Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Irina Archangielskaja: Zabrakło siły ognia

Irina Archangielskaja: Zabrakło siły ognia

fot. Mirosław Stroński

PGNiG Nafta Piła w meczu z Chemikiem Police walczyła ambitnie, ale podopieczne Łukasza Przybylaka nie ugrały seta. - Na pewno nam zabrakło troszeczkę siły ognia. W obronie, bloku walczyłyśmy jednak dzielnie - powiedziała asystentka trenera, Irina Archangielskaja.

Siatkarki z Piły w meczu z Chemikiem Police były skazane niejako „na pożarcie”. Przegrały w trzech setach, ale na pewno nie poddały się bez walki. – Na pewno nam zabrakło troszeczkę siły ognia. W obronie czy bloku walczyłyśmy jednak dzielnie. Bez ataku wygrałyśmy tak długą akcję, gdzie dziewczyny świetnie broniły i myślę, że to się podobało kibicom – oceniła po spotkaniu Irina Archangielskaja, II trener zespołu. Rzeczywiście postawa w defensywie zespołu PGNiG Nafty mogła budzić wrażenie, policzanki miały momentami spore kłopoty w umieszczeniu piłki w parkiecie rywala, kiedy jednak uderzyły mocno, tak jak potrafią, zdobywały punkt. – Też to było troszkę denerwujące dla przeciwnika, jednak to nie tylko denerwuje, ale też powoduje, że rywal koncentruje się na tym, aby w kolejnej akcji uderzyć jeszcze mocniej. Może, gdybyśmy grali bardziej spokojnie, to mecz trwałby dłużej, ale jak były takie długie akcje, to przeciwnik na pewno bardziej się koncentrował – przyznała była zawodniczka m.in. Piasta Szczecin.

Pomimo niekorzystnego wyniku można na pewno pochwalić podejście zespołu do meczu, pilanki nie poddawały się do samego końca. – My tutaj nie przyjechaliśmy szybko przegrać. Wiedzieliśmy z kim gramy, wiemy, jakie tytuły zdobył Chemik Police – jasno stwierdziła Archangielskaja doceniając klasę rywala, życząc Chemikowi Police powodzenia w Final Four Ligi Mistrzyń. – Na razie osiągnięć Chemika nie ma wiele i z całego serca życzymy temu zespołowi, żeby w Final Four pokazał, co potrafi. Polska żeńska siatkówka bardzo potrzebuje sukcesów. Kibicujemy im, ale nie przyjechaliśmy tutaj poddawać się, a grać – dodała asystentka trenera Łukasza Przybylaka. Do końca fazy zasadniczej pilankom pozostały jeszcze dwa mecze. – Mamy jeszcze mecze z PGE Atomem Treflem Sopot i Impelem Wrocław. Na pewno taki mecz, jak sobotni, w którym jest sporo dłuższych akcji, jest dla nas dobry. Mamy teraz w szóstce młodą dziewczynę (Annę Stencel – przyp. red.), która dała radę i cieszymy się, że w takich meczach, jak z Chemikiem Police, może się sprawdzić – przyznała Archangielskaja.

Zawirowań w pilskim zespole nie brakuje, kontrakt rozwiązała Marzena Wilczyńska, a problemy z wizą miała Marija Milović. Nie wiem, czy akurat odejście Marzeny Wilczyńskiej miało wpływ na postawę zespołu. Nie ma z nami także chwilowo Milović, która jednak niebawem dołączy. Chcielibyśmy, żeby nas było więcej, ale na razie jest nas 10 i będziemy walczyć w 10 – mówi Irina Archangielskaja. Pilanki nie mają żadnych szans na awans do play-off, ale system ligi powoduje, że do końca mają o co walczyć. – Liga jest zamknięta, to prawda, a my mamy jeszcze o co walczyć. Możemy zająć nawet 5. miejsce i absolutnie nie składamy broni. Drużyna robi się bardziej zespołowa i z tego powodu bardzo się cieszymy. Powalczymy o jak najwyższą lokatę – zapewnia Irina Archangielskaja, która jak przyznaje, jeszcze sportowej kariery tak do końca nie zakończyła. – To nie jest tak do końca, że założyłam już „buty na kołku”. W meczu z Pałacem Bydgoszcz pobyłam troszkę na boisku. Jak będzie konieczność, bym pojawiła się na boisku, to na pewno pomogę zespołowi – kończy II trener pilskiej Nafty.



źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved