Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: W Lubinie tie-break dla gospodarzy

PlusLiga: W Lubinie tie-break dla gospodarzy

fot. Tomasz Szwajkowski / szwajkowski.info

Pięć setów musiały rozegrać drużyny piątego Cuprum Lubin i ostatniego w tabeli MKS-u Będzin w spotkaniu 25. kolejki PlusLigi. Ostatecznie, po długim boju dwóch beniaminków, po dwa punkty sięgnęli podopieczni trenera Cretu.

Gospodarze grali bez Łukasza Kadziewicza, ale zaczęli podobnie jak przed tygodniem, na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:4. Skutecznie w ataku grał przede wszystkim Szymon Romać. Po powrocie na parkiet gra toczyła się punkt za punkt. Będzinianie zdołali zbliżyć się do rywali na jedno oczko, ale w kolejnej akcji skutecznie ze środka zaatakował Dmytro Paszycki (14:12). Po błędzie w ataku Jeroena Trommela na tablicy wyników widniał remis po 15. Jakub Oczko zepsuł zagrywkę i zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną. Po chwili odpoczynku skutecznie zaatakował Trommel, a w kolejnej akcji prosty błąd popełnił Michał Żuk. W końcówce siatkarze Cuprum ponownie odskoczyli od rywali (21:17). Dobra gra w ataku Miłosza Hebdy i Macieja Pawlińskiego pozwoliła będzinianom doprowadzić do remisu po 22. Po skutecznym ataku Romacia gospodarze mieli piłkę setową. Tym samym popisał się Żuk i mieliśmy grę na przewagi. MKS Banimex także miał okazję na skończenie partii, ale udało mu się dopiero za drugim razem (29:27).

Będzinianie objęli prowadzenie na początku drugiej partii (3:1). Po chwili był remis po 3 i gra się wyrównała. Po bloku Romacia na Hebdzie zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:6). Przewaga lubinian utrzymywała się, a nawet jeszcze się powiększyła, po skutecznych kontratakach Romacia (13:9), który był niemal nie do zatrzymania. Punkty dorzucili jeszcze Łukasz Łapszyński i Trommel. Blok Adama Michalskiego na Żuku pozwolił zejść zespołom na przerwę techniczną (16:12). Po powrocie na parkiet Cuprum ponownie zapisało skuteczny blok, tym razem Trommel zatrzymał Hebdę. O drugi czas poprosił Roberto Santilli, jednak niewiele on dał, bo kolejne punkty zdobywali gospodarze. Niemoc swojego zespołu przerwał dopiero Żuk (13:19). Jednak to było za mało, lubinianie grali koncertowo, nie popełniali błędów. Paszycki zablokował Sebastiana Wardę i gospodarze mieli piłkę setową. W kolejnej akcji Warda był skuteczny ze środka, ale chwilę później było już po secie (25:15).

Trzecia odsłona spotkania rozpoczęła się od wyrównanej walki obu zespołów. Po ataku Romacia na dwa oczka odskoczyli gospodarze (5:3). Skuteczny blok Mariusza Gacy wlał optymizmu w serca kibiców z Będzina (6:7). Punkt z ataku zdobył Łapszański i zespoły zeszły na pierwszą przerwę techniczną (8:6). Po powrocie na parkiet lubinianie ciągle grali skutecznie, a błędy zaczęli popełniać przyjezdni (14:8). Sześciopunktowa nadwyżka gospodarzy utrzymywała się. Skuteczne zagrania Romacia, Łapszyńskiego i Trommela, pozwoliły podopiecznym trenera Cretu grać spokojnie. Po asie serwisowym holenderskiego przyjmującego Cuprum było już 21:12. Nic się już nie zmieniło, lubinianie pewnie wygrali 25:14 i pewnie żałowali porażki w premierowej odsłonie.



Czwarta partia nie rozpoczęła się najlepiej dla Łapszyńskiego, po którego nieskutecznych atakach będzinianie prowadzili 5:2. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili podopieczni trenera Santilliego (8:5). Po powrocie na parkiet lubinianie odrobili część strat (7:8), ale po chwili znów kilka punktów przewagi wypracowali będzinianie (13:9). Po bloku Paszyckiego lubinianie zbliżyli się na jedno oczko (13:14), a po skutecznym ataku Trommela na tablicy wyników widniał remis po 15. Paszycki zepsuł zagrywkę i zespoły zeszły na drugą przerwę techniczną. Po powrocie na boisko gra toczyła się punkt za punkt. Po skutecznym ataku Gacy MKS miał dwupunktowe prowadzenie (20:18). W aut zaatakował Ivan Borovnjak i było 22:19 dla gości. Skuteczny atak Żuka dał będzinianom piłkę setową. W kolejnej akcji podopieczni trenera Santilliego także okazali się lepsi i podnieśli się po wysokich porażkach w poprzednich setach (25:22).

W tie-breaku toczyła się walka o każdą piłkę, na prowadzenie wychodził raz jeden, raz drugi zespół. Będzinianie odskoczyli na dwa punkty (5:3), ale po chwili był remis. Po zepsutej zagrywce Hebdy zespoły zamieniły się stronami przy prowadzeniu lubinian 8:7. Będzinianie popełniali błędy w polu zagrywki, więc nie mogli myśleć o odrobieniu strat. Żuk został zablokowany i na trzy oczka przewagi wyszli lubinianie (11:8). Będzinianie jeszcze walczyli, po ataku Hebdy było 11:13. Piłkę meczową dla Cuprum dał Romać (14:11). Gospodarze wykorzystali drugą szansę i wygrali 15:12 i całe spotkanie 3:2.

MVP: Szymon Romać

Cuprum Lubin – MKS Będzin 3:2
(27:29, 25:15, 25:14, 22:25, 15:12)

Składy zespołów:
Cuprum: Borovnjak (4), Trommel (21), Michalski (8), Paszycki (17), Romać (30), Łomacz, Rusek (libero) oraz Łapszyński (5) i Gorzkiewicz
MKS: Sarnecki (2), Pawliński (10), Gaca (11), Oczko, Warda (5), Żuk (10), Milczarek (libero) oraz Kowalski (1), Hebda (22), Hunek (5), Mierzejewski i Tomczyk

Zobacz również:
Wyniki 25. kolejki oraz tabela PlusLigi

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved