Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > I liga M: Kęczanin nie rezygnuje z walki o play-off

I liga M: Kęczanin nie rezygnuje z walki o play-off

fot. archiwum

Trwa kryzys Victorii PWSZ Wałbrzych, która poniosła trzecią porażkę z rzędu. Tym razem podopieczni Krzysztofa Janczaka wygrali tylko jednego seta w Kętach, przez co spadli na czwarte miejsce w tabeli. Za to Kęczanin wrócił do gry o awans do play-off.

Mecz lepiej rozpoczął się dla gospodarzy, ale goście, za sprawą mocnego zbicia Szymona Piórkowskiego szybko odrobili straty. Dysponowali oni stabilniejszym przyjęciem, przez co Maciej Fijałek mógł uruchamiać różne strefy w ataku, za to Jarosław Macionczyk zmuszony był do bardziej schematycznego rozgrywania piłek. W dodatku błąd w ataku popełnił Mateusz Błasiak, co zaowocowało dwupunktową stratą Kęczanina na pierwszym czasie technicznym. Po nim obie ekipy grały cios za cios. Sytuacja zmieniła się przy zagrywce Bartosza Pietruczuka, bowiem gospodarze nie tylko odrobili straty, ale wyszli nawet na dwupunktowe prowadzenie. Wzrosło ono do trzech oczek, kiedy udanym serwisem popisał się Jonasz Biegun. Im dalej w las, tym powiększał się dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. Jeśli nawet graczom znad Soły brakowało skuteczności w ataku, to punkty zdobywali blokiem, zbliżając się do triumfu w premierowej odsłonie. W końcówce gra wałbrzyszan zupełnie się posypała, a szczególnie widoczna była ich niemoc w ataku, przez którą zostali rozgromieni 16:25.

Jednak w drugiej partii kęczanie nie poszli za ciosem, oddając inicjatywę rywalom. Zbicie przechodzącej piłki przez Łukasza Karpiewskiego w połączeniu z punktową zagrywką Piórkowskiego spowodowały, że to podopieczni trenera Janczaka wysforowali się na trzypunktowe prowadzenie. Ale nie cieszyli się z niego zbyt długo, ponieważ przy zagrywkach Karola Behrendta, a następnie Macionczyka gospodarzom udało się nie tylko odrobić straty, ale też wyjść na prowadzenie. Trener Janczak niekorzystny wynik próbował ratować zmianami, lecz na niewiele się one zdawały, bowiem jego gracze byli bezradni w ataku, a duża w tym zasługa dobrej dyspozycji rywali w polu serwisowym. Victorię do walki próbował poderwać Łukasz Kaczmarek, ale Kęczanin przetrwał krótki kryzys i wrócił do swojej dobrej gry. W jego szeregach bardzo skutecznie w ataku prezentował się Pietruczuk, a spora strata przyjezdnych zmuszała ich do podejmowania dużego ryzyka w polu serwisowym. Z kolei duża liczba psutych przez nich zagrywek była wodą na młyn dla drużyny trenera Błasiaka. Ostatecznie druga część meczu padła jej łupem 25:19, a zakończył ją błąd Mateusza Kamińskiego.

Trzeciego seta ponownie lepiej zaczęli goście, którzy uciekli od przeciwników na dwa oczka. Ale po raz kolejny ich szarpana gra nie pozwoliła im na powiększenie przewagi. Udana kontra Błasiaka sprawiła, że na świetlnej tablicy pojawił się remis, a w kolejnych akcjach oba zespoły popełniały sporo prostych błędów, przez co na pierwszej przerwie technicznej minimalnie lepsi byli siatkarze Victorii. Z biegiem czasu ich motorem napędowym stał się Kaczmarek, a kiedy przechodzącą piłkę skończył Bartłomiej Krulicki, prowadzenie ekipy z Dolnego Śląska wzrosło do czterech oczek. Pozwoliło ono jej grać nieco swobodniej, a kończone ataki przez Filipiaka i Piórkowskiego uniemożliwiały Kęczaninowi odrobienie strat. W dodatku popełniał on od czasu do czasu proste błędy, a jego zagrywka nie robiła już takiej szkody wałbrzyszanom jak w pierwszych dwóch setach, w efekcie czego przyjezdni kontrolowali boiskowe wydarzenia, pewnie krocząc do czwartej partii. Skuteczne ataki ich skrzydłowych dały im sukces w tej części meczu 25:19 i przedłużyły ich nadzieję na wywiezienie dwóch punktów z Kęt.



Widać było, że wałbrzyszanie z akcji na akcję prezentowali się coraz pewniej. Coraz więcej szkody swoją zagrywką wyrządzali przeciwnikom, a dysponujący coraz stabilniejszym przyjęciem Fijałek mógł prowadzić bardziej kombinacyjną grę. Z kolei w kęckich szeregach zawodził Jonasz Biegun, a gra gospodarzy nie mogła opierać się jedynie na Pietruczuku. Taki stan rzeczy sprawił, że podopieczni trenera Janczaka szybko uzyskali znaczącą przewagę, która po udanej kontrze Piórkowskiego wynosiła pięć oczek. Jednak chwilę później drugi oddech złapał Pietruczuk, a zbicie ze środka Wiktora Macka i błąd przyjezdnych sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach oba zespoły szły łeb w łeb. Początkowo, dzięki dobrej zagrywce Kaczmarka, bliżej sukcesu byli gracze beniaminka, ale w decydujących momentach prosty błąd popełnił Paweł Olszewski, a mocne zagrywki Mateusza Ogrodniczuka poprowadziły gospodarzy do końcowego sukcesu i pozwoliły im pozostać w grze o awans do play-off.

Kęczanin Kęty – Victoria PWSZ Wałbrzych 3:1
(25:16, 25:19, 19:25, 25:23)

Składy zespołów:
Kęczanin: Macionczyk, Biegun, Błasiak, Pietruczuk, Behrendt, Macek, Mariański (libero) oraz Szpyrka, Ciupa i Ogrodniczuk
Victoria: Fijałek, Filipiak, Krzywiecki, Piórkowski, Olczyk, Krulicki, Mihułka (libero) oraz Karpiewski, Kaczmarek, Zieliński, Olszewski i Kamiński

Zobacz również
Wyniki 21. kolejki oraz tabela Krispol I Ligi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved