Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga > Mateusz Jóźwik: Zawsze robiłem coś, co było związane ze sportem

Mateusz Jóźwik: Zawsze robiłem coś, co było związane ze sportem

fot. archiwum

- Odkąd pamiętam, nigdy nie potrafiłem usiedzieć w jednym miejscu. Zawsze robiłem coś, co było związane ze sportem - powiedział w rozmowie z portalem Młodej Ligi Mateusz Jóźwik, który od trzech lat jest zawodnikiem Asseco Resovii Rzeszów.

W ostatnim meczu pokonaliście AZS Częstochowa 3:0. W pełni kontrolowaliście przebieg dwóch pierwszych partii. W trzecim do głosu doszli akademicy, ale zaciętą końcówkę przechyliliście na swoją korzyść. Co było kluczem do tego zwycięstwa?

Mateusz Jóźwik: – Wydaje mi się, że klucz do naszego zwycięstwa nie tyle leżał po naszej stronie, co po stronie rywali, którzy popełnili więcej błędów własnych. My z kolei potrafiliśmy to wykorzystać.

Aktualnie zajmujecie trzecie miejsce w tabeli. Chyba możecie być zadowoleni z tej lokaty?



– Na dzień dzisiejszy jest to trzecie miejsce. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by je utrzymać, a może nawet uda się nam wyżej awansować. Wracając do pytania, to prawda – jesteśmy bardzo zadowoleni z tego miejsca. Zwłaszcza że nasza drużyna jest młodsza od innych zespołów.

Jakie korzyści płyną dla was młodych zawodników grających w klubie Asseco Resovii Rzeszów?

– Największym atutem klubu Asseco Resovii jest to, że młodzi zawodnicy mogą się rozwijać, zbierać doświadczenie od starszych kolegów czy trenerów. Ponadto możliwość oglądania meczów na żywo i wspólne treningi wiele nam dają, bowiem zdarza się tak, że trenujemy ze starszymi zawodnikami.

W jednym z wywiadów Paweł Stabrawa powiedział, że trenerzy nie postawili przed wami żadnego konkretnego celu do zrealizowania w Młodej Lidze. Czy w związku z tym sami sobie go postawiliście?

– Grę w Młodej Lidze chcieliśmy poświęcić na rzecz rozgrywek juniorskich. Tym bardziej, że część zawodników po raz ostatni będzie miała możliwość zagrać w rozgrywkach młodzieżowych. Dlatego też chcielibyśmy zająć jak najwyższe miejsce.

Ty sam postawiłeś sobie jakiś cel do zrealizowania w tym sezonie?

– Szczerze powiedziawszy, nie postawiłem sobie żadnego celu do zrealizowania. Chyba jak każdy chciałbym na koniec sezonu móc śmiało sobie powiedzieć, że był to dobry rok. Chciałbym być zadowolony z samego siebie, z postępów, jakie zrobiłem przez cały pobyt w klubie i jak najlepszego wyniku sportowego, który mam nadzieje uda się nam uzyskać.

Zmieniając trochę temat, powiedz proszę, jak rozpoczęła się twoja przygoda z siatkówką?

– Odkąd pamiętam, nigdy nie potrafiłem usiedzieć w jednym miejscu. Zawsze robiłem coś, co było związane ze sportem. Gdy byłem w trzeciej klasie podstawówki, w szkole odbywały się zajęcia poświęcone siatkówce. Choć muszę przyznać, że na tamtym etapie w niewielkim stopniu przypominały one siatkówkę. Powiedziałbym, że były to bardziej zajęcia polegające na przygotowaniu do gry zespołowej, zaprzyjaźnianie się z piłką do siatkówki i z pewnymi zachowaniami sportowymi. Natomiast w czwartej klasie szkoły podstawowej wyglądało to już dużo lepiej. Mieliśmy możliwość grania na szerszą skalę. Wtedy bardzo mi się to spodobało i zdecydowałem się na wybór tej dyscypliny sportowej.

A jak to się stało, że zostałeś zawodnikiem Asseco Resovii?

– Do Resovii trafiłem poprzez wysłanie podania do trenera Artura Łozy, który na moje szczęście pozytywnie je rozpatrzył. Zaprosił mnie na obóz zimowy, gdzie miałem pokazać się jako zawodnik. Zaprezentowałem się dość dobrze i zaproponowano mi grę w Asseco Resovii Rzeszów. Po ukończeniu gimnazjum w Krakowie, skąd pochodzę, wraz z trzema innymi kolegami, którym również udało się przejść testy, wyjechaliśmy do Rzeszowa, gdzie gramy do dziś.

Na koniec chciałabym cię zapytać o najbliższy mecz z AZS-em Politechniką Warszawską. Warszawianie nie mogą zaliczyć tego sezonu do udanego, ale chyba zgodzisz się ze mną, że spotkania z drużynami teoretycznie słabszymi gra się najtrudniej?

– Niestety z doświadczenia wiem, że drużyny teoretycznie lepsze mają to do siebie, że gdy przychodzi czas gry z drużynami słabszymi, dostosowują się do ich poziomu. Co do drużyny z Warszawy występującej w Młodej Lidze wydaje mi się, że opuściło ich szczęście po odejściu kilku zawodników z podstawowego składu do innych klubów. Niestety taka jest kolej rzeczy, jeżeli chce się dalej rozwijać i nabywać doświadczenia.

 

źródło: mlodaliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved