Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Mikołajczak: Zostawiliśmy kawał serca na boisku

Paweł Mikołajczak: Zostawiliśmy kawał serca na boisku

fot. archiwum

Paweł Mikołajczak w dobrym stylu wrócił do gry po ciężkiej kontuzji. - Mniej więcej pół roku temu nie mogłem za bardzo ruszać ręką, a teraz zagrałem dobry mecz, to cieszy niesamowicie - powiedział MVP spotkania w Radomiu. AZS wygrał z Czarnymi 3:2.

Wygraliście z Cerrad Czarnymi Radom, na pewno macie powód do zadowolenia?

Paweł Mikołajczak: – Na pewno. Myślę, że mi i chłopakom zmęczenie może trochę przeszkodzić w cieszeniu się, bo zostawiliśmy sporo sił i kawał serca na tym boisku, ale wygraliśmy, więc znajdzie się jeszcze jakaś energia, żeby jednak trochę się nacieszyć. Wygrana w Radomiu dodatkowo cieszy, bo wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz, mimo że Czarni mają zapewnione miejsce w ósemce, to nie odpuszczą na pewno. To był fajny mecz, przede wszystkim kibicom też się podobało, było pięć setów i w każdym z nich walka. Było na co popatrzeć i najważniejsze, że wygraliśmy.

Wiedzieliście przed tym meczem, że już tego ósmego miejsca nie macie szansy zająć, ale to was nie zdemotywowało, wręcz przeciwnie, chyba zagraliście nawet na większym luzie?



– Coś w tym może być, że mecze, gdzie jest presja, gdzie musimy wygrać, nam nie wychodzą, a takie mecze, gdzie wychodzimy, żeby zagrać dobrze, to konsekwencją tego jest wygrana. Ale to trochę może kwestia młodego wieku, chociaż mamy końcówkę sezonu, więc ciężko na to zwalać, ale na pewno to może mieć wpływ.

Wróciłeś do gry po długiej przerwie, dałeś dobrą zmianę i zostałeś wybrany MVP. To dla ciebie tym bardziej powód do radości.

– Nie powiem, to zwycięstwo i ta statuetka najbardziej mnie cieszyła ze wszystkich. Mniej więcej pół roku temu chodziłem sobie z ręką dyndającą swobodnie, której za bardzo nie mogłem podnieść, a teraz zagrałem dobry mecz, to cieszy niesamowicie. Przede wszystkim chciałabym podziękować Robertowi (Kozłowskiemu – przyp. red.), dzięki któremu mój powrót do zdrowia był tak szybki, bo myślę, że dość szybko wróciłem i w dobrej formie. Przez tyle godzin, co spędziliśmy razem na ćwiczeniach, to czasami chyba miał mnie dość.

Nie myślałeś sobie momentami, po co mi to wszystko?

– Nie, to znaczy miałem jakieś tam chwile zwątpienia, to myślę jest normalne. Czuję się na pewno mocniejszy po tej kontuzji, jeszcze wsparty takim meczem. Na pewno wiara we mnie odżyła.

Po kontuzji nie ma już zupełnie śladu, ta forma jest w 100%?

– Wydaje mi się, że jest coraz lepiej. Przez tę rękę nie mogłem przez długi czas normalnie trenować na siłowni, co też spowodowało, że z tym zdobyciem formy już takiej czysto fizycznej było różnie. Teraz mogę wykonywać coraz więcej ćwiczeń, których wcześniej nie mogłem. Myślę, że do stuprocentowej formy zostało mi niewiele, może z jeden procencik, ale to nie jest żaden problem.

Teraz czeka was ostatni mecz rundy zasadniczej, z Lotosem Treflem Gdańsk, w którym zresztą grałeś w zeszłym sezonie. To spotkanie będzie dla ciebie w jakiś sposób specjalne?

– Powiem tylko tyle, że nie mogę się tego meczu doczekać. Po prostu chciałbym go dobrze zagrać, jak każde spotkanie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved