Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Bartosz Kurek: Wyprzedziliśmy cały świat o kilka długości

Bartosz Kurek: Wyprzedziliśmy cały świat o kilka długości

fot. lubevolley.it

- Cały czas uwielbiam grać w siatkówkę i jeżeli trener uzna, że gram na odpowiednim dla reprezentacji poziomie, to myślę, iż otrzymam powołanie - mówi w szczerej rozmowie z Przeglądem Sportowym Bartosz Kurek, przyjmujący Cucine Lube Treia.

Wiemy, że rozmawiał pan już z selekcjonerem Stephanem Antigą na temat powołania do reprezentacji. Jak przebiegła ta rozmowa?

Bartosz Kurek: – Bardzo normalnie, bardzo spokojnie, jak wiele rozmów, które trener odbył z zawodnikami. Była ogólna, nie padły żadne szczegóły, deklaracje, z drugiej jednak strony jeszcze na to nie czas, trwa dopiero sezon ligowy. Na pewno selekcjoner zaczyna już tworzyć w głowie zespół na kolejny sezon, lecz ja tak jak inni zawodnicy po prostu czekam na powołania i pod tym względem nic się dla mnie nie zmieniło od wielu lat.

Nie zmieniło się też pańskie podejście do drużyny narodowej? Przyjmie pan powołanie?



Nic się nie zmieniło. W tym sezonie, odpukać, poza tym głupim urazem nic mi się nie przydarzyło, psychicznie także czuję się na siłach. O tym też trzeba pamiętać, co widać na przykładzie Matthew Andersona, który musiał zrobić sobie przerwę. Cały czas uwielbiam grać w siatkówkę i jeżeli trener uzna, że gram na odpowiednim dla reprezentacji poziomie, to myślę, iż otrzymam powołanie. Wszystko jest teraz w jego głowie i zależy od jego decyzji.

Bez względu na to, co się stało w wakacje?

Myślę, że zacząć należy od tego, że wcale nie ma żadnego „bez względu na to, co się wtedy stało”. Byłem po prostu gorszy, przegrałem rywalizację sportową i jak widać po rezultacie na sam koniec, trener dobrze wybrał drużynę, która osiągnęła cel, wykonała fantastyczną robotę.

Miał pan siłę oglądać mundial w telewizji, czy to było zbyt trudne?

Czy oglądałem mecze? Bardzo niewiele, także z tego względu, iż rozpocząłem przygotowania w klubie, poza tym troszeczkę dziwnie się czułem, oglądając te spotkania. Tym bardziej, że w mojej głowie od kilku lat plan układał się w ten sposób, że szykowałem się do polskich mistrzostw świata. Odszedłem przecież także po to z Dynama, by być przygotowanym do gry w reprezentacji. Dlatego cała ta sytuacja była dla mnie trudna. Z finału widziałem tylko końcówkę. Chciałem zobaczyć, jak to się skończyło i jak chłopaki się cieszą.

Słychać, że to było bolesne.

Przyznaję, że ze sportowego punktu widzenia nie oglądało mi się tego łatwo, ale z drugiej strony pierwszy raz od paru lat mogłem być kibicem. Chcę bardzo pogratulować organizatorom, PZPS-owi i telewizji Polsat, bo te mistrzostwa przypominały rozmachem to, co dzieje się w trakcie mundialu piłkarskiego. Sam mecz otwarcia to rzecz, której nikomu nie uda się już powtórzyć. Moi włoscy koledzy też nie wspominają tego mundialu najlepiej, ze sportowej strony. Ale w każdej rozmowie podkreślali fantastyczną organizację, genialnych kibiców. Kolejny tak dobry mundial odbędzie się wtedy, gdy zostanie znowu zorganizowany w Polsce. Pod tym względem wyprzedziliśmy cały świat o kilka długości, nie widzę w tej chwili drugiego takiego kraju, z takim potencjałem, który byłby w stanie tak niesamowicie sprzedać naszą dyscyplinę. Nic, tylko pogratulować osobom, które to stworzyły.

Cały wywiad Kamila Składowskiego w serwisie przegladsportowy.pl

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved