Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Andrzej Wrona: Chcemy wygrać również następne spotkanie

Andrzej Wrona: Chcemy wygrać również następne spotkanie

fot. Joanna Skólimowska

Po bojach z Cucine Lube Treia bełchatowianie mogą się szykować na walkę w II rundzie play-off Ligi Mistrzów. - Rywale nie grali dobrze u siebie, za to my zagraliśmy świetne zawody i zasłużenie wygraliśmy - powiedział po meczu rozgrywający Skry, Aleksa Brdjović.

Serca kibiców bełchatowskiej Skry zadrżały tylko w jednym momencie czwartkowego pojedynku w Atlas Arenie, kiedy polski zespół stracił seta w boju z włoską drużyną. W kolejnym rozdaniu zespół z województwa łódzkiego okazał się jednak silniejszy i prowadząc 2:1 w partiach, przypieczętował swój awans do 1/6 play-off Ligi Mistrzów. Trzeba przyznać, że świetne spotkanie rozegrał Srećko Lisinac, który nie tylko zdobył aż 18 oczek dla swojego teamu, ale także grał na 72 procentowej skuteczności w ofensywie i czterokrotnie zablokował rywali. – Nasi przeciwnicy nie grali dobrze u siebie, za to my zagraliśmy świetne zawody i zasłużenie wygraliśmy. Wiedzieliśmy, że w rewanżu będzie ciężko, ale zaprezentowaliśmy swoją siatkówkę. Co prawda przegraliśmy jednego seta, jednak w ostatecznym rozrachunku wyszliśmy zwycięsko. To cieszy, bo przed nami kolejne trudne spotkanie z Resovią i mam nadzieję, że wynik będzie podobny – powiedział Aleksa Brdjović, drugi rozgrywający PGE Skry Bełchatów, dodając, że dla niego największe powody do zadowolenia płyną z faktu, że mistrzom Polski po przegranym rozdaniu udało się powrócić do meczu z pełną pewnością siebie. – Po drugim, przegranym secie wróciliśmy do gry i to cieszy. Zwyciężyliśmy w trzecim, co dało nam już awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Dzięki temu na boisko mogli wejść inni zawodnicy, w tym ja, którzy również zagrali bardzo dobrze i przypieczętowali zwycięstwo – zaznaczył 22-latek.

Podobnego zdania był środkowy Skry, Andrzej Wrona, który przyznał, że dla niego podczas pojedynku nie było momentu, w którym bełchatowianie daliby swoim kibicom powody do zmartwienia. – Zrealizowaliśmy dokładnie taki plan, jaki sobie zakładaliśmy przed meczem. Zagraliśmy dobre spotkanie oprócz jednego przegranego seta, w którym rywale nam odjechali punktowo. Mimo to bój odbył się pod naszą całkowitą kontrolą. Wiedzieliśmy, że rywale będą dobrze zagrywać, bo przecież nie mieli nic do stracenia. Musieli przecież w jakikolwiek sposób się nam przeciwstawić, by awansować – ocenił zawodnik mistrzów Polski. Jeżeli chodzi o serwis, to obie drużyny nie ustrzegły się błędów – w tym elemencie gospodarze mieli ich na swoim koncie 18, a przyjezdni 19. W ogólnym rozrachunku najwięcej pomyłek po stronie miejscowych popełnili Facundo Conte i Mariusz Wlazły. – Duży szacunek, że Mariusz w ogóle wyszedł na boisko, bo jest chory. Tym bardziej że zagrał prawie cały mecz – przyznał Wrona, podkreślając, że chwil na wykurowanie się i odpoczynek jest niewiele.  – Czasu na odpoczynek mamy mało, ale taka jest nasza praca. Chcemy wygrać również następne spotkanie – zakończył siatkarz.

Warto dodać, że o awans do Final Four Ligi Mistrzów w Berlinie powalczy sześć zespołów, które zmierzą się w parach:



Lokomotiw Nowosybirsk – Asseco Resovia Rzeszów
Sir Safety Perugia – PGE Skra Bełchatów
Zenit Kazań – Halkbank Ankara

Ich rywalizacja odbędzie się w dniach 3-5 marca, rewanże będą miały miejsce tydzień później.

źródło: inf. własna, sport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved