Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Wojciech Kaźmierczak: Wiemy, że będziemy grali z mocnym rywalem

Wojciech Kaźmierczak: Wiemy, że będziemy grali z mocnym rywalem

fot. archiwum

W piątkowym meczu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zdobyła dwa punkty i tym samym w fazie play-off zagra ze Skrą lub Resovią. - Wiemy, że będziemy grali na pewno z mocnym rywalem, aczkolwiek na pewno nie jesteśmy bez szans - przyznał Wojciech Kaźmierczak.

Musimy wiedzieć, jak ciężki był to mecz. Dwa pierwsze sety ZAKSA zagrała bardzo dobrze – konsekwentnie w ataku i na zagrywce, my nie mogliśmy dobrze zagrać serwisem, słabo blokiem. Szkoda końcówki tie-breaka, bo zakończył się błędem serwisowym w siatkę i na koniec spotkania został niedosyt. Mamy 6. miejsce na koniec fazy zasadniczej i musimy się na tę chwilę cieszyć z punktu. Cieszy to, że w play-off nie spotkamy się ze Skrą i Resovią. Dobrze wiemy o tym, że 25 lutego (środa) gramy pierwszy mecz w play-off – nie ukrywał po zdobyciu jednego punktu w meczu z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle asystent Vitala Heynena, Marian Kardas. Kapitan drużyny z Bydgoszczy, Wojciech Jurkiewicz, cieszył się z kolei, że zespół po dwóch słabych setach potrafił powrócić do gry. – Wielkie brawa dla nas za ten powrót, ten trzeci set był przełomowy, pokazał siłę naszego zespołu, nawet w ciężkich momentach jesteśmy razem i razem wygraliśmy ten jeden punkt. Przeciwnik był bardzo dobrze dysponowany. Nie mogliśmy znaleźć argumentów, przetrzymaliśmy jednak to. W końcówce cały czas goniliśmy wynik, ale nie udało nam się – powiedział środkowy Transferu.

Paweł Woicki najbardziej cieszył się ze zdobytego punktu. – Najważniejsze jest to, że udało nam się zdobyć punkt w tym spotkaniu. W tie-breaku zaczęliśmy grać zupełnie inaczej. Zaczęliśmy popełniać błędy, które nam się nie przytrafiały od drugiego seta. ZAKSA zagrała dzisiaj kapitalny mecz, ale po tym meczu jesteśmy z siebie dumni, że potrafiliśmy stawić im czoła. W pierwszym secie nas zmiażdżyli, w drugim secie grali rewelacyjnie, ale do stanu 19:19 graliśmy bardzo dobrze, tylk, że przegrywaliśmy dłuższe wymiany i to zadecydowało o porażce w tym secie. Trzeci i czwarty set zagraliśmy tak jak chcieliśmy i oni zaczęli pękać, a w tie-breaku zaczęliśmy popełniać błędy, których nie popełnialiśmy od drugiego seta i dopiero emocjonująca końcówka zaważyła o dzisiejszym wyniku – analizował spotkanie rozgrywający Transferu Bydgoszcz. Paweł Woicki przyznał także, że postawą w fazie zasadniczej zespół zasłużył na osiągnięte miejsce. – Myślę, że mimo to zasłużyliśmy, żeby być przed ZAKSĄ tymi wszystkimi meczami, które rozgrywaliśmy w tym sezonie – powiedział.

Dwa pierwsze sety zagraliśmy dobrze, natomiast w dwóch kolejnych setach Transfer zwietrzył swoje szanse na zwycięstwo. Fajnie, że ten tie-break się tak dla nas ułożył, że kontrowaliśmy go do końca i cieszymy ze zwycięstwa. Sezon zakończymy na 7. miejscu, ale jeszcze była tutaj szansa, żeby wygrać za 3 punkty, ale straciliśmy punkt – ocenił spotkanie Wojciech Kaźmierczak, środkowy ZAKSY. Dodał także, że jego zespół pracuje już pod kątem fazy play-off, gdzie zmierzy się albo z PGE Skrą, albo Asseco Resovią. – My i tak od dłuższego czasu przygotowujemy się pod względem spotkań play-off. Wiemy, że będziemy grali na pewno z mocnym rywalem, aczkolwiek na pewno nie jesteśmy bez szans – dodał Kaźmierczak. Zmorą ZAKSY w tym sezonie zasadniczym były kontuzje,  Paweł Zagumny z optymizmem jednak patrzy w przyszłość. – Ten sezon nam się nie układał od początku. Wszyscy są zdrowi, oprócz Michała Ruciaka. Mamy nadzieję, że nasza najlepsza forma wypali na fazę play-off – powiedział popularny „Guma”. – Zagraliśmy dwa sety bardzo dobrze, gospodarze chyba trochę poniżej oczekiwań. Potem mecz się wyrównał, mieliśmy piłki w górze na 3:0, jednak popełniliśmy głupie błędy – analizował spotkanie doświadczony rozgrywający, mistrz świata. – Nigdy łatwo nie gra się w Łuczniczce, wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz. Niewiele to zmienia w naszym położeniu, ale cieszy wygrana. Myślę, że zabrakło nam chłodnej głowy, błąd przejścia linii i niewykorzystane ataki zaważyły, że był tie-break – dodał z kolei Paweł Zatorski.



źródło: inf. własna, sportowabydgoszcz.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved