Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Marcin Możdżonek: To my wygraliśmy tę wojnę nerwów

Marcin Możdżonek: To my wygraliśmy tę wojnę nerwów

fot. Joanna Skólimowska

Wtorkowe spotkanie pomiędzy Halkbankiem Ankara i Biełogorie Biełgorod zakończyło się zwycięstwem gospodarzy. - Lubię grać takie mecze - w grze nie ma żadnego przypadku i wygrywa ten, który nie pęknie - powiedział po spotkaniu Marcin Możdżonek.

– Może nie było to piękne widowisko, bo obie drużyny ryzykowały w polu zagrywki, popełniając wiele błędów, ale to my wygraliśmy tę wojnę nerwów. Pokonaliśmy klubowego mistrza Europy – tak z wtorkowego zwycięstwa nad Biełogorie Biełgorod cieszył się środkowy reprezentacji Polski i Halkbanku Ankara, Marcin Możdżonek. Trzeba przyznać mu rację, bowiem to spotkanie stało pod znakiem pomyłek – najbardziej widocznymi były właśnie te zza linii dziewiątego metra (30 błędów po stronie Rosjan, 18 autorstwa miejscowych). W meczu nie zabrakło jednak widowiskowych zagrań, do których należały akcje z udziałem Georga Grozera, który nie tylko zdobył najwięcej oczek dla swojej drużyny (22 punkty), ale także atakował z 62-procentową skutecznością i trzykrotnie zablokował rywali. Sam Możdżonek może nie brylował w ofensywie, ale trzy razy udało mu się zatrzymać przeciwników na siatce, dzięki czemu dorobek punktowy jego drużyny wzrósł. – Lubię grać takie mecze. Po drugiej stronie stoją najlepsi siatkarze świata, w grze nie ma żadnego przypadku i wygrywa ten, który nie pęknie – powiedział polski środkowy.

Warto zaznaczyć, że losowanie par Ligi Mistrzów nie było łaskawe dla zespołu Michała Kubiaka i spółki. Nie dość, że tureccy siatkarze muszą w tej chwili mierzyć się z teamem Gennady Shipulina, to w przypadku wyeliminowania Biełogorie w drugiej rundzie prawdopodobnie zmierzą się z innym potentatem – Zenitem Kazań. – Gorzej trafić nie mogliśmy. Po losowaniu nie mieliśmy szczęśliwych min. Z drugiej strony podczas mistrzostw świata reprezentacja Polski też trafiła do grupy śmierci i zdobyła złoty medal. Może z Michałem powtórzymy podobną drogę z Halkbankiem – przyznał Możdżonek.

Przed wtorkowym rewanżem Halkbank ma dwa życia. Jeśli przegra w Biełgorodzie mecz 0:3 lub 1:3, zostanie rozegrany złoty set. – Mamy świadomość, jak trudny mecz nas czeka, wiemy, że Biełgorod nie będzie popełniał tak wiele błędów, ale na pewno nie będziemy się nastawiali na wygranie tylko złotego seta. To byłaby samobójcza taktyka – zakończył polski środkowy.



Cały artykuł Kamila Drąga dostępny jest na stronie Przeglądu Sportowego

źródło: inf. własna, Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved