Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Guillaume Samica: Staram się oddać to, co sam dostałem

Guillaume Samica: Staram się oddać to, co sam dostałem

fot. archiwum

Siatkarze AZS-u Częstochowa nie zdołali ugrać seta w spotkaniu przeciwko wicemistrzom Polski, chociaż byli blisko. - Walczymy, do 22., 23. punktu, a później gramy jak kadeci. Każdy wtedy zaczyna popełniać błędy, ja też - przyznał Guillaume Samica.

Pomimo porażki z Resovią chyba można wam pogratulować walki?

Guillaume Samica: Pogratulować czego? Tego, że gramy dobrą siatkówkę i przegrywamy przez własne głupie błędy? To charakterystyka naszego zespołu. Tak samo było w meczu ze Skrą, podobnie z Politechniką i z wieloma innymi zespołami.

Skąd więc ten sam błąd powtarzający się co mecz?



– Dobre pytanie, gdybym znał na nie odpowiedź… ale nie wiem. Walczymy, do 22, 23. punktu, a później gramy jak kadeci. Każdy wtedy zaczyna popełniać błędy, ja też i nad tym musimy popracować. To ogromnie frustrujące, bo zespół wie, że ciężko pracujemy na te 22-23 punkty, a później to przeciwnik wygrywa seta.

Czy może zatem to wynikać z wieku i mniejszego doświadczenia wielu zawodników?

– Resovia także ma młodych zawodników. Bycie młodym nie oznacza, że jest się złym zawodnikiem. Może rzeczywiście brak doświadczenia i przede wszystkim umiejętności koncentracji w kluczowych momentach, pozwalającej właściwe zagrać te najważniejsze piłki może mieć wpływ na naszą grę.

Od kiedy jednak dołączyłeś do zespołu, w dużej mierze jego dyspozycja zależy od twojej dyspozycji. Czujesz się liderem tej drużyny?

– Skoro z Resovią zagraliśmy źle, to znaczy, że źle grałem? Możecie mnie nazywać liderem jeśli chcecie, ale jestem tylko zawodnikiem, który stara się grać jak najlepiej i pomagać kolegom, dzieląc się swoją wiedzą. Może czasem powinienem się zamknąć i po prostu skupić się na swojej grze i to bardziej pomogłoby zespołowi. Oczywiście o wiele łatwiej jest wygrywać, kiedy cały zespół gra dobrze.

Czyli nie czujesz się liderem tej grupy?

– Nie, każdy z zawodników jeśli chce, może mi coś powiedzieć, poprawić czy zwrócić uwagę. Jestem takim samym zawodnikiem jak reszta, jestem częścią tego zespołu i tak jak oni chcę wygrywać.

Zawodnicy wspominają, że treningi z tobą dają im dużo, pozwalają się uczyć nowych rzeczy.

– To normalne. Mi też wiele dały treningi z zawodnikami takimi jak Giba, Abramow, Werbow czy Antiga. Dzięki temu nauczyłem się nowych rzeczy. Teraz ja staram się oddać to, co sam dostałem.

Pojawiają się głosy, że dzięki temu doświadczeniu to ty masz większy wpływ na grę drużyny.

– Nie, napisz to: „Bąku” jest moim trenerem, on podejmuje decyzje, ja realizuję taktykę. Podczas czasów może to tak wyglądać, że ja ustawiam grę zespołu, ale to nieprawda. Często jest tak, że „Bąku” bierze jednego zawodnika i z nim ustala kolejne zagrania. To nie pierwszy raz kiedy pojawiają się takie opinie, ale to nie jest prawdą. „Bąku” prowadzi treningi, on ustawia taktykę zespołu i wybiera zawodników. Jeśli zadecyduje, że siądę na ławce, tak będzie, tak samo jeśli uzna, że moje miejsce jest na trybunach.

Na co zatem stać AZS w końcówce tego sezonu? System rozgrywek pozwala wam nawet na zajęcie 5. miejsca.

– Nie chcę gdybać które miejsce możemy zająć, ale jeśli zaczniemy grać do końca setów, nie tylko do 22., 23. punktu, to sądzę, że ten zespół stać na dobry wynik. Trudno powiedzieć, na które miejsce, bo możemy grać tak jak w meczu w Gdańsku, ale równie dobrze walczyć tylko do 22., 23. punktu, tak jak z Resovią i przegrywać spotkania.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved