pewni miejsca w ósemce. – Do play-off jeszcze daleka droga. Oby więcej tak dobrych meczów w naszym wykonaniu – podkreślił starszy z podstawowych przyjmujących małopolskiej ekipy. – Musimy zdobyć jeszcze kilka punktów, ale małymi krokami – z mniejszymi lub większymi problemami – zbliżamy się do play-off, a awans do nich jest naszym marzeniem. Cały czas wierzymy, że zrealizujemy to zadanie – dodał młodszy z nich.



Kolejnym przeciwnikiem podopiecznych Marka Błasiaka będzie Camper Wyszków. Nie ma, co ukrywać, że faworytem pojedynku będą goście – nie tylko ze względu na większy potencjał, ale również dlatego, że w środku tygodnia mogli spokojnie przygotowywać się do weekendowego spotkania. Jednak kęczanie zapowiadają walkę o każdy punkt. – Znowu nie będziemy faworytem, ale zagramy u siebie. Na pewno tanio skóry nie sprzedamy – zapowiedział Pietruczuk. – Stać nas na wygranie z każdym zespołem, aczkolwiek wiadomo, że Camper będzie bardzo trudnym przeciwnikiem – dodał Błasiak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved